Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Mieszkańcy mają dość. Nocne wyścigi, huk i strzelanie z tłumików nie dają spać (wideo)

Czy naprawdę musi ktoś tu zginąć, tak jak to miało miejsce na ul. Jana Pawła II, żeby w końcu odpowiednie osoby dostrzegły problem - pytają mieszkańcy okolic al. Spółdzielczości Pracy. Wskazują, że powodem są nielegalne nocne wyścigi oraz pojazdy generujące ogromny hałas.

fot. nadesłane

Wczoraj informowaliśmy o wniosku, który do lubelskiego ratusza złożył Radny Rady Miasta Konrad Wcisło. Mowa w nim o całodobowym uruchomieniu sygnalizacji świetlnych na dwóch skrzyżowaniach w ciągu al. Spółdzielczości Pracy. Ma to być sposób na ograniczenie nocnych nielegalnych wyścigów samochodowych i motocyklowych. Powodują bowiem one zarówno zagrożenie dla innych uczestników ruchu, jak również generują spory hałas, co z kolei jest uciążliwe dla okolicznych mieszkańców.

Minęło dosłownie kilka godzin, kiedy to zaczęliśmy otrzymywać liczne sygnały od mieszkańców wskazujące, iż znów z al. Spółdzielczości Pracy słychać niesamowity ryk silników. W tę i z powrotem jeżdżą motocykliści, w tym niektórzy na jednym kole i bez tablic rejestracyjnych. Do tego dochodzą „mocno stuningowane samochody”.

– Wszystko zaczęło się około godziny 21. Oni zrobili sobie z ulicy tor wyścigowy. Za każdym razem głośność przekracza wszystkie poziomy akceptowalności, dziś jednak jest ich tak dużo, że przechodzi to już ludzkie pojęcie. Nawet przy zamkniętych oknach w mieszkaniu słychać niesamowity ryk silników – wyjaśnia pani Karina wskazując, iż próbuje uśpić dzieci, które obudziły się przez ten hałas.

Podobnych głosów było wiele. Mieszkańcy zaznaczają, że zgłaszają ów od dłuższego czasu, i to gdzie się tylko da. Na samą Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa naniesiono już dziesiątki sygnałów o tym problemie. Jednak nie przynosi to zamierzonego skutku. Najgorsze jest to, że wiele osób idzie rano do pracy, tymczasem o nocnym odpoczynku w takich warunkach można tylko pomarzyć.

– Proszę przyjechać i zobaczyć na własne oczy, co się właśnie dzieje na al. Spółdzielczości Pracy. Tego się nie da opisać w kulturalnych słowach. To nie są pojedyncze osoby, lecz zorganizowane grupy, które dosłownie terroryzują nas, mieszkańców. Jestem zawodowym kierowcą, rano wyjeżdżam w trasę, do pokonania mam blisko 800 km i będę wiózł busem pasażerów. Przecież jak pojadę niewyspany, to będę takim samym zagrożeniem jak pijany kierowca – mówi pan Marek.

Z relacji mieszkańców wynika, że uczestnicy nielegalnych wyścigów zbierają się na parkingu przed centrum handlowym Olimp. I to z tego miejsca wyjeżdżają, aby się ścigać. Mają też żal do właściciela tego terenu, który wg, ich relacji, nic z tym nie robi, pomimo że wielu kierowców kręci tam też tzw. bączki lub pali gumę. To samo ma dotyczyć miejskich urzędników, którzy pomimo składania próśb, tak jak ostatnio o całodobową sygnalizację, nic w tym kierunku mają nie robić. Również zgłoszenia na policję mają pozostawać bez echa.

Tu, jak ustaliliśmy, minionej nocy policja otrzymała szereg sygnałów o nielegalnych wyścigach oraz o pojazdach mających poruszać się „bez tłumików”. Pochodziły one również z innych ulic, w tym m.in. Smorawińskiego, Poniatowskiego, Al. Racławickich czy Jana Pawła II. Na miejsce skierowane zostały patrole. Funkcjonariusze wskazują jednak, że często na widok nadjeżdżającego radiowozu uczestnicy tego typu zgromadzeń od razu odjeżdżają i przenoszą się w inną część miasta.

– Huk z al. Spółdzielczości Pracy niesie się na dużą odległość. W całej okolicy po prostu nie da się spać. Nie możemy spać my – dorośli, jak również nasze dzieci. Przecież my chodzimy do pracy, niektórzy z nas muszą wstawać o 4:30, aby dojechać na SOR i tam ratować ludzi, a nasze dzieci do szkół. Prowadzimy firmy, ciężkie maszyny na co dzień, bierzemy odpowiedzialność za dziesiątki żyć. A mimo to każdy ignoruje nasze problemy udając, że nic takiego się nie dzieje – dodaje kolejny nasz rozmówca.

Kolejną sprawą ma być duże zagrożenie bezpieczeństwa. Nie brakuje osób, które wracają do domów z drugiej zmiany, czy też po prostu w godzinach wieczorno-nocnych. Jak nam zaznaczano, strach jest przejść na drugą stronę ulicy, gdyż nagle potrafi nadjechać rozpędzony do ponad 100 km/h motocykl czy samochód. Nie brakuje osób, które zapewniają, że musiały dosłownie uciekać z przejścia, aby nie zostać potrąconym.

– Czy naprawdę musi ktoś tu zginąć, tak jak to miało miejsce na ul. Jana Pawła II, żeby w końcu odpowiednie osoby dostrzegły problem? A może mamy wyjść na ulicę i ją zablokować w ramach protestu? Mieszkamy tu od lat, płacimy podatki, a tymczasem kiedy pojawia się problem i trzeba nam pomóc, każdy odwraca się od nas plecami – reasumuje pani Małgorzata.

(wideo – nadesłane)

84 komentarze

  1. oby drzewo kiedyś
    Odpowiedz

    Na Dębówce na serwisówce za Biedronką jest najgorzej.. 3km prostej drogi, rondo.. potrafią gówniaki o 24 lub 1 przyjechać i pozwalają nam się DELEKTOWAĆ tym pierdzeniem oraz piskiem opon. Zglaszanie na gov czy dzwonienie kompletnie nic nie daje, już nie mówiąc ze na mapach satelitarnych mozna podziwiać arcydzieła, ale co to za dowód dla policji 🙂 kopalnia mandatów wystarczy się przejechac o 23. Naprawdę trzeba mieć niezle siano i być totalnym ignorantem by nie zważać i uszanować mieszkanców okolic. Dla wszystkich wielkich „rajdowców” którzy tylko umieją jechać prosto szybko i ruszyć z piskiem opon, życze tego co w nazwie 🙂

  2. KL
    Odpowiedz

    Autogłupki i motogłupki jeżdżą też po Jana Pawła II. Gówn…zjadów nie stać żeby pojechać na tor i tam pokazać że są zerem.

  3. Iwona
    Odpowiedz

    To może lepiej jeździć nieoznakowym radiowozem?

  4. gg
    Odpowiedz

    dzisiejsze ch ujstwo latające za dnia chuczyło dudniło na całe woj

  5. ssddff
    Odpowiedz

    wczoraj wieczorem grupa po czechowie dawała upust swojej flustracji , było głośno

    1. Hahah
      Odpowiedz

      Co to jest flustracja? To cos z flamastrami? Wszędzie analfabeci mają najwięcej do powiedzenia… ehh Janusze i Grażyny.

  6. Mieszkaniec
    Odpowiedz

    Jak ktoś pisał na JanaPawła w Lublinie podjedzie taki baran pod światła i ryczy motorem czy amerykańskim wozem, Gdzie jest Policja mają przecież tu monitoring.

  7. Mieszkaniec
    Odpowiedz

    Kiedy wreszcie Policja upora się z problemem ryczących barakowozów chamerykanskich na Al. Jana Pawła 2 w Lublinie oraz z pseudo motocyklistami ryczącymi swoimi motorami, o nagminnym i nadmiernym przekraczaniu prędkości też trzeba wspomnieć. Kiedy wreszcie to ryczenie się skończy.

  8. Gosc
    Odpowiedz

    Na Armii Krajowej czy JPII jest każdej nocy huk,hałas,pisk opon do 1-2 w nocy.

  9. lpa
    Odpowiedz

    W Parczewie to samo. Nawet w dzień.

  10. ... !
    Odpowiedz

    To się dzieje w całym mieście , ale łysy i jego szajka tego nie widzi !

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy