Zwierzę pojawiło się na terenie Świdnika w środę około godziny 10. Przyszło od strony lasu Rejkowizna, następnie usiłowało przeskoczyć przez ogrodzenie jednej z posesji przy ulicy Polnej. Tam jednak słusznych rozmiarów łoś zawisł na ogrodzeniu. Podczas próby oswobodzenia się, doznał poważnych obrażeń brzucha.
Broczące krwią ranne zwierzę dało radę jeszcze przedostać się przez kilka kolejnych posesji. W końcu schroniło się w jednym z garaży. Właścicielka powiadomiła straż miejską, ci zaś lekarzy weterynarii. Zwierzęciu zostały podane środki przeciwbólowe i uspokajające. Lekarz po obejrzeniu ran łosia, stwierdził iż nie da się uratować zwierzęcia i zadecydował o jego uśpieniu.
To już kolejny przypadek, kiedy to łosie narobiły zamieszania w tym rejonie, Wcześniej dwukrotnie pojawiały się na drodze ekspresowej w rejonie Krępca. Na szczęście w obu przypadkach nie doszło do zderzenia z żadnym pojazdem.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2016-07-06 20:47:54
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najlatwiej uspic, brawo…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To wszystko to nie prawda pewnie było tak
Typ zaplolwał na łosia i zaciągnął go do garażu
W tym momencie napatoczył się sąsiad a typ co miał zrobić
Wymyślił bajke że sam się łoś schował ; )
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czy jest Pani weterynarzem?
czy widziała Pani obrażenia zwierzęcia?
po czym Pani wnosi, że najłatwiej uśpić?
pozdrawiam i czekam na odpowiedź
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Człowieka by ratowali i nie stwierdzili, że trzeba uśpić.