Do zdarzenia doszło w środę wieczorem na drodze z Nasiłowa do Sadłowic. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dachowaniu pojazdu osobowego w przydrożnym rowie.
Jak ustalili policjanci, 37-latek z Puław kierujący fordem, chcąc uniknąć zderzenia z sarną, która nagle wybiegła mu na drogę zaczął gwałtownie hamować. Stracił panowanie nad pojazdem, samochód wpadł do rowu i dachował. Na szczęście kierowcy nic się nie stało, doznał ogólnych potłuczeń. Mężczyzna był trzeźwy.
Kolizja z Nasiłowa to kolejne w ostatnim czasie zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego zwierzęcia. Kilka dni temu w Łąkach pod Nałęczowem ciężkich obrażeń ciała doznał motocyklista, który uderzył w łosia.
Policjanci apelują do kierowców o większą ostrożność i wolniejszą jazdę, zwłaszcza na terenach zalesionych, w godzinach wieczornych i nocnych, kiedy dzika zwierzyna przemieszcza się, przecinając drogi i stwarzając zagrożenie dla ich użytkowników.
(fot. Policja Puławy)
6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Testu łosia nie przeszedł
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jesli to prawda z ta sarna to sie nei omija tylko wali w sarne wtedy mniejsze szkody
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co z sarną?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ludzie narzekają na obecność dzikich zwierząt. Ale, gdyby nie one, to jak mistrzowie kierownicy tłumaczyli by się przez szwagrem, że auto rozwalili. A tak to w” zabudowanym pies, poza sarna i w rankingu powiatowego mistrza kierownicy się nie spada.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stracił panowanie nad pojazdem, samochód wpadł do rowu i dachował… postąpił bardzo humanitarnie.
Podobnież dobry Bóg powinien mu to za dobry uczynek odfajkować.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znowu antylopa