Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadł prawomocny wyrok dla Bartosza J., oskarżonego o zabójstwo 31-letniej kobiety. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce 20 września 2021 roku w jednym z mieszkań przy ul. Górnej w Lublinie. Trwała tam impreza, na której gościli mężczyzna wraz ze swoją partnerką. Wraz z kolejnymi kieliszkami wypitego alkoholu, między parą zaczęło dochodzić do nieporozumień. Mężczyzna zarzucał kobiecie, że ta wciąż utrzymuje kontakty ze swoim byłym chłopakiem, ta nie była mu dłużna i zaczęła wskazywać, że partner zdradza ją z jej siostrą.
Nagle w ręku Bartosza J. pojawił się nóż. Jak wskazują śledczy, zadał nim dwa ciosy, trafiając swoją partnerkę w klatkę piersiową i brzuch. Ta osunęła się na podłogę. O wszystkim zaalarmowane zostało pogotowie ratunkowe. Uczestnicy imprezy przekazali ratownikom, że ranna kobieta „nabiła się na nóż”. Jednocześnie samo narzędzie zbrodni zostało umyte, aby oczyścić je z krwi.
Prokuratura wskazuje, iż Bartosz J. nie przejął się zarówno tym co zrobił, jak też stanem swojej partnerki. Kiedy ratownicy medyczni walczyli o życie leżącej na podłodze rannej kobiety, ten siadł do stołu aby dokończyć jeść pierogi. Życia pokrzywdzonej nie udało się uratować, zmarła zaraz po przetransportowaniu do szpitala.
W lutym Sąd Okręgowy w Lublinie skazał 31-latka na karę 25 lat pozbawienia wolności. Zobowiązał go również do zapłaty nawiązki na rzecz dwójki dzieci pokrzywdzonej w wysokości po 50 tys. złotych dla każdego. To sprawiło, że dotychczas odmawiający składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania mężczyzna postanowił przemówić. Mając perspektywę spędzenia tylu lat za kratkami uznał najwyraźniej, iż przyjęta przez niego linia obrony w żaden sposób mu się nie opłaca.
Bartosz J. zaczął walczyć o złagodzenie kary. Odwołał się od wyroku wskazując, iż jest mu przykro z powodu, iż przyczynił się do śmierci swojej partnerki. Zapewniał, iż nie chciał jej zrobić krzywdy. Poprosił, aby dać mu ostatnią szansę.
Sędzia jednak nie uwierzył w słowa oskarżonego. Wpływ na to miało szereg czynników. Przede wszystkim chodzi o to, iż nie był to pierwszy raz, kiedy mężczyzna stosował przemoc wobec bliskiej mu osoby. Miał za to założoną niebieską kartę. Co więcej od lat wchodzi on w konflikt z prawem, był też wielokrotnie karany m.in. za rozbój czy też pobicie. Pomimo sześciu lat spędzonych w więzieniu, nie wpłynęło to w żaden sposób na poprawę jego zachowania. W dalszym ciągu prezentuje osobowość dyssocjalną oraz psychopatyczną. Ceni tylko siebie, nie liczą się dla niego żadne wartości. Zbrodni zabójstwa dopuścił się już 3 miesiące po wyjściu z więzienia.
W związku z tym wyrok Sądu Okręgowego został utrzymany w mocy. Tym razem orzeczenie jest już prawomocne.
36 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
25 lat to i tak mało. Przecież po jego postawie i tłumaczeniach widać, że:
a) nie jest w stanie oceniać sytuacji, ani na bieżąco, ani po fakcie
b) nie przejmuje się nikim poza sobą, żadnych wyrzutów sumienia czy empatii
c) nie kontroluje własnych zachowań
d) nie jest zbyt bystry
Czy ktoś taki jest w stanie być produktywną częścią społeczeństwa?
To już lepiej, żeby był pasożytem w zamknięciu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łysy gangster wiadomo co potrafi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na szczęście polska to praworządny kraj i zamiast kuli w łeb przez 25 lat chwast będzie utrzymywany z podatków. A później zresocjalizowany w podzięce za utrzymanie wyjdzie i znowu kogoś zabije.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja jakoś nie miałbym , chyba odwagi, aby kogoś zabić z premedytacją . Nawet jeśli to patol.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W plutonie egzekucyjnym strzelec nie wie czy strzela ślepym czy ostrym. Strzelców zazwyczaj jest kilku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda kobiety, ale chyba wiedziała, że wiąże się z gangusem…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie obrażaj gangsterów .
Oni są wśród nas , a to zwykły pijak idiota jest.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dwójka dzieci a ona na nocnej libacji z recydywistami. Ojej, chyba sobie nie zdawała sprawy.