Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, odniósł się do pojawiających się doniesień dotyczących hospitalizacji Jarosława Kaczyńskiego. Podczas konferencji prasowej stanowczo zaprzeczył niektórym informacjom, które pojawiły się w mediach.
Nieobecność dyrektora i dementi dotyczące powitania
Dyrektor szpitala wyjaśnił, że w czasie, gdy zainteresowanie pobytem pacjenta w placówce było największe, on sam przebywał na hospitalizacji w innym szpitalu.
– Od 6 lutego do 21 lutego osobiście byłem hospitalizowany w innym podmiocie leczniczym. Nie mogłem spotkać się z państwem w dniu, kiedy było najbardziej duże zainteresowanie, żeby odnieść się do sytuacji, jaka miała miejsce w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Pragnę poinformować, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przyjmuje pacjentów o różnym statusie społecznym, o różnym statusie politycznym, czy też o różnym statusie i z różnymi jednostkami chorobowymi – podkreślił Matej.
Zdecydowanie zdementował także pogłoski o rzekomym powitaniu Jarosława Kaczyńskiego kwiatami.
– 20 lutego 2025 roku nie mogłem witać pacjenta, o którym mowa, kwiatami, bo wtedy najnormalniej po ludzku leżałem pod separatorem szpitala klinicznego nr 1 w Lublinie – powiedział dyrektor.
Podkreślił, że placówka udziela świadczeń wszystkim pacjentom, niezależnie od ich pozycji społecznej czy politycznej.
– Dla przykładu powiem, że w roku 2024 przyjęliśmy ponad 47 tysięcy pacjentów, udzieliliśmy blisko 200 tysięcy porad specjalistycznych. Nie jest dla nas żadną nowością, że pacjenci do nas chcą przyjeżdżać i przyjeżdżają – dodał.
Nie zamknięto oddziału dla jednego pacjenta
Jednym z pojawiających się zarzutów była informacja o ograniczeniu dostępności oddziału na rzecz Jarosława Kaczyńskiego. Dyrektor zaprzeczył, przedstawiając konkretne dane.
– Tego dnia, 20 lutego, przyjęliśmy do tego oddziału ośmiu pacjentów, wypisaliśmy dziewięciu. Kolejnego dnia hospitalizowanych było 54 pacjentów. Przyjęliśmy sześciu, wypisaliśmy 17 – wyliczał Matej.
Dodał, że jedynym ograniczeniem, jakie wprowadzono, były restrykcje dotyczące odwiedzin, związane z panującą grypą. Podkreślił jednak, że dotyczyły one nie tylko tego konkretnego oddziału, ale również innych w szpitalu.

Sala jednoosobowa nie była „VIP-owska”
Kolejną sprawą, do której odniósł się dyrektor, było umieszczenie pacjenta w sali jednoosobowej. Zapewnił, że tego typu sale są dostępne dla wszystkich pacjentów, jeśli ich stan zdrowia tego wymaga.
– Przed tym pacjentem była tam osoba odizolowana ze względu na obciążenia chorobowe i epidemiologiczne. Po opuszczeniu przez pacjenta tej sali, przebywała tam 102-letnia kobieta – zaznaczył.
Zamieszanie z wpisem „NN” w dokumentacji
Dyrektor odniósł się także do kontrowersji związanej z wpisaniem w dokumentacji „NN” przy nazwisku pacjenta. Wyjaśnił, że był to wynik emocji personelu pomocniczego.
– Doktor udzielająca świadczeń medycznych poprosiła informatyków o zanonimizowanie, ale do tego czasu najnormalniej personel pomocniczy wstawił niefortunne „NN”. Nie było i nie jest, i co jest prawdą, o czym państwo doskonale wiedzą, żeby można było pacjenta schować i uznać, że go nie ma. To jest kwestia tylko czasu, co jest naturalną rzeczą, że nikt nie miał zamiaru ukrywać. Natomiast prawa pacjenta do jego danych wrażliwych, szczególnych danych wrażliwych też leżą po stronie szpitala jako obowiązek do przestrzegania. I z tych trzech, jak gdyby naturalnych rzeczy, to jedyną faktycznie jest fakt, że przez pewien okres czasu trwający kilka godzin pacjent był pod tym słynnym sygnałem czy nazwą NN – tłumaczył.
Podkreślił, że w żadnym wypadku nie było intencji ukrywania pacjenta, a szpital dochował wszelkich procedur związanych z ochroną danych osobowych.
NFZ nie zgłosił zastrzeżeń
Na zakończenie dyrektor zaznaczył, że Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymał wszystkie wymagane informacje i nie stwierdził żadnych nieprawidłowości dotyczących przyjęcia i pobytu Jarosława Kaczyńskiego w szpitalu.
– NFZ nie zgłosił żadnych zastrzeżeń w związku z ograniczeniem lub brakiem dostępności do świadczeń – zapewnił.
Dyrektor wyraził także chęć dalszej współpracy z mediami i podkreślił, że szpital działa w sposób transparentny.
– Chcemy wyciągać jak najlepsze wnioski, aby zapewnić pacjentom jak najwyższy komfort leczenia – podsumował.
W piśmie szpitala skierowanym do Biura Rzecznika Praw Pacjenta czytamy:
– Działając w imieniu Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lublinie [dalej: Szpital] w odpowiedzi na wystąpienie o przekazanie wyjaśnień z dnia 25 lutego 2025 roku, dotyczących organizacji pracy Oddziału Kardiologii z Pododdziałem Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego i Pododdziałem Rehabilitacji Kardiologicznej podczas hospitalizacji Pana Jarosława Kaczyńskiego Posła na Sejm RP, niniejszym wyjaśniam, co następuje: (I) Oddział Kardiologii Szpitala nie ograniczył dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej. Pacjenci byli przyjmowani do leczenia szpitalnego w trybie pilnym oraz planowym zgodnie z harmonogramem przyjęć, tj.: W dniu 20 lutego 2025 roku: hospitalizowanych pacjentów: 57 przyjętych do Oddziału: 8 wypisanych z Oddziału: 9. W dniu 21 lutego 2025 roku: hospitalizowanych pacjentów: 54 przyjętych do Oddziału: 6 wypisanych z Oddziału: 17. (II) Oddział Kardiologii Szpitala w dniach hospitalizacji Pana Jarosława Kaczyńskiego Posła na Sejm RP nie odraczał wykonywania planowych, a tym bardziej pilnych zabiegów medycznych. W dniu 20 lutego 2025 roku wykonano: 4 zabiegi elektrokardiologiczne, 7 zabiegów hemodynamicznych, 2 badania przezprzełykowe. W dniu 21 lutego 2025 roku wykonano: 3 zabiegi elektrokardiologiczne, 6 zabiegów hemodynamicznych.

23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda że przez emocje nie podali pawulonu… za takie tłumaczenia w normalnym kraju wyleciał by na zbity dziubek.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szpital jest w gestii Marszałka Województwa, marszałek jest z PiS.
Nawet jak NFZ im kasę utnie za te szwindle (przyjęcie pacjenta jako „NN” chociażby), to i tak nie ruszą dyrektora.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jarek powinien pojechać na badania ale do innego szpitala na drugim końcu miasta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziad zaczyna szanować parobka a porobek dziada
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co miał powiedzieć? To co mu kazali to powiedział. Papier wszystko przyjmie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Był „osobiście hospitalizowany” tak powiedział.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale co tu komentować? Pytanie dlaczego samochód pacjenta podjechał pod samo wejście gdzie normalny człowiek nie może bez pozwolenia tam podjechać? Samochód blokował wjazd dla karetek i nie była to minuta..