Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Nie było pozwolenia na ogołocenie drzew z gałęzi. „To samowola jednego z urzędników” (zdjęcia)

Postępowanie wykazało, że drzewa zostały okaleczone decyzją pojedynczego urzędnika, który nie miał do tego upoważnienia, jak też wykazał się nieznajomością prawa. Burmistrz już teraz zapowiada konsekwencje tego działania.

W Urzędzie Miasta w Radzyniu Podlaskim wszczęte zostało postępowanie mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn oraz okoliczności ogołocenia z gałęzi rosnących na targowisku 20 drzew. Jak informowaliśmy wczoraj, zbulwersowało to wiele osób, które obawiają się, że topole nie przeżyją tego zabiegu. Sprawę poruszyły również organizacje ekologiczne oraz radni.

Początkowo urzędnicy zapewniali, że były to prace „pielęgnacyjne”. Powodem usunięcia gałęzi były zaś względy bezpieczeństwa. Chodzi o to, iż miały się one łamać i spadać na osoby sprzedające, jak też robiące zakupy na targowisku. Tłumaczyli również, że za rok gałęzie zaczną odrastać. Dziś już wiadomo, że miasto nie wydało zgody na tego typu prace.

Jak wyjaśniają przedstawiciele Urzędu Miasta, ze strony magistratu nikt nie wydawał zlecenia na wykonanie przecinki. Mają do tego prawo jedynie burmistrz lub urzędnik posiadający jego upoważnienie. Za całą sprawą ma stać jedna osoba, która działała za plecami burmistrza.

-Drzewa zostały okaleczone decyzją pojedynczego urzędnika, który nie miał do tego upoważnienia, jak też wykazał się nieznajomością prawa, szczególnie przepisów o ochronie przyrody. Przekroczył tym samym swoje kompetencje i uprawnienia do podejmowania decyzji, wynikiem czego jest zniszczenie drzew. Mamy więc do czynienia z klasyczną samowolą urzędniczą i jest to sytuacja oburzająca z punktu widzenia Urzędu Miasta i burmistrza – wyjaśnia burmistrz Jerzy Rębek.

Urząd Miasta także wskazuje na przepisy zawarte w ustawie o ochronie przyrody. Wskazują one, że jeśli drzewo jest pozbawione korony w ponad 50 proc., uznaje się je za zniszczone. Wyjątkiem jest jedynie usunięcie suchych konarów lub uzyskanie statyki drzewa. Jednak w tym przypadku nie może to być wykonane na tzw. słowo. Musi bowiem powstać m.in. dokumentacja fotograficzna potwierdzająca taki stan rzeczy. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.

Pracownik Urzędu Miasta, który wykonał przecinkę w sposób samowolny, został już ustalony. Miał on działać nie tylko na własne ryzyko, lecz także podpierając się autorytetem Urzędu Miasta. Burmistrz Radzynia Podlaskiego zapewnia, że każdy urzędnik, który nie zna prawa albo to prawo lekceważy, poniesie tego konsekwencje. W tym przypadku odpowiednie decyzje zostaną podjęte po zakończeniu postępowania.


(fot. Tadeusz Kierych)

38 komentarzy

  1. Censeo
    Odpowiedz

    He, he… Teraz szukają, ba – znaleźli kozła. A przecież drzewa przystrzyżone jak trzeba 😉

  2. maniek
    Odpowiedz

    Albo znaleźli kozła ofiarnego, albo i nawet go sobie „ugadali”, czyli poświęcą jakiegoś pioneczka, żeby jakieś grubsze ryby nie potraciły stołków.

  3. Ekolog
    Odpowiedz

    Niech zapłaci po 10 tyś od drzewa.

  4. Stefanek
    Odpowiedz

    Urzędnik wykazał się nieznajomością prawa – to co ten człowiek robił w urzędzie, kawę parzył czy szlaban otwierał ??

  5. hehe
    Odpowiedz

    nie wymagacie zbyt dużo od urzędnika ??

    czego się spodziewaliście ?
    myślenia ? zaangażowania ? dbania o środowisko i wspólne mienie ?

    cieszcie się że nie wyciął całkiem i nie wybetonował kostką od znajomego producenta kostki…

  6. RJ
    Odpowiedz

    Jak to wygląda! I czemu to miało służyć? Żeby był pretekst do całkowitej wycinki?
    Co za skończony idi0ta w ogóle wykonał takie zlecenie…

  7. Zenek
    Odpowiedz

    Urzędnika na zbity pysk wywalić z roboty i ociac gałęzie na jego dzialce

  8. Kolec
    Odpowiedz

    No tak, burmistrz znalazł winnego, a co on, nie panuję nad swoimi urzędnikami i robią co chcą? Burmistrz sierotka nie wie co robią jego pracownicy, on niewinny. I to jest przykład jak wybiera się na funkcje osoby od których wymaga się spełnianie uczciwie swoich obowiązków i których spełnianie wymaga chociaż minimalnej wiedzy , umiejętności i wielu innych kwalifikacji oprócz tego, że moja partia mnie wystawiła i mnie popiera. A urzędnik małego szczebla o niczym nie decydujący, biedny kozioł ofiarny godzi się na to.

    1. o.O
      Odpowiedz

      przecież w każdym urzędzie czy korpo się to tak załatwia. pozwolenie ustne od szefa jest, ale na kwicie podpis podwładnego. przychodzi dziennikarz albo kontrola, winny wiadomy, szef umywa rączki…
      przydałaby się kontrola w Urzędzie Miasta. może się okazać, że pan burmistrz się nigdzie nie podpisuje, więc jest zbędny.

  9. abc
    Odpowiedz

    Wyciąć te chwasty i posadzić normalne drzewa.

  10. do lublin112
    Odpowiedz

    lublin112 to teraz zapraszam w okolice mojej ulicy po sąsiedzku.
    A dokładnie STRAŻACKA 7.
    Ogołocono drzewo w sposób identyczny jak te w Radzyniu.
    Z drugim obeszli się trochę łagodniej.
    Macie okazję wykazać się obiektywizmem ponieważ ta działka należy do państwowej instytucji i do tego mundurowej.
    Przy wycince pewnie nawet nie potrzebowali pomocy firmy zewnętrznej.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy