Do zdarzenia doszło w sobotę rano na jednej z lokalnych dróg w miejscowości Bełcząc w powiecie radzyńskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dachowaniu pojazdu osobowego marki Volkswagen.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Po przybyciu na miejsce służb ratunkowych okazało się, że jedna osoba znajdowała się poza pojazdem. Jak nam przekazano, mężczyzna po wypadnięciu z auta w trakcie dachowania, został przygnieciony przez pojazd.
W wyniku odniesionych obrażeń 40-letni mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. W rejonie wypadku droga jest nieprzejezdna. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.





(fot. nadesłane, Policja Radzyń Podlaski)
10 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dróżka w sam raz do sprawdzania ile wyciągnie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy to w mieście czy na wsi, pędzą codziennie cebulaki na połamanie karku. Większości się udaje, są jednak pechowcy.. Mimo wszystko szkoda śpeca, pewnie miał bliskich, jakieś życie którego przecież szkoda. Polaki, zastanówta się, może trochę wolniej? Kilkadziesiąt sekund przyspieszenia jazdy to nic w całym życiu!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby poprawić statystyki to podadzą że przyczyną śmierci był koronawirusa bo nie taki był plan,na covid miało umierać więcej ludzi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zapinojta pasów, bo nie stojom.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wies sie bawi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lub wolniej jechać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak sie ma cienszkom nogem to sie nie da wolniej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapiąć prawidłowo pasy bezpieczeństwa i zmniejszyć nieco prędkość i chłop by dzisiaj żył
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a wystarczyłoby zapiąć pasy !!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przykre, zwłaszcza dla rodziny… ale tak se myślę (co każdemu sie może zdarzyć), więc jak i mnie sie przyfarciło, to se myślę, że ów nieodżałowanej pamięci tragicznie zmarły, był chyba nie przypięty pasem, skoro dał rade opuścić pojazd zanim on skończył fikać koziołki