We wtorek, 4 listopada, około godziny 11 straż pożarna została powiadomiona, iż w Motyczu pojawiło się zadymienie. Istniało podejrzenie, że gdzieś w pobliżu mogło dojść do pożaru. Na miejsce skierowano strażaków.
Po przyjeździe na miejsce okazało się, że płonie dom jednorodzinny. Budynek w całości objęty był już ogniem. Natychmiast ruszyła akcja gaśnicza.
Jak wyjaśnia nam mł. bryg. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie, z żywiołem walczyło 10 zastępów strażaków z JRG w Bełżycach i z jednostek OSP z terenu gminy Konopnica. Wnętrze domu spłonęło doszczętnie. W trakcie przeszukiwania pogorzeliska natrafiono na dwa koty. Oba zginęły w ogniu.
W momencie pojawienia się ognia, w domu nikogo nie było. Jeżeli chodzi o przyczynę pożaru, to będzie ona dopiero ustalana.



5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko bardzo słabe bo paliło się kilka metrów od straży ale nawet nie dostali wezwania bo co muszą przyjechac inni i straż z Lublina jechała ponad 40 minut . Czyli co kasa a dom się palił na moich oczach bardzo smutne
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właśnie bardzo słabe że najbliższa jednostka była alarmowana i kolejny raz nie wyjechała i niestety znów musieli przyjeżdżać inni!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
10 straży nic nie utorowało to ta jedna z Motycza nic do sprawy by nie wniosła.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
beton palny?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To tamuj na Górach. Nie miały wozy jak podjechać.