W niedzielę leśnicy zostali zaalarmowani przez osoby spacerujące po jednym z lasów w okolicy Tomaszowa Lubelskiego o „dziwnym ptaku”, który potrzebuje pomocy. Z relacji zgłaszających wynikało, iż siedział on na ziemi, nie bał się ludzi i wcale nie odlatywał na ich widok. Pracownicy nadleśnictwa od razu udali się we wskazane miejsce.
Okazało się, iż owym ptakiem jest bielik. Rzeczywiście, nie był on w stanie latać. Został więc przetransportowany do prowadzonego przez Stowarzyszenie Leśne Przytulisko Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Skrzynicach Drugich.
Z uwagi, iż wszystko wskazuje na to, że ptak jest kolejną ofiarą procederu podkładania zatrutej padliny, o wszystkim poinformowano Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Lublinie. Tym razem jednak badania wykluczyły taką możliwość.
– Przyczyną jego złej kondycji na szczęście nie było zatrucie. Uległ on kontuzji po walce z innym ptakiem. Ma ślady po szponach, oraz mocno poranione skrzydło, przez co nie mógł on latać. Był też silnie osłabiony. Warto wspomnieć iż ptak jest duży, nawet w porównaniu do innych bielików – waży około pięć kilogramów – wskazuje Nadleśniczy Nadleśnictwa Tomaszów Piotr Cisło.
Obecnie bielik cały czas przebywa w ośrodku, gdzie poddawany jest leczeniu. Po rekonwalescencji zostanie wypuszczony na wolność.


6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo za reakcję
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgłaszający brawo, ale nie wiedzieć że to nasz symbol… Pewnie mieszczuchy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
trzeba przeorac wszystkie chalupy na roztoczu, bydło spędzić do tbsów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ubezpieczenie posiada? Bo jak nie to będzie musiał płacić…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie będzie musiał.. podobno przyleciał z ukariny
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ale piękny! ruda wrona wypadła mu spod ogona i cuchnie