Przejdź do treści
niedziela, 11 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Rozszerza się protest przewoźników na granicy z Ukrainą. „Naszych problemów nie zauważają, widzą tylko swoje” (zdjęcia)

Dziś przewoźnicy w ramach protestu zablokowali słowacko-ukraińskie przejście graniczne, którym kierowcy z Ukrainy omijali kolejki. W przyszłym tygodniu akcja ruszy też w Medyce.

fot. lublin112.pl

Rozmowy w sprawie sytuacji na polsko-ukraińskiej granicy w dalszym ciągu nie przyniosły rezultatów. Protestujący przewoźnicy zapewniają, że nie pójdą na żadne ustępstwa tylko oczekują, aż problem zostanie rozwiązany. Obecnie w kolejce do przejścia granicznego w Dorohusku oczekuje ponad 1,2 tys. ciężarówek, kolejka kończy się w miejscowości Tytusin, a więc ok. 34 km przed terminalem. Krajowa Administracja Skarbowa wskazuje, iż czas oczekiwania na odprawę obecnie jest niemożliwy do oszacowania. Ustaliliśmy jednak, że kierowcy muszą spędzić w kolejce 10 dni zanim wjadą na przejście graniczne.

Dziś do protestu włączyło się również słowackie stowarzyszenie przewoźników UNAS. Po południu zorganizowano godzinną blokadę słowacko-ukraińskiego przejścia w Vyšné Nemecké. Znajduje się ono na jednej z alternatywnych dróg między Ukrainą a Unią Europejską, z której korzystają kierowcy z tego kraju, którzy omijają blokadę na przejściach w naszym kraju a tym samym unikają oczekiwania w kolejkach. Jak wskazano, na razie był to protest ostrzegawczy. W tym przypadku postulaty Słowaków są takie same jak polskich przewoźników.

W najbliższy poniedziałek ma też ruszyć blokada przejścia granicznego w Medyce. Obecnie jest to jedyne miejsce dla ruch towarowego, w którym nie odbywa się protest. Co więcej, do akcji mają się włączyć rolnicy ze stowarzyszenia „Oszukana Wieś”, którzy postanowili wesprzeć przewoźników. Pojawiają się też, na razie niepotwierdzone informacje, iż do protestu mają się włączyć również przewoźnicy z Litwy.

– Kijów nie zgadza się na nasze postulaty. A przecież my nie chcemy przejąć rynku, jak to już niektórzy zaczynają mówić, tylko równych zasad dla przewoźników. Nie może być tak, że jedni traktowani są ulgowo a nam narzuca się rygorystyczne przepisy, a tym samym dodatkowe koszty. Przecież w ten sposób nie jesteśmy w stanie z nimi konkurować. Ukraińcy nie zauważają też naszych problemów, widzą tylko swoje. Prosty przykład. Stojący w kolejce kierowcy z Ukrainy żalą się, że stali się zakładnikami naszego protestu. Jednak nikt nie widzi, że Polscy kierowcy muszą oczekiwać na wyjazd z Ukrainy nawet dwa razy dłużej, bo są wyrzucani z elektronicznej kolejki. Dodatkowo są nękani groźbą kar finansowych za długotrwały postój – mówi nam jeden z uczestniczących w proteście kierowców.

Dziś minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował, że odbył spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Chodzi o wskazania KE, iż Polska musi zapewnić swobodny ruch pojazdów ciężarowych na teren Ukrainy. Przyznał też rację protestującym wyjaśniając, iż zawieszenie pozwoleń doprowadziło do całkowitego zaburzenia relacji, jeśli chodzi o ilość samochodów ciężarowych wykonujących operacje na Ukrainę, a ukraińskich wjeżdżających do naszego kraju. Zaznaczył przy tym, iż różnice te są absolutnie na korzyść przedsiębiorców z Ukrainy, natomiast polscy przewoźnicy na skutek tego czują się wypychani z rynku.

– Powodem protestów są przyczyny leżące, albo po stronie ukraińskiej na granicy, albo po stronie Unii Europejskiej. Te leżące po stronie Unii, to umowa podpisana pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą zawieszająca zezwolenia na wjazd samochodów ciężarowych do Polski, które do tej pory były wymagane od kierowców ukraińskich wjeżdżających do Polski – mówił Andrzej Adamczyk.

Z kolei wiceminister infrastruktury Rafał Weber zapewnił, że resort od kilku już dni podejmuje działania mające na celu zakończenie protestu. Podkreślono jednak, że naciski aby to rząd do tego doprowadził są niezgodne z demokratycznymi zasadami, jakie obowiązują w naszym kraju. Wskazano tu, że przewoźnicy mają prawo protestować, a strona rządowa nie widzi podstaw, aby w ten protest ingerować.

fot. lublin112.pl
fot. lublin112.pl
fot. lublin112.pl
fot. lublin112.pl

22 komentarze

  1. alek
    Odpowiedz

    Taktrzymać chłopaki. Dosyć banderowskiego panoszenia się, buty i arogancji. Tak trzymać.

  2. JANusz
    Odpowiedz

    Uważam że już najwyższy aby ogłoszono w Ukrainie wojnę, a nie stan wojenny. Zełeński tego nie robi bo dzieci oligarchow są przez to nie tkalni jak i ich majątek. Ilość lawet z nowymi samochodami klasy premium jakie do niedawna jeździły w kierunku Ua, wszechobecna korupcja i setki młodych mężczyzn w wieku pozorom których ciągle przybywa w Polsce sprawia że skoda tylko zwykłych ludzi jacy giną codziennie na tej wojnie. Bo nawet z pomocy humanitarnej ich rodacy okradają…

  3. Polka
    Odpowiedz

    Błąd popełniony na początku wojny na Ukrainie. Podaliśmy im dłoń, a oni chcą rękę. Jak mówi przysłowie: nie lituj się nad dziadem, bo jak dziad ożyje…

    1. EjEj
      Odpowiedz

      Ręka to ta część kończyny górnej, którą potocznie nazywamy dłonią. Natomiast dłoń, zgodnie z poprawną definicją, w ogóle nie jest częścią ciała, lecz „wewnętrzną powierzchnią ręki, pokrytą liniami papilarnymi”.

      1. Polka
        Odpowiedz

        Nie ma to jak cytować wikipedię

  4. Witold Janusz
    Odpowiedz

    Kto jest temu winien?

    1. KO KO POKO
      Odpowiedz

      UE (wkrótce już niemiecka) dba o interesy swoje. Tracą na tym Polacy i Ukraińcy.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy