Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zawiózł do Moskwy cielaki, zainteresowali się nim inspektorzy. Za pendrive w kabinie trafił do celi

Rutynowa kontrola zakończyła się zabezpieczeniem samochodu na policyjnym parkingu oraz umieszczeniem kierowcy w celi. Z kolei przewoźnikowi grozi nawet utrata licencji. Poszło o przejechane kilometry i znaleziony w kabinie pendrive.

W środę w godzinach wieczornych na drodze krajowej nr 68 inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie zatrzymali do rutynowej kontroli pojazd przystosowany do przewozu żywych zwierząt. Co do stanu technicznego ciągnika siodłowego nie było żadnych zastrzeżeń, jednak kiedy mundurowi zaczęli przeglądać okazane przez kierowcę dokumenty, nabrali podejrzeń.

Jak tłumaczył mężczyzna, wracał on z Moskwy, gdzie zawiózł 44 cielaki. Potwierdzały to dokumenty transportowe, z których analizy również wynikało, że trasa jaką do tej pory pokonał, liczyła około 1700 km. Tymczasem zapis tachografu pokazywał, że pojazd przejechał jedynie około 850 kilometrów. To sprawiło, że inspektorzy postanowili poddać ciągnik siodłowy dokładnym oględzinom.

W ich trakcie znaleziony został specjalnie przygotowany pendrive, który służył do blokowania działania tachografu. Ponieważ taka ingerencja w urządzenia doprowadza do częstego pojawiania się komunikatów o błędach w sterownikach pojazdu, dlatego w kabinie znajdował się również przyrząd służący do kasowania błędów pamięci komputera. Inspektorzy wykonali również jazdę próbną, która potwierdziła ich ustalenia.

Ponieważ ingerencja w rejestrowanie przebytej przez pojazd drogi jest przestępstwem, na miejsce została wezwana policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli cały pojazd jako dowód rzeczowy. Z kolei kierowca został zatrzymany w policyjnej celi. Za swoje postępowanie odpowie przed sądem. Konsekwencji nie uniknie również przewoźnik, dla którego mężczyzna pracował. Grozi mu kara finansowa w kwocie 12 tys. złotych, a nawet utrata licencji.

(fot. WITD)

24 komentarze

  1. Kierowcazawodowy
    Odpowiedz

    Znam kilku takich dziad transów . Mój też twierdzi że tacho jest nie potrzebne póki możesz to jedź ale sam nie jeździ .
    Jeden plus dobra kasa i praca max po 8 godz

  2. ...
    Odpowiedz

    kolejny dziadtrans i Janusz biznesu

  3. Pioter
    Odpowiedz

    Co to jest 12tys.zl.smiech na sali za male kary sa za takie rzeczy..powinno byc min.50.000zl i zabranie licencji dozywotnio..bez mozliwosci przepisania firmy na innego członka rodziny.wtedy by tego typu nie bylo..jak u naszych przyjaciol Niemcow tam niema takich rzeczy za duze groza kary..dlatego szefostwo sie nie boi zakladac urzadzen takie typu…

    1. ABC
      Odpowiedz

      dla takiego mirko-transu, który oszczędza na jednym noclegu dla kierowcy, nawet te 12 tysięcy będzie stratą nie do odżałowania 🙂

      1. ABC
        Odpowiedz

        oczywiście chodzi o „nocleg” czyli dodatkowe kilkanaście godzin przestoju, a nie pokój w hotelu – wiadomo, że kierowcy śpią najczęściej w kabinach

        1. Pabloo(oryginał)
          Odpowiedz

          W weekend z głową za szybą;-)

  4. Fryta
    Odpowiedz

    Nakładać wysokie kary finansowe na takie Dziad-Transy i bezwzględnie karać kierowców, którzy godzą się tak pracować! Jak nie rozumie, że takim zachowaniem sprawiają poważne zagrożenie na drogach to odbierać PJ – na zawsze! Firma ma iść z torbami, a kierowca na przyszłość ma 5 razy pomyśleć co robi. I niech się nie tłumaczy, że wszyscy tak jeżdżą bo mając kilku kierowców zawodowych w rodzinie i wiem dobrze, że tak nie jest. A jak właściciel firmy próbuje do tego namawiać czy zmuszać to szuka się innego: kierowców zawodowych cały czas jest na rynku pracy za mało. Raz, drugi i w końcu trafisz na takiego pracodawcę co potrafi prowadzić biznes bez naciągania przepisów.

    1. Chciałbym by moje posty były widoczne
      Odpowiedz

      Czy żołnierze pracujący w obozach koncentracyjnych pod okiem SSmanów są winni czy niewinni (zakładając, że nie byli okrutni dla więźniów)? Dylemat moralny: z jednej strony wiedzieli co się tam dzieje, z drugiej nie mogli zrezygnować bo zostaliby rozstrzelani przez SSmanów. Zatem czy po wojnie rozstrzelać należy żołnierzy czy SSmanów, a może obydwu?

      A tutaj, to przewoźnika karać. Kierowca tylko wykonywał rozkazy. Nie wykonałby to by stracił pracę. A Wy sobie będzie gadać, „no przecież ja bym nie jechał, jak nie ten pracodawca to inny”. No właśnie tak to nie działa bo każdy pracodawca oczekuje, że pokonasz trasę w jak najkrótszym czasie i u każdego dostaniesz taki sam rozkaz – jedź! Niektórzy mają z pewnością swobodę i mogą nie pracować przez parę tygodni, by szukać uczciwego pracodawcy, ale co z tymi co nie mają oszczędności, żona nie pracuje lub zarabia mało, a na utrzymaniu dzieci? Łatwo się patrzy z bezpiecznej pozycji ale odrobina empatii i spojrzenie z innej strony by się przydało.

      A tak realnie, to nikt z Was nigdy nie zrobił ponad 1200km w jeden dzień? Legalne samochodem osobowym, a po 8-setnym kilometrze jesteś już prawie żywym trupem, przysypiającym, zmęczonym z reakcjami opóźnionymi o kilka sekund.

      1. haha
        Odpowiedz

        w wielu sprawach masz rację, ale każdy musi sam zadecydować co jest dobre i jakie konsekwencje mogą grozić.

        1. okolica
          Odpowiedz

          no to kolego gdy pracowałem a było to 12 lat temu swoim autem w niecałe 2 dni (47 godz.) przejechałem 3321 km. więc pisz o sobie .

  5. Wiklinowy Nocnik
    Odpowiedz

    jaka jazda probna i kto na to zezwolil?

  6. Giero
    Odpowiedz

    Licencji nie zabiorą bo jak mówił siara ” urwali by kurze złote jaja”, i tak będzie się toczyć ta patologia by dać zarobić państwu

  7. Marek
    Odpowiedz

    Na zachodzie europy takie oszustwa są nie do pomyślenia. Potem się dziwią polscy przedsiębiorcy że kierowców w Polsce brakuje.

    1. ,
      Odpowiedz

      Tia…. Na zachodzi to i trawa zieleńsza i słońce jaśniej świeci….

    2. 8888
      Odpowiedz

      Oj zdziwilbys się grubo jakbyś wiedział jak Niemcy, Holendrzy czy Hiszpanie kombinują..

    3. Luis
      Odpowiedz

      Chyba na zachodzie nie byłes 😀

    4. lokalny gamoń
      Odpowiedz

      Nawet nie wiesz o czym mówisz… Na zachodzie kombinuja wcale nie mniej…. Po prostu w Polsce o tym nie usłyszysz…

  8. mietek
    Odpowiedz

    amator , takich rzeczy nie trzyma się na wierzchu w kabinie

    1. ABC
      Odpowiedz

      pewnie nie trzymał na wierzchu – jak zobaczyli po przejechanych kilometrach, że tacho mogło być manipulowane, dokładnie przeszukali jego i samochód. złapanie takiego kierowcy dla inspekcji transportu drogowego to strzał w 10. medialna sprawa, spora kara finansowa do budżetu państwa, zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, a za kilku takich delikwentów dają pewnie nagrody/awanse, więc warto się przyłożyć i drążyć dalej…

      1. Ja1
        Odpowiedz

        To należy do obowiązków inspekcji…

    2. Ja1
      Odpowiedz

      Nawet i na specjalistę przyjdzie czad czas

  9. Blebleble
    Odpowiedz

    Brawo -ciupa od razu ,3 miesiące ze startu i utrata licencji , może by czegoś bieda przewoźników nauczyło

  10. Grześ przez wieś,zwaną lublinem
    Odpowiedz

    Jak powiedział klasyk,na technikę znajdzie się inną technikę.

    1. władzio
      Odpowiedz

      To był ******* ****** taksówkarz z WPT lata osiemdziesiate 🙂

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy