W trakcie prac związanych z rewitalizacją skweru położonego w rejonie ulic Radziszewskiego, Sowińskiego i Langiewicza w Lublinie natrafiono na niebezpieczne znalezisko z czasów II Wojny Światowej. O wszystkim zaalarmowana została policja.
Funkcjonariusze podczas oględzin ustalili, iż jest to pocisk moździerzowy. Potwierdzili jednocześnie, że obiekt może stwarzać zagrożenie. Dlatego też na miejsce wezwano wojskowych saperów.
Dziś po południu niewybuch został zabrany. Jak nam przekazano, wywieziono go na poligon, gdzie będzie zneutralizowany.
Sam skwer ma stać się bardziej przyjazny dla mieszkańców Lublina, a zwłaszcza dla społeczności akademickiej. Projekt zakłada szereg zmian, które poprawią komfort użytkowników przestrzeni i zwiększą jej funkcjonalność. Zakończenie rewitalizacji planowane jest na październik.

5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cały czas mamy przypomnienia jak niedawno byla wojna. Szkoda ze nasi rzadzacy juz nie pamiętają, szkoda ze nie interesuje juz ich los ojczyzny, a jedyne o co walczą, to posada siostrzeńca i wujka na 4 lata.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na 4 lata to jak ktoś ma zawód: prezes, albo sekretarka, czy asystentka, ale jak ktoś ma zawód: dyrektor, to bywa, że na dłużej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… dla społeczności akademickiej musi być szczególnie przyjazny, bo najedzie się tego tałatajstwa z różnych stron świata, pipidów i zadoopi wiec poruszanie się po ulicach i skwerach (zwłaszcza po kilku piwkach) może być nieprzyjazne, a nawet niebezpieczne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Sam skwer ma stać się bardziej przyjazny dla mieszkańców Lublina, a zwłaszcza dla społeczności akademickiej.”
Bez tego niewybuchu na pewno będzie bardziej przyjazny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby niewybuch wybuchł, to byłby wybuch.