Bezpieczeństwo uczniów i pracowników placówek oświatowych było tematem konferencji prasowej, która odbyła się w piątek, 9 października, w Lublinie. Przedstawiciele miasta, policji, straży miejskiej i środowiska szkolnego odnieśli się do niepokojących treści krążących w internecie oraz obaw rodziców.
Interwencje nie potwierdziły bezpośredniego zagrożenia
Komendant Miejski Policji w Lublinie Adam Beczek zapewnił mieszkańców miasta i powiatu lubelskiego, że w szkołach nie odnotowano zdarzeń stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia.
— W dniu dzisiejszym przeprowadziliśmy na obecną chwilę 11 interwencji w rejonach szkół dotyczących obaw różnych o bezpieczeństwo — poinformował Adam Beczek.
Jak wyjaśnił, żadna z tych interwencji nie potwierdziła realnego zagrożenia życia. Funkcjonariusze odwiedzili tego dnia wszystkie szkoły i uzgodnili z dyrektorami sposób postępowania w razie niepokojących zgłoszeń. Policja sprawdza teren placówek i reaguje na każdą informację wymagającą weryfikacji.
Dwie osoby zatrzymane za wpisy w internecie
Komendant przekazał również, że tego dnia zatrzymano dwie osoby w związku z publikowanymi przez nie treściami. Według jego relacji wpisy mogły wyczerpywać znamiona gróźb karalnych, pochwalania popełnienia przestępstwa lub namawiania do jego popełnienia.
Dotychczasowe ustalenia policji nie wskazywały jednak, by za tymi wpisami stały rzeczywiste plany działania. Adam Beczek ocenił, że ich autorzy chcieli zwrócić na siebie uwagę i zdobyć zainteresowanie innych użytkowników internetu. Podkreślił przy tym, że takie zachowania mogą prowadzić do konsekwencji prawnych.
— Jednocześnie chciałbym, proszę państwa, przestrzec rodziców, żeby zwracali uwagę, co dzieci piszą w internecie — powiedział komendant.
Apel skierował także do młodych ludzi, przypominając o odpowiedzialności za treści zamieszczane w komunikatorach i innych miejscach w sieci.
Miasto zapowiada dodatkowe zabezpieczenia
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk podkreślił, że dyrektorzy szkół są wyczuleni na informacje o potencjalnym zagrożeniu, a otrzymywane przez nich sygnały sprawdzają służby. Jak zaznaczył, przypadki opisywane w mediach w innych częściach Polski nie przekładają się na analogiczny stan zagrożenia w Lublinie.
— Niezależnie od tej dzisiejszej odprawy z dyrektorami obecność w szkołach policji realizującej zalecenia rządu i naszej straży miejskiej to też działanie prewencyjne, które ma zapewnić bezpieczeństwo dzieciom — powiedział Krzysztof Żuk.
Prezydent zapowiedział rozszerzenie monitoringu oraz ograniczenie możliwości wchodzenia do szkół osobom niezwiązanym z edukacją i społecznością danej placówki. Zapewnienia skierował również do rodziców, którzy z obawy o bezpieczeństwo mogli tego dnia pozostawić dzieci w domach.
Straż miejska obecna w 15 szkołach
Komendant Straży Miejskiej w Lublinie Jacek Kucharczyk wyjaśnił, że strażnicy przez cały rok odwiedzają szkoły, patrolują ich otoczenie oraz rozmawiają z dyrektorami i pedagogami. Piątkowe działania były intensywniejsze w związku z informacjami pojawiającymi się w mediach.
— Takie patrole będą dalej utrzymywane — zapowiedział Jacek Kucharczyk.
Tego dnia straż miejska była obecna stacjonarnie w 15 szkołach. Rozmieszczenie strażników może się zmieniać zależnie od potrzeb i zgłoszeń dyrektorów innych placówek. Komendant poinformował, że straż nie odnotowała przypadków naruszenia bezpieczeństwa zagrażających życiu lub zdrowiu.
Procedury i rozmowy z uczniami
O przygotowaniu placówek mówił Michał Tarnowski, dyrektor Zespołu Szkół Elektronicznych w Lublinie. Wyjaśnił, że od kilku miesięcy szkoła ma wdrożone procedury bezpieczeństwa dotyczące różnych niepokojących sytuacji. Są one na bieżąco aktualizowane i dostosowywane do okoliczności.
Po nocnych doniesieniach i plotkach w internecie placówkę odwiedziła policja. Nauczycielom przekazano wskazówki dotyczące rozmów z uczniami, uspokojenia młodzieży i zapewnienia jej o podejmowanych działaniach.
Dyrektor podkreślił, że sam tego dnia przyprowadził swoje dzieci do przedszkola i szkoły, ponieważ ufa tym placówkom. Zaapelował do rodziców o posyłanie dzieci na zajęcia i zachowanie spokoju.
— Pracujmy, dajmy się dzieciakom rozwijać, nie dajmy się zwariować — powiedział Michał Tarnowski.
W konferencji uczestniczyli także Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina ds. oświaty i wychowania, oraz Iwona Nowakowska, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin.
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
młodociani sprawcy doskonale wiedzą że pełną odpowiedzialność mogą ponosić dopiero po ukończeniu 16 lat. jak nie ukończyli 16 lat to „grozi” im sąd rodzinny i co najwyżej poprawczak. Z tego są bardzo dobrze wyedukowani.
Należy zmienić prawo by pełną odpowiedzialność ponoszono w wieku 12 lub 13 lat. zdarzenia o których piszecie natychmiast się skończą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nic się nie skończy dopóki rodzice nie zaczną wychowywać dzieci. Kochane bąbelki robią co chcą, bez żadnych konsekwencji. Winni są wszyscy dookoła tylko nie bąbelki i tu mamy problem. Bo pani w szkole zła bo śmiała bąbelkowi uwagę wstawić, bo sąsiadka zła, bo zareagowała jak źle się zachowywał, a przecież bąbelek na pewno jest wspaniały, może ma tylko ADHD czy inne problemy. No to bąbelki postanowiły odreagować stres i pobiegać z nożami i w sumie też bez konsekwencji no bo 11 latkowi nic nie zrobią
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chcesz karać nastolatków za błędy dorosłych? Ile lat już się mówi o hejcie i przemocy wśród dzieci i młodzieży. Czy ktoś z tym coś robi? Czy taki dzieciak, któremu ktoś dopiekł może liczyć na realną pomoc? Nie jestem wyrozumiały dla tego co zrobili, ale patrzmy co jest przyczyną. Dziś w szkołach jest policja. Może powinna być wcześniej i wywlec w kajdankach hejtera albo sprawcę pobicia. Tylko, że szkoły nie chcą dopuszczać do takich sytuacji. Wolą udawać, że u nich jest wszystko cacy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jacy oni zatroskani, paru małolatów za pomocą mediów społecznościowych potrafi postawić służby w stan najwyższej gotowości. Służby sobie nie radzą, straszonko może jakieś? Włączyć syreny, stan klęski ogłosić, wojsko na ulice wyprowadzić, białą flagę wywiesić i do modlitwy. Państwo z dykty i kartonu.