Do zdarzenia doszło 3 grudnia około godziny 10.00 w miejscowości Jaszczów gm. Milejów w powiecie łęczyńskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o potrąceniu dwóch mężczyzn przez pociąg osobowy jadący w kierunku Zamościa. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że obaj mężczyźni odśnieżali tory za pomocą tzw. dmuchawy.
Pracownicy nie zauważyli ani też nie usłyszeli nadjeżdżającego pociągu. Jeden z mężczyzn po potrąceniu dostał się pod pociąg i zginął na miejscu, drugi został odrzucony od torów i z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Maszynista pociągu w chwili wypadku był trzeźwy.
Dzisiaj Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformowała, że drugi z mężczyzn zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Jego sekcję zwłok zaplanowano w czwartek. Dodała, że trwa oczekiwanie na opinię dotyczącą pierwszej osoby, która zginęła w tym tragicznym wypadku, a po sekcji drugiej osoby prokuratura otrzyma pisemną opinię biegłych w tym zakresie. Cała dokumentacja da podstawę do kolejnych prokuratorskich czynności. Cały czas trwa śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku.

18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kilka lat temu był podobny artykuł, choć nie aż tak tragiczny. Wtedy pracownik wykonujący koszenie trawy przy jezdni został nazwany pieszym. A ponadto zarzucono mu wtedy, że miał na uszach słuchawki.
Tutaj ty napisałeś coś podobnego, czyli, że ktoś się szwędał niepotrzebnie po torach. Kto wie – być może też miał słuchawki, skoro pracował z narzędziem emitującym spory hałas.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wniosek z tego taki, że jak sie nie jest czołgiem typu „Abrams” to po torach nie ma się co szwendać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nie wiem, poczytaj sobie o wypadku w NRD, T-64 wjechał pod pociąg osobowy i też nie wyszedł bez szwanku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety, na pociąg nie dał rady. Mimo że T-64 to najlepszy ruski czołg w historii. Nikomu nie sprzedawali.