Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Kasy samoobsługowe stają się coraz bardziej popularne. Kolejna sieć postawiła na ich rozwój

Kiedy jeszcze nie tak dawno większość klientów bała się korzystać z tej nowinki technologicznej, obecnie kasy samoobsługowe cieszą się coraz większą popularnością. Na ich montaż decydują się kolejne sieci handlowe.

Jeszcze kilka lat temu kasy samoobsługowe były nowinką technologiczną. Z uwagi na ich wysoko koszt, pojawiały się głównie w dużych, zagranicznych sieciach handlowych. W końcu trafiły również do Polski, gdzie z roku na rok zaczęły zdobywać popularność, zwłaszcza wśród młodych osób. Klienci chwalą je za brak konieczności oczekiwania w kolejkach, zwłaszcza w przypadku niewielkich zakupów. Obecnie są one stałym już wyposażeniem m.in. w Biedronkach, Lidlach czy Kauflandach. Postawiły na nie również inne sieci handlowe.

W ostatnim czasie dynamiczny rozwój kas samoobsługowych zauważyli z pewnością klienci Stokrotki. Sieć zamontowała już 500 urządzeń w przeszło 270 sklepach. W większości placówek znajdują się po dwie takie kasy, jednak są również i takie, gdzie ustawiono ich po pięć. Z uwagi na to, iż coraz więcej osób zaczyna z nich korzystać, sieć planuje w tym kwartale wyposażyć w tego typu urządzenia kolejnych 100 sklepów.

– Bardzo ważny jest dla nas komfort klientów podczas wizyty w naszych sklepach. Dlatego systematycznie wdrażamy kasy samoobsługowe jako dodatkową formę realizacji zakupów, przyczyniającą się do ich wygody i szybkości. Zainteresowanie klientów systemami samoobsługowymi sprawia, że w najbliższym czasie będziemy je instalować w kolejnych lokalizacjach – mówi Daria Raganowicz, specjalista ds. PR i komunikacji zewnętrznej Stokrotki.

W przypadku kas samoobsługowych w Stokrotkach, każda z nich posiada cztery wersje językowe. Wśród nich jest też język ukraiński. To z uwagi na dużą liczbę uchodźców z tego kraju, którzy obecnie przebywają w Polsce.

(fot. Stokrotka/nadesłane)

26 komentarzy

  1. Diana
    Odpowiedz

    W mieście najwięcej buraków.

  2. hmm
    Odpowiedz

    Yy , ty jesteś typowy miastowy dziad .

  3. Ula
    Odpowiedz

    Kupujesz w kasie samoobsługowej pozbawiasz pracy kasjerki.

    1. Yy
      Odpowiedz

      Tam za dużo przyjezdnych ze wsi , nie dadzą rady tego ogarnąć . Dla nich to musi być jak w Ge-esie .

      1. Paf
        Odpowiedz

        Czyżby pobyt w swoim klaustrofobicznym miejskim apartamencie M-….(34m2) wywołał ten słowny przytyk.
        Frustrację leczy się inaczej.

  4. Magda
    Odpowiedz

    Klienci wykonują za darmo pracę kasjera FRAJERZY

    1. Alan
      Odpowiedz

      I nie stoją w kolejce na 10 osób do kasy, no frajerzy jak nic :p

      1. Marek
        Odpowiedz

        Bo ci żyłka pęknie dziecko! Co tak się spinasz? G. Soros mało płaci za wpisy?

  5. lima
    Odpowiedz

    Jak ma się pięć rzeczy do kupienia to te kasy są ok (jako tzw. szybkie kasy). Jak ma się pół koszyka zakupów i jeszcze opakowania zbiorcze to porażka.

  6. Monika
    Odpowiedz

    Zgadzam się z Izą. Byle bzdet zablokowana, miało być szybciej a czekasz zanim się ktoś z pracowników pojawi. Osobiście je omijam bo nawet jak jest kolejka to jest szybciej niż ta kasa zablokowana.

  7. Zenek
    Odpowiedz

    Powinno się dać w nich płacić gotówką.

    1. Chłop z milionami
      Odpowiedz

      Jaką gotówką gotówka ma zniknąć za parę lat i będziesz niewolnikiem systemu państwo musi wiedzieć co kupujesz kiedy i za ile jak będziesz się przeciwstawiał zablokują ci konto w banku i ni kupisz nic.

  8. Kasjer
    Odpowiedz

    Niestety wstawienie kasy samoobsługowej automatycznie wiążę się z cięciem etatów. Na zatrudnienie ludzi pieniędzy nie ma…. Niedziele wszystkie otwarte, kosztem mniejszej obsady na tygodniu, a dodatkowych rąk do pracy brak. Szkoda, że maszyna nie rozłoży towaru za człowieka. Ale w Stokrotce najważniejszy jest zysk…..

  9. Michał Kowalski
    Odpowiedz

    Te kasy to dno totalne, myślę, ze pracownicy sami je sabotują, bo się boją o miejsca pracy.

    Przykładowo, przyjechałem do sklepu rowerem, sakwę wziąłem na zakupy. Zaznaczam, ze mam swoją siatkę, kładę sakwę. Za ciężka, trzeba wołać personel.

    Kładę normalną siatkę – też trzeba wołać personel, żeby potwierdził. Jak KUPIĘ od nich siatkę, to nie trzeba wołać personelu, ale jak mam swoją – to już musi potwierdzać.

    Wezmę 10 sztuk czegoś w zgrzewce – dzięki, mimo, ze opakowanie zbiorcze ma inny kod kreskowy, to w systemie sklepu go nie ma, jest tylko z pojedynczego opakowania. Rozrywanie zgrzewki, bo się nie da inaczej. Nie ważne, woda, serki, jogurty jakieś, nie istotne. Rozrywaj bo tak.

    Pomijając całą masę innych drobiazgów. Nie polecam.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy