We wtorek, 7 stycznia, minął ostateczny termin, w jakim kupcy z targowiska przy ul. Ruskiej musieli opuścić to miejsce. Chodzi o plac na terenie dworca autobusowego, który od lat był wykorzystywany do handlu wszelkiego rodzaju tekstyliami. Przez wielu był on nazywany „Bangladeszem”, głównie ze względu na panujący tam klimat i zbudowane własnoręcznie przez handlujących stoiska. Posiadało je tam wielu Polaków, nie brakowało też osób z innych krajów.
O tym targowisku było już głośno, i to wiele razy. Najpierw w kwietniu 2018 roku, kiedy to wszystko w tym miejscu stanęło w płomieniach i doszczętnie spłonęło. Jak się później okazało, ogień nie pojawił się przypadkowo, gdyż przyczyną pożaru było celowe podpalenie. Kupcy jednak szybko odbudowali stragany i niebawem handel ruszył na nowo.
W marcu ub. roku zaczęły się konflikty między kupcami a zarządzającą terenem spółką Lubelskie Dworce. Jej przedstawiciele wydały bowiem polecenie, aby do końca miesiąca wszyscy handlujący w tym miejscu wyprowadzili się na inne targowiska. To wywołało oburzenie i ostatecznie przedsiębiorcom obiecano, że będą mogli pozostać do końca roku.
W czerwcu przekazano im informację, że ustalenia z wiosny są już nieaktualne, a targowisko kończy działalność, więc dano im tydzień na spakowanie się i opuszczenie obiektu. To również wywołało protesty i ostatecznie dzięki interwencji Urzędu Marszałkowskiego termin likwidacji targowiska wraz z końcem roku został przywrócony.
Większość sprzedawców pozostała do końca. Jak nam wyjaśniali, handlowali w tym miejscu od lat, dlatego też pomimo coraz mniejszej liczby klientów, ciężko było im się rozstawać z tą lokalizacją. Niektórzy przeprowadzili się na pobliski Bazar lub Targ pod Zamkiem, inni postanowili zakończyć działalność. Zgodnie z umową mieli też tydzień, na rozebranie straganów. Dziś po targowisku pozostały jedynie sterty odpadów, które są obecnie sprzątane i wywożone.
Jak wyjaśnia wicemarszałek województwa lubelskiego Piotr Breś, teren ten musi zostać teraz uporządkowany. Plan jest taki, aby stworzyć tam parking, taki sam jaki powstał w miejscu zlikwidowanego niedawno dworca dla busów. Na razie tymczasowo, gdyż nie jest jeszcze znana przyszłość tego terenu. Do końca lutego ma zostać zlikwidowany również dworzec autobusowy. Wówczas zarząd województwa pochyli się nad planami zagospodarowania całego placu.
45 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I już zacznie się pato deweloperka … Kolejny biurowiec uja potrzebny ale kasę w kopercie ktoś wziął
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… zgłoś do prokuratury jak wiesz kto wziął
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Michał masz rację ,cały kwartał pomiędzy Ruską ,Lubartowską, Tysiąclecia i Podzamcze powinni wyburzyć i park zbudować.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie masz racji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W końcu!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nareszcie uprzątaj ten Bangladesz. Byłam ostatnio na Wieniawskiej, która w moich czasach studenckich wyglądała podobnie jak okolice dworca PKS, a teraz ulica wygląda tak jak powinna wyglądać ulica w centrum miasta wojewódzkiego. Może ten teren też uda się podobnie zagospodarować i razem ze śmieciami wymieść stamtąd towarzystwo, które się tam kręciło. Skoro było tak tanio, to pytanie, czy wszystkie podatki były odprowadzane, czy może handlujący tam ludzie ograbiali budżet Państwa, czyli nas samych. Tym razem to jest prawdziwa dobra zmiana!!!!!!!!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pepa, dobra zmiana się skompromitowała, tak że daj se spokój z tym hasłem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo PiS kolejny spektakularny sukces rzondu ryżego szwaba zrujnować miejsce do kturego mam sentyment i mnustwo ludzi. kupowałam tam alkohol i papierosy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wóda i tytoń. Mmm, zapach prawdziwej kobiety…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kogo interesuje co tam kupowałeś. Wielu ludzi stracilo prace.