Ta sprawa zbulwersowała mieszkańców naszego regionu. W dniu 26 listopada 2015 roku, w sortowni śmieci Zakładu Zagospodarowania Odpadów Komunalnych w Adamkach pod Radzyniem Podlaskim, jeden z pracowników dokonał szokującego odkrycia. Na taśmie z odpadami znalazł ciało noworodka płci męskiej, wraz z łożyskiem i pępowiną. Na miejsce natychmiast skierowani zostali funkcjonariusze policji. Mundurowi wykonywali czynności pod nadzorem prokuratora, decyzją którego ciało dziecka zabezpieczone zostało do dalszych badań. Te wykazały, że dziecko urodziło się od dwóch do sześciu dni wcześniej.
Ruszyły zakrojone na szeroką skalę poszukiwania matki dziecka. Zgodnie z przepisami, zwłoki noworodka zostały na koszt państwa pochowane na radzyńskim cmentarzu. Chłopcu zostało nadane imię Wojtuś, jeden z przedsiębiorców ufundował mu nagrobek, a pracownice Ośrodka Pomocy Społecznej ozdobiły go pluszowym misiem.
Nad sprawą odnalezienia matki dziecka przez ponad pół roku pracowali radzyńscy funkcjonariusze. Pomagali im policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz mundurowi z sąsiednich komend. Przez ten czas sprawdzane były szpitale, przychodnie, rozpytywano lekarzy. Mundurowi odwiedzali także miejscowości, skąd odbierano śmieci. W lipcu ub. roku policjanci ustalili i zatrzymali matkę dziecka. Okazała się nią 31-letnia mieszkanka Łukowa. Śledczy przedstawili kobiecie zarzut zabójstwa swojego dziecka, kobieta nie przyznała się jednak do zarzucanego jej czynu.
Agnieszka M. twierdziła nawet, że to nie jest jej dziecko. Jednak badania DNA potwierdziły, iż ponad wszelką wątpliwość kobieta urodziła chłopca. Śledczym zależało również na ustaleniu szczegółowych przyczyn śmierci dziecka jak również, czy urodziło się ono żywe. Opinie biegłych, które otrzymała radzyńska prokuratura, nie wykazały jednoznacznie, aby noworodek zmarł w wyniku przestępczego działania. Kolejna opinia nie wykazała nawet, że dziecko żyło po urodzeniu. Śledczy odnaleźli też ojca chłopca, jednak ten nie miał wiedzy na temat tego zdarzenia.
W końcu z powodu braku dowodów związanych z tym, że 31-latka mogła dokonać zabójstwa swojego dziecka, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Kobiecie przedstawiono zarzut znieważenia zwłok. Lekarze orzekli również, że Agnieszka M. w czasie popełniania zarzucanego jej czynu była poczytalna. Niebawem kobieta stanie więc przed sądem. Grozi jej do 2 lat pozbawienia wolności. Odpowiada z wolnej stopy.
(fot. lublin112, policja)
2017-05-30 20:44:39
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy ktoś z szanownych komentujących widział jak zabijała?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet nie wiem co ci odpisac
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kpina! Wyrok sądu jest wręcz bezczelny!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten wyrok to chyba jakis zart. Wylgala sie z zabojstwa i dostala tylko 2 lata??? Co teraz sie dzieje z sadami i policja, juz nic nie potrafia udowodnic? Zenada.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
uwierz mi, nie dostanie nawet tych dwóch
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A mama Madzi gnije w więzieniu – gdzie tu sprawiedliwość
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„jak cię złapią za rękę, mów, że to nie twoja ręka”