Przejdź do treści
wtorek, 13 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Nie było pozwolenia na ogołocenie drzew z gałęzi. „To samowola jednego z urzędników” (zdjęcia)

Postępowanie wykazało, że drzewa zostały okaleczone decyzją pojedynczego urzędnika, który nie miał do tego upoważnienia, jak też wykazał się nieznajomością prawa. Burmistrz już teraz zapowiada konsekwencje tego działania.

W Urzędzie Miasta w Radzyniu Podlaskim wszczęte zostało postępowanie mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn oraz okoliczności ogołocenia z gałęzi rosnących na targowisku 20 drzew. Jak informowaliśmy wczoraj, zbulwersowało to wiele osób, które obawiają się, że topole nie przeżyją tego zabiegu. Sprawę poruszyły również organizacje ekologiczne oraz radni.

Początkowo urzędnicy zapewniali, że były to prace „pielęgnacyjne”. Powodem usunięcia gałęzi były zaś względy bezpieczeństwa. Chodzi o to, iż miały się one łamać i spadać na osoby sprzedające, jak też robiące zakupy na targowisku. Tłumaczyli również, że za rok gałęzie zaczną odrastać. Dziś już wiadomo, że miasto nie wydało zgody na tego typu prace.

Jak wyjaśniają przedstawiciele Urzędu Miasta, ze strony magistratu nikt nie wydawał zlecenia na wykonanie przecinki. Mają do tego prawo jedynie burmistrz lub urzędnik posiadający jego upoważnienie. Za całą sprawą ma stać jedna osoba, która działała za plecami burmistrza.

-Drzewa zostały okaleczone decyzją pojedynczego urzędnika, który nie miał do tego upoważnienia, jak też wykazał się nieznajomością prawa, szczególnie przepisów o ochronie przyrody. Przekroczył tym samym swoje kompetencje i uprawnienia do podejmowania decyzji, wynikiem czego jest zniszczenie drzew. Mamy więc do czynienia z klasyczną samowolą urzędniczą i jest to sytuacja oburzająca z punktu widzenia Urzędu Miasta i burmistrza – wyjaśnia burmistrz Jerzy Rębek.

Urząd Miasta także wskazuje na przepisy zawarte w ustawie o ochronie przyrody. Wskazują one, że jeśli drzewo jest pozbawione korony w ponad 50 proc., uznaje się je za zniszczone. Wyjątkiem jest jedynie usunięcie suchych konarów lub uzyskanie statyki drzewa. Jednak w tym przypadku nie może to być wykonane na tzw. słowo. Musi bowiem powstać m.in. dokumentacja fotograficzna potwierdzająca taki stan rzeczy. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.

Pracownik Urzędu Miasta, który wykonał przecinkę w sposób samowolny, został już ustalony. Miał on działać nie tylko na własne ryzyko, lecz także podpierając się autorytetem Urzędu Miasta. Burmistrz Radzynia Podlaskiego zapewnia, że każdy urzędnik, który nie zna prawa albo to prawo lekceważy, poniesie tego konsekwencje. W tym przypadku odpowiednie decyzje zostaną podjęte po zakończeniu postępowania.


(fot. Tadeusz Kierych)

38 komentarzy

  1. shakkk
    Odpowiedz

    hahaha pewnie to na rozpałkę na zimę dla urzedu bo wegiel w tym roku bardzo drogi.

  2. Bławat
    Odpowiedz

    Jednak stanę w obronie tego urzędnika. Wysokie topole na targowisku są zagrożeniem dla życia, mienia i zdrowia. Znam przypadek, gdy oberwana przez wiatr gałąź topoli zabiła 18- letnią dziewczynę. Topola jest drzewem kruchym i psującym się od środka.

    1. Ba'al Zebûb
      Odpowiedz

      nie, to lepiej jest takie patyki zostawić, wymyśliła sobie „mądra głowa”, lepsze to niż wyciąć i casting dla odpowiednich drzew zrobić.

      1. Bławat
        Odpowiedz

        To jest złe drzewo do takiej ,,pielęgnacji” i nieodpowiednie dla targowiska. Lipę można sobie tak przycinać.

  3. ...
    Odpowiedz

    Hammurabi wróć

  4. Ba'al Zebûb
    Odpowiedz

    skoro został ustalony to proszę go przedstawić z imienia i nazwiska, niech mieszkańcy wiedzą która to „mądra głowa”.

  5. Pisowska kasta
    Odpowiedz

    Brawo pisowcu!

    1. POLAK
      Odpowiedz

      To musiała być POpapraniecbim na niczym nie zależy aby dorwać się do koryta

  6. Yy
    Odpowiedz

    Pewnie wszyscy wiedzieli i zezwolenie na to było a teraz gdy się zrobił dym i ktoś doczytał przepisy to został wybrany kozioł ofiarny w postaci jednego urzędnika który się poświęci dla ogółu.

    1. .
      Odpowiedz

      Też tak myślę… najpierw z całą pewnością siebie tłumaczyli, że ” to prace „pielęgnacyjne”. Powodem usunięcia gałęzi były zaś względy bezpieczeństwa.”… a teraz dopiero zrzucają winę na jedną osobę?

      Czyli co typowe urzędnicze podejście do sprawy, coś urzędnicy nomen omen zrąbali i od razu zasłaniają się, że wszystko zgodnie z prawem itd. a potem dopiero sprawdzają czy to prawda.

  7. lima
    Odpowiedz

    Urzędnika się potępi da mu się naganę ale nie wpłynie to na jego premie i zarobki. No i sprawa została załatwiona. Drzewa można teraz wyciąć i plac zabudować.

  8. xxxxxxxx
    Odpowiedz

    Urzedniczyna się nie wypłaci za odszkodowanie, idziesz z torbami dzbanie

  9. W
    Odpowiedz

    No to fajnie że mamy takich urzędników, tylko pogratulujmy sobie nawzajem!!! BRAWO BRAWO BRAWISIMOOOOO !!!

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy