Do zdarzenia doszło w środę około godziny 21 na ul. Konstantynów w Żeńskim Domu Studenckim KUL. W jednym z pomieszczeń na górnej kondygnacji budynku podczas przyrządzania posiłku doszło do pożaru w piekarniku.
Strażacy zostali poinformowani, że doszło do wybuchu na jednym z górnych pięter. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że w pomieszczeniach doszło do dużego zadymienia. Jak nam przekazano zapaliły się pozostawione w piekarniku zapiekanki. Początkowo próbowano ugasić pożar gaśnicą, jednak wymagana była interwencja strażaków, którzy weszli do zadymionych pomieszczeń w aparatach powietrznych i ugasili pożar.
Część mieszkanek akademika została ewakuowana na zewnątrz. W niespełna pół godziny strażacy opanowali zagrożenie pożarowe.



2014-11-26 22:26:40
(fot. lublin112.pl)
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie można wszystkich studentek oceniać jednakowo!!! zgadza się są takie, które rzeczywiście NIE MYŚLĄ, co robią, a jedynie imprezy do rana im w głowie. SIOSTROM NIE MOŻNA NIC zarzucić, od razu zareagowały właściwie. A dla studentek to na pewno była nauczka i „szkoła” na przyszłość
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No rzeczywiście, kiedyś byłem u córki w tym akademiku. Są dziewczyny, które jedynie co potrafią zrobić to makijaż 🙁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
idiotki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Siostry akurat zachowaly sie tak jak nalezy. Mysle ze jest to nauczka dla mieszkanek. Culpa lata i tyle w tym temacie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przyszła zakonnica popiła pewnie i przysneło jej się,oj wielkie mi hallo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sweet zapiekaneczki 😛
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nieudane kuchenne rewolucje 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ach te akcje w żeńskich akademikach..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kiedyś w trolejbusie siedzące za mną dziewczyny (chyba studentki) wymieniały się życiowymi doświadczeniami:
– Przywiozłam z domu gołąbki, ale ***wa, zimnych nie będę jeść! Na stancji u chamów nawet, **rwa, mikrofali nie mają, więc dzwonię do mamy (1 w nocy) i pytam jak to gówno mam odgrzać, a mama, ***rwa, mi mówi, że mogę se, **rwa, odgrzać na patelni. Kto by to, ***wa, wiedział?!
Widocznie te „panie” od zapiekanek też taki zasób wiedzy miały i „sie narobiło”…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
te ***** muszą być ukarane.