Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Operacja Pendolino. Firma z naszego regionu podjęła się trudnego zadania (zdjęcia)

Kilka miesięcy trwały przygotowania do transportu uszkodzonego pociągu Pendolino do siedziby włoskiego producenta, gdzie przeprowadzona zostanie jego naprawa. Zadania tego podjęła się firma z naszego województwa.

W kwietniu 2017 roku w Schodni koło Ozimka w województwie opolskim miał miejsce wypadek kolejowy, w którym uszkodzony został jeden z najnowocześniejszych pociągów, które jeżdżą po polskich torach. Jadący z Wrocławia do Warszawy skład Pendolino zderzył się z ciężarówką, która utknęła na przejeździe kolejowym. W wyniku tego pociąg został poważnie uszkodzony. Wycofano go z użytkowania i odstawiono na bocznicę.

Początkowo PKP Intercity zastanawiało się co dalej począć z pociągiem, którego naprawę oszacowano na dziesiątki mln złotych. Tymczasem firma, w której była ubezpieczona ciężarówka, wypłaciła tylko 4 mln złotych odszkodowania. Na początku ub. roku rozpoczęły się czynności formalne w tej sprawie. Ostatecznie pod koniec 2018 roku zapadła decyzja, że skład trafi do włoskiego producenta, gdzie przeprowadzone zostaną prace naprawcze. Ich koszt wyniesie ponad 8,5 mln euro. Następnie ruszyły przygotowania do transportu pociągu.

Z przewozu koleją zrezygnowano z powodu procedur, które są w tego typu przypadkach wymagane jak również wysokich kosztów. Znacznie taniej okazało się dostarczyć pociąg siecią dróg. Zadania tego podjęła się znana z realizacji licznych trudnych transportowych projektów firma Panas ze Zwierzyńca. Przewóz tego typu ładunku nie był prosty i stanowił jedno z najtrudniejszych wyzwań. W pierwszej kolejności należało wybrać odpowiednią trasę, przejechać ją sprawdzając, czy mająca 47 m długości ciężarówka zmieści się na skrzyżowaniach oraz pod wiaduktami. Następnie ruszyło uzyskiwanie pozwoleń na transport, oddzielnych dla każdego kraju.

W połowie kwietnia można było ruszać w drogę. Do pokonania kierowcy mieli ok. 2 tys. km. Jedną ciężarówką jechał człon pociągu, drugą zaś wózki. Początkowo zapowiadano, że transport dotrze na miejsce w ciągu półtora tygodnia. Dojechał 21 maja. Nad wszystkim czuwał przedstawiciel producenta pociągu. Zgodnie z umową pomiędzy PKP Intercity, a firmą Alstom, naprawa ma zająć 584 dni.

(fot. Panas Transport)

17 komentarzy

  1. Arek
    Odpowiedz

    Po ilu latach zwróci sie zakup takiego pociągu? Przeciez to ogromne sumy

    1. Aaa
      Odpowiedz

      To takie typowe… „Przestarzałe pociągi, za wolne, złom, PKP nic nie robi”. PKP kupuje nowoczesny pociąg „Ile to kosztuje, kiedy to się zwróci, a na co to komu”

  2. M.W.
    Odpowiedz

    Bareja! Zaorać..

  3. zonk
    Odpowiedz

    TIRY NA TORY!!!!!! A, nie…. Czekaj…….

    1. tc
      Odpowiedz

      to samo pomyślałem… porażka…

  4. christo
    Odpowiedz

    Jak odsyłali do Włoch to ciekawe czy im zapłacą ?

    1. siki
      Odpowiedz

      Szybciej zbankrutują tak samo jak ten włoski inwestor co miał nam tory zrobić.

  5. Bławat
    Odpowiedz

    Takim składem, można się zawiesić na pierwszym lepszym wzniesieniu na jezdni. Znam mistrza co się samym ciągnikiem na skrzyżowaniu zawiesił 😉

  6. EXET
    Odpowiedz

    Kiedyś pewna firma (zupełnie inna, niż ta z artykułu) z Lublina wiozła jakiś wagon. Informowaliście, że naczepa zaczęła się palić, później zestawu nie odholowano, tylko pozostawiono przy bocznej drodze. Następnie informowaliście, że swoje zrobili wandale. Pewien pan proponował jakieś nagrody za ustalenie sprawców wandalizmu. Dobrze, że tym razem nie było przygód tego typu, bo jak można wyczytać, sprzęt kolejowy to piekielnie drogie rzeczy.

    1. siki
      Odpowiedz

      Zależy jaki. stare składy, EPki, kibelki i całe reszta budowana na radzieckiej konstrukcji na pewno jest o wiele tańsza niż takie Pendolino czy Dart albo nowe szybobusy. Jednakże do starych lokomotyw wchodziło na raz 3000 l ON, więc możena sobie przeliczyć jakie są ich koszta eksploatacji w porównaniu do nowych elektrycznych składów.

  7. xyz
    Odpowiedz

    zte radom nie dał rady???

  8. Szeryf
    Odpowiedz

    Firma ubezpieczeniowa wypłaciła 4 mln zł odszkodowania a naprawa wyniesie 8.5 mln euro ciekawe kto zapłaci resztę???

    1. borys
      Odpowiedz

      resztę zapłacą zwykli posiadacze pojazdów bo firma ubezpieczeniowa sprawę przegrała i ma zapłacić z odsetkami blisko 10mln zł. W przyszłym roku składki mają wzrosnąć ponad 10 procent

      1. jerbie
        Odpowiedz

        Jaka to firma ubezp.?

        1. uryna
          Odpowiedz

          Ta w której ubezpieczasz swój złom burakowóz.

      2. Szeryf
        Odpowiedz

        10 mln zł to około 2.5 mln euro. A gdzie jeszcze około 6 mln euro i koszty transportu???

  9. Inz
    Odpowiedz

    Imponujące przedsięwzięcie. Brawo dla zespołu. Życzę dalszych sukcesów.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy