Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Fałszywy Krzyż Virtuti Militari na ukraińskiej aukcji. IPN: oryginał odznaczenia jest w rękach rodziny

Sprawa rzekomej sprzedaży Krzyża Virtuti Militari na jednym z ukraińskich portali aukcyjnych wywołała duże poruszenie opinii publicznej. Po nagłośnieniu zdarzenia przez polityka Konfederacji Rafała Meklera, głos zabrał Instytut Pamięci Narodowej, który jednoznacznie wyjaśnił okoliczności.

fot. lublin112.pl\Rafał Mekler

We wtorek, 17 marca, Rafał Mekler lider Konfederacji na Lubelszczyźnie poinformował, że na ukraińskim portalu pojawiła się oferta sprzedaży polskiego Krzyża Virtuti Militari. Jak wskazywał, odznaczenie o numerze 3353 miało należeć do porucznika Juliusza Heinzela, odznaczonego za udział w konflikcie polsko-litewskim w 1920 roku. Oficer ten po wybuchu II wojny światowej trafił do sowieckiej niewoli w Starobielsku, a następnie został zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 roku.

Dodatkowe wątpliwości wzbudził fakt, że sprzedający przedmiot pochodził właśnie z Charkowa – miejsca związanego ze śmiercią polskiego oficera. Mekler publicznie pytał, w jaki sposób oferent mógł wejść w posiadanie takiego odznaczenia.

W środę stanowisko w tej sprawie przedstawił Instytut Pamięci Narodowej. W komunikacie podkreślono, że oryginalny Krzyż Srebrny Orderu Wojskowego Virtuti Militari o numerze 3353 znajduje się w rękach rodziny kapitana Juliusza Romana Heinzela. Oznacza to, że egzemplarz oferowany na sprzedaż nie jest autentyczny.

IPN przypomniał również historię oficera. Kapitan Heinzel, wywodzący się z zasłużonej dla Łodzi rodziny fabrykantów, został odznaczony za męstwo w wojnie z bolszewikami. Po powrocie do służby we wrześniu 1939 roku trafił do sowieckiej niewoli. Wiosną 1940 roku został zamordowany w Charkowie i pochowany w rejonie Piatichatek. Spoczywa na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu, gdzie upamiętniono tysiące polskich oficerów zamordowanych przez NKWD.

Instytut zaznaczył, że przedmiot wystawiony na aukcji może być wtórnikiem lub falsyfikatem, stanowiącym próbę oszustwa. Podkreślono również, że pamięć o ofiarach nie powinna być przedmiotem handlu ani manipulacji.

Do sprawy ponownie odniósł się Rafał Mekler, informując, że sytuacja została wyjaśniona, a oryginalne odznaczenie pozostaje w rękach rodziny. Jednocześnie zaznaczył, że szybka reakcja opinii publicznej była istotna i pozwoliła rozwiać wątpliwości dotyczące losu pamiątek po polskich bohaterach.

Źródło: Rafał Mekler\IPN

13 komentarzy

  1. Pasiak
    Odpowiedz

    Powinni zająć się handlem na aukcjach niemieckich przedmiotów należących do więźniów obozów koncentracyjnych.

    1. kuba
      Odpowiedz

      Zobacz ile sprzedano relikwii JPII i jakoś nie widać oburzenia. Wagowo to Papież winien być bardzo dużym wielkoludem.

      1. Relikwie
        Odpowiedz

        A drzazgi z Krzyża Świętego to kilka hektarów lasu.

  2. LOKO
    Odpowiedz

    uczciwy jak ukrainiec

  3. Natka
    Odpowiedz

    Brawo dla Pana Rafała Meklera za nagłośnienie sprawy. 👏 Cieszy, że coraz częściej ujawnia Pan na światło dzienne przekręty, czy to nieuczciwych handlowców, czy lokalnych polityków. Tak trzymać! Oby w Sejmie kontynuował Pan swoją misję już na skalę krajową. Takich ludzi tam trzeba.

  4. Konowalec
    Odpowiedz

    Tam mają kliniki gdzie można kupić dziecko a tu o jakis stary zardzewiały krzyżyk afera …..

  5. Wiesiek.W
    Odpowiedz

    KO-muchy i lewaki wy macie Lenina wiecznie żywego.

  6. Brawo ja
    Odpowiedz

    Jak pięknie pustaki i pustaczki z konfy płakały że kradziony 😂😂😂

  7. As
    Odpowiedz

    Idąc za tokiem myślenia polskiej prawicy należało by zapytać ,czy przypadkiem dziadek porucznika nie był Niemcem?

  8. ja
    Odpowiedz

    Na różnych aukcjach jest dużo numerowanych odznaczeń do których można przypisać konkretne osoby. A tu wielkie halo w sprawie jednego virtuti militari. Jeżeli spadkobierca wartości snusa czyli ipn chce zabronienia handlu takimi pamiątkami to niech sam je skupuje po cenach rynkowych. Dochody może mieć np. z wynajmu apartamentów na godziny. PS. W tle są sugestie, że ten order został wydobyty z grobu. To jest bardzo mało prawdopodobne. Odznaczony mógł go zgubić podczas wojennej zawieruchy a jeżeli miał ten order podczas zatrzymania to nieprawdopodobne jest by sowieci pozwalali mu z nim paradować po obozie.

  9. lima
    Odpowiedz

    No i co teraz onuco Rafale Mekler?

    1. ??
      Odpowiedz

      Milcz widlarzu.

    2. Colombo
      Odpowiedz

      Ale o co kaman, sprawa po części się wyjaśniła, bo przy okazji wyszedł szwindler z podróbami.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy