Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wjechał w mężczyznę przechodzącego po przejściu. Pieszy z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala

W środę wieczorem w Parczewie doszło do wypadku z udziałem pieszego. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

Do zdarzenia doszło w środę późnym wieczorem na al. Jana Pawła II w Parczewie. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o potrąceniu pieszego na przejściu.

Jak ustalili policjanci pracujący na miejscu wypadku, kierujący pojazdem marki Audi A6 nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do przejścia dla pieszych i najechał na przechodzącego po pasach 72–latka. Mężczyzna doznał poważnych obrażeń ciała, zespół ratownictwa medycznego przetransportował go do szpitala.

Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że zarówno pieszy jak i kierujący byli trzeźwi. 27–letni mieszkaniec gminy Parczew stracił prawo jazdy. Policjanci wyjaśniają teraz wszystkie szczegóły tego zdarzenia.

(fot. Policja Parczew, nadesłane Czytelnik)

17 komentarzy

  1. Dorota
    Odpowiedz

    Ten człowiek byl już na końcu pasów jeden samochód się zatrzymał żeby pieszy mógł wejść na pasy, drugi go potrącił ? Skąd wiem ? Bo to mój tato.

  2. Franio
    Odpowiedz

    Do wszystkich przeciwników „nowych” przepisów.
    Wbrew pozorom to powinniście być za nimi. Skończą się wtargnięcia, bo jeżeli teraz trzeba będzie się zatrzymać przed PdP – czyli przed miejscem, w którym nasze dzieci, nasi rodzice, nasi znajomi rzucają się nam pod koła – to takie targnięcia się na ich własne życie, nie będzie się już kończyło sukcesem. Piesi nie będą ginąć, a kierowcy nie będą karani za „głupotę pieszych”.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Pisząc w skrócie to: wreszcie, raz na zawsze, skończy się to złośliwe (bo dokonane akurat na PdP) wskakiwanie pod rozpędzone samochody. Bo, czego by nie wymyślić, to w całej historii motoryzacji, nie zdarzyło się jeszcze wtargnięcie pod nieruchomy samochód.

      1. WAS
        Odpowiedz

        Wtargnięć będzie więcej, bo do tych, którzy mieli własne bezpieczeństwo głęboko w poważaniu, dołączą ci, którzy słyszeli, że już można bezmyślnie włazić na przejście.

  3. Skszydło Bata
    Odpowiedz

    Jeden za szybko, drugi za wolno.
    Jedno jest pewne obaj spieszyli się na wiadomości TVP

    1. Franio
      Odpowiedz

      Na podstawie jakich przepisów uważasz, że ktoś za wolno? Kogoś jakaś prędkość minimalna obowiązywała w tej sytuacji?

  4. WAS
    Odpowiedz

    Może to nie wina kierownika ałdicy, tylko pieszego, który wszedł na przejście przekonany, że zapowiadane nowe przepisy już weszły w życie.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Weź sprawdź, czy ktoś tego samego nie napisał pod artykułem z wypadku na przejeździe kolejowym. Może maszynista też się naczytał jakiś głupot o pierwszeństwie.

    2. Franio
      Odpowiedz

      Gdy dziadek wchodził na PdP to aŁdicy za pewne jeszcze nie było widać.
      Ale co to ma do rzeczy, czy przepisy są „nowe” czy „stare”? W każdym przypadku kierujący pojazdem jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na PdP. A do potrącenia doszło na PdP, więc kierujący nie wywiązał się ze swoich obowiązków. Co w tym wszystkim ma postawa pieszego do tego wypadku?

      Nowe przepisy zmieniają tylko to, że zwalniają kierującego z konieczności zastanawiania się, czy się zatrzymać, bo pieszy będzie wchodził, czy też da się przejechać, bo pieszy nie będzie wchodził. Po prostu teraz w każdym przypadku będzie się trzeba zatrzymać. Więc co w tym wszystkim będzie miało za znaczenia zachowanie pieszych () skoro i tak będzie trzeba zatrzymać pojazd przez przejściem.
      Jeżeli tak będzie, to i te rzekome „wtargnięcia” (w których chyba też jesteśmy mistrzami świata, bo nigdzie indziej się nie zdarzają tak często) się wreszcie skończą. Nie da się wtargnąć przez nieruchomy pojazd.

  5. qwerty
    Odpowiedz

    Ktoś prócz Frania coś napisze ? bo slabo się czyta wpisy jednego goscia ,który nie zdaje sobie sprawy z własnych ułomnosci

  6. Franio
    Odpowiedz

    Gdyby kierujący zaatakował drugiego człowieka nożem czy bronią palną, to ta broń byłaby zabezpieczona jako dowód w sprawie, a sprawca trafiłby do aresztu.
    Wczoraj 27-latek zaatakował starszego faceta przy użyciu równie niebezpiecznego narzędzia (nawet bardziej niebezpiecznego), a pomimo tego sąd nie zastosował aresztu wobec podejrzanego o popełnienie przestępstwa spowodowania wypadku.
    Samochód za pewne obejrzą biegli, ale dowód przestępstwa zostanie wkrótce wydany właścicielowi. Potrafi mi to ktoś wyjaśnić, dlaczego przestępcy drogowi są traktowani inaczej niż zwykli przestępcy?

  7. Franio
    Odpowiedz

    Nie wiadomo ile dziadek czekał przed wejściem na jezdnię, ale powinien jeszcze trochę poczekać. Mrozów siarczystych nie ma, więc jaki to problem odstać do czasu, aż nic nie będzie jechało.
    Ale czy kierowca mógł poczekać? Oczywiście, że nie. Kierowcy na pewno musiał mieć ważny powód do pośpiechu, więc to dziadek powinien jeszcze poczekać.

  8. Franio
    Odpowiedz

    Dobrze, że kierujący nie był z tych uprzejmych, co zapraszają pieszych na jezdnię, bo gdyby się zatrzymał przed PdP, to wtedy ktoś mógłby dziadka potrącić podczas omijania/wyprzedzania „uprzejmego”.

  9. Franio
    Odpowiedz

    20-paro latek kierujący aŁdi. Dziwne, że dziadek przeżył.

  10. andy
    Odpowiedz

    czytelnik niech się nie kompromituje wysyłając taki kał

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy