W marcu 2024 roku za skrzyżowaniu ulicy Starowiejskiej z ulicą Legionów w Zamościu zderzyły się dwa samochody: osobowy z ciężarowym. Jedna osoba została poszkodowana i trafiła do szpitala. Na szczęście po badaniach okazało się, że nie doznała poważniejszych obrażeń ciała i policjanci zakwalifikowali całość jako kolizję.
Zdarzenie jakich każdego dnia, jednak zrobiło się o nim głośno w całym kraju. Wszystko za sprawą nagrania prezentującego jego okoliczności. Przede wszystkim jednak burzę wywołała decyzja zamojskich policjantów co do sprawcy kolizji. Wskazali oni, iż kierująca osobowym citroenem wyjeżdżając z ulicy Starowiejskiej i wykonując manewr skrętu w prawo, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu kierowcy scanii, który jechał ul. Legionów. Po zderzeniu pojazdów citroen uderzył jeszcze w słup latarni.
Na nagraniu, które prezentuje moment zderzenia pojazdów widać wyraźnie, iż kierowca zestawu przejeżdża przez powierzchnię wyłączoną z ruchu i zjeżdża na pas rozbiegowy, na który wjeżdżała właśnie kierująca citroenem kobieta. To sprawiło, iż szereg internautów uznało winę kierowcy ciężarówki. Pod filmem opublikowanym przez kanał Stop Cham pojawiły się tysiące komentarzy negujących ukaranie kobiety.
Co ciekawe, głos w tej sprawie zabrali także policjanci drogówki z innych miast, jak też instruktorzy nauki jazdy, a nawet pracownicy WORD egzaminujący kandydatów na kierowców. Wyjaśniali oni iż… policjanci mieli rację. Kluczowy miał tu być znak zamontowany na wyjeździe z ulicy Starowiejskiej, czyli „ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Zaznaczano wówczas, że nie ma czegoś takiego, co sugerowało szereg komentujących, iż „kierująca citroenem jechała swoim pasem” oraz, że „to ciężarówka w nią wjechała”.
Przytaczano także Prawo o ruchu drogowym, którego przepisy miały jednoznacznie podkreślać, że „Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu”. Ustawodawca nie wskazał jednak, że ów pojazd czy uczestnik ruchu musi jechać zgodnie z przepisami. Podawano też liczne przykłady, m.in. pługopiaskarkę, która w warunkach zimowych usuwając śnieg z nawierzchni nie jedzie przecież wyznaczonym pasem ruchu, tylko porusza się np. przy prawej krawędzi jezdni.
Kierująca citroenem kobieta nie zgodziła się z decyzją policjantów, w związku z czym sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Zamościu. Ten również uznał, że winna jest tu kobieta. Jej adwokat postanowił jednak walczyć dalej. Odwołał się od wyroku pierwszej instancji wskazując, iż zasada ograniczonego zaufania, na jaką powoływał się sędzia, nie jest ujęta w przepisach. Zaznaczył również, że kierowca nie ma obowiązku przewidywać wszystkiego, co może się wydarzyć na drodze.
Sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Zamościu. Jak poinformował portal brd24.pl, przychylił się on do tej argumentacji i uniewinnił kobietę od zarzutu spowodowania kolizji. Tym razem wyrok jest prawomocny.
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A pisiory uciekły na Węgry boją się sadu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może w sadzie będą gwałciciele i dewianty z platformy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
znawcy „stop s ram” to kanalik dla desperatòw na ktòry byle badziewie wrzucą