Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Odebrał samochód od mechanika. Auto wypadło z drogi, przejechało między pieszymi na chodniku i uderzyło w pylon (foto)

W trakcie jazdy dostawczy mercedes przestał reagować na kierowcę. Pojazd wypadł z drogi, przejechał po chodniku między ludźmi i zatrzymał się uderzając w pylon reklamowy.

fot. nadesłane

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 13:45 na ul. Lubelskiej w Puławach. Na skrzyżowaniu z ul. Wojska Polskiego i Goscińczyk samochód dostawczy wypadł z drogi. Na miejscu interweniowała policja.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący mercedesem mieszkaniec Warszawy poruszał się od strony Końskowoli. W pewnym momencie auto przestało reagować, po czym pozbawiony kontroli pojazd przejechał przez środek skrzyżowania, zjechał na chodnik, a następnie uderzył w pylon reklamowy należący do pobliskiego marketu.

Świadkowie wskazują, że zdarzenie wyglądało bardzo groźnie. Samochód przejechał przez chodnik, na którym znajdowali się piesi. Dosłownie wjechał między ludzi. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak się okazało, powodem takie sytuacji, była usterka pojazdu. Co więcej, auto zostało niedawno odebrane od mechanika. Teraz policjanci prowadzą w tej sprawie czynności wyjaśniające.

16 komentarzy

  1. A.F.
    Odpowiedz

    Adres tego mechanika poproszę .

  2. xdee
    Odpowiedz

    tak to jest jak w samochodzie, dłubie w stodole druciarz spod puław

    1. śliwka
      Odpowiedz

      widac ze nie masz pojecia o naprawach, zawsze sie cos moze wydarzyć a po 2 nie wiadomo co mial wczesniej robione np olej wymieniany

  3. Pepe
    Odpowiedz

    Tak a teraz pewnie mechanik sie wszystkiego wyprze

    1. Jeździć, obserwować
      Odpowiedz

      No ale przecież to normalne. A co, ma się przyznać jak tak narozrabiał (prawdopodobnie)? Poza tym, znasz może choć jednego mechanika który przyznałby się do własnego błędu? No właśnie, ja też nie.

      1. xdee
        Odpowiedz

        spokojnie, tu jest wielka WOlska. Tu, nawet u druciarza, jak szwagier wmówi, że przytulił o 20zł więcej, to pół wsi będzie czyhać na potknięcie. O WOlskiego sygnaliste dzisiaj nie trudno.

    2. Janis
      Odpowiedz

      Jak wyprze jak tego człowieka pierwszy raz na oczy widzi. A zresztą ma gość dowód kasowy naprawy?

      1. Lgn
        Odpowiedz

        Takie auta dostawcze najczęściej są na firmę, więc za naprawy faktury bierzesz żeby odliczyć

  4. Wacław
    Odpowiedz

    Auto przestało reagować, ciekawie. I tak nagle układ kierowniczy i hamulcowy przestał działać?

    1. [email protected]
      Odpowiedz

      Faktycznie coś tu nie pasuje – jedyne co mi przychodzi na myśl, to że hamulce zostały na warsztacie, nie chciał przydzwonić w auta przed nim i uciekał na chodnik.

    2. Jarecky
      Odpowiedz

      Kiedyś rozłączył mi się układ kierowniczy jak jechałem Kompozytorów Polskich w dół i na dole przedmrondem miałem jakieś 70km/h. Auto stało 2-3 miesiące wcześniej u mechanika który mi blisko miesiąc reanimował skrzynie biegów. Nikt wcześniej nie dłubał w aucie by była konieczność rozkręcania kolumny kierowniczej , a u nich prawdopodobnie już taka potrzeba była. Odbiłem się od dwóch krawężników i zatrzymałem na chodniku za drugim światłami. Myślisz że się ktoś przyznał do tego że źle poskładał auto? Czemu tak daleko zajechałem? Bo zanim naciśniesz hamulec to chcesz skręcić i nie możesz dopiero potem delikatnie hamujesz bo nie wiesz co się stało a nagle hamowanie może spowodować jeszcze gorsze zagrożenie

  5. hehe
    Odpowiedz

    I po co odbierał auto od mechanika?
    Jak by stało u mechanika to by z drogi nie wypadło!

  6. PPP
    Odpowiedz

    Mechanika już prawie powiesiliście, a może mechanik wymienił zupełnie co innego, a tym razem „poleciał” drążek lub końcówka? Często klient pozwala wymienić tylko to co już się zepsuło, a że końcówka stuka? Jeszcze polata…

  7. Rawszyc
    Odpowiedz

    Czy to ten warsztat koło wiaduktu nad torami?

  8. miejscowy
    Odpowiedz

    Robienie tego samego kilkakrotnie i oczekiwanie różnych rezultatów to wg Einsteina głupota.
    No to jak inaczej nazwać oddanie auta do reklamacji?

  9. Hahah
    Odpowiedz

    Kierownica nie działała? Hamulce nie działały? Ręczny? Puszczenie gazu? Co to znaczy, ze sam jechal? Tempomat mu sie zaciął? Bunt maszyny? To nie elektryk z nawalonymi systemami. A moze po prostu pomylił gaz z hamulcem? Juz niejeden tak robil i sie okazało, ze winę zrzucał nawet na układ gwiazd. 🙃

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia