Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wypadek lubelskich strażników miejskich. Jeden z nich trafił do szpitala

Kierowca, widząc zmieniające się światło na sygnalizatorze, zaczął hamować. Drugi nie zdążył się zatrzymać.

Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 10 na ul. Mełgiewskiej w Lublinie. Na wysokości Castoramy zderzyły się dwa pojazdy: samochód służbowy straży miejskiej oraz dostawcze iveco. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.

Jak wstępnie ustalono, oba pojazdy jechały w kierunku centrum. Strażnik miejski, widząc zmieniające się światło na sygnalizatorze, zaczął zwalniać. Poruszający się za nim kierowca iveco nie zdołał wyhamować i uderzył w tył znajdującego się w przed nim pojazdu.

W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Strażnika miejskiego przetransportowano do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierowcy byli trzeźwi. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.

2018-09-28 12:48:12
(fot. lublin112.pl)

10 komentarzy

  1. Franio
    Odpowiedz

    Na Mełgiewskiej i podobnych terenach (gdzie większość poruszających się to dostawcy, kurierzy, ciężarówki, betonowozy itp) panują zupełnie inne zasady ruchu drogowego.

  2. Rembajlo
    Odpowiedz

    Pewnie pędzili do centrum kontrolować chodniki i trawniki zastawione przez burakowozy.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Kto pędził? SM jechała prawidłowo. Poganiacz z tyłu był przekonany, że SM przejedzie na wczesnym czerwonym – jak większość zawodowych kierowców w tamtym rejonie.
      A każdy wie, że jeżeli droga ma jezdnie jednokierunkowe to staje się niemiecką autostradą.

  3. Pio
    Odpowiedz

    Już będzie strażnik symulował naderwanie wiązadeł szyjnych schorzenie S13. Wypadek w czasie pracy + odszkodowanie

  4. Bławat
    Odpowiedz

    Hamowanie z ,,piskiem”? W Płocku są bardzo ładne sekundniki, wykluczające stresujące trzymanie nogi na hamulcu. Polecam przejażdżkę.

  5. oko
    Odpowiedz

    Patrząc po uszkodzeniach samochodu SM uderzenie z tyłu było potężne dobrze, że żyją. Będzie okazja do wyrwania odszkodowania.

    1. Leyto
      Odpowiedz

      Aż drzwi wpadły do środka….

  6. aa
    Odpowiedz

    Obstawiam uraz karku, wszyscy go mają, niektórzy nawet od dnia wypadku. Ledwo przeżył jak widać…

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Aj, żebyś ty tępy uju „zaliczył” kiedyś taki uraz karku, to byś wiedział, że nie ma się z czego śmiać.

  7. Vikary
    Odpowiedz

    Czy miał zapięte pasy,czy tylko miał za plecami,bo później ubezpieczyciel się czepia szczegółów.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia