Drzewa w sadach uginają się pod ciężarem owoców, których w tym roku jest wyjątkowo dużo. Jednak pomimo obfitości jabłek sadownicy nie mają się z czego cieszyć. Powodem jest drastycznie niska cena, jaką skupy płacą za owoce. Obecnie trwa zbiór jabłek przemysłowych, za które sadownicy otrzymują około 20 groszy za kilogram. – Cena ta nie pokrywa nawet kosztów produkcji, a co mówić o jakimkolwiek zysku – tłumaczył nam w czwartek jeden z sadowników z powiatu opolskiego. W naszym regionie problem ten dotyczy tysięcy osób, gdyż województwo lubelskie oprócz mazowieckiego i łódzkiego znajduje się w czołówce obszarów gdzie uprawia się jabłonie. Powierzchnia nasadzeń tych drzew owocowych wynosi u nas ponad 20 tys hektarów.
Co więcej, sadownicy obawiają się, że niższa cena jabłek przemysłowych przełoży się na sprzedaż odmian deserowych. Te już dojrzewają się na drzewach i ich zbiór ma ruszyć lada moment. Niektórzy z sadowników każdego dnia sprawdzają ceny w różnych skupach i wożą owoce tam, gdzie płaca najwięcej. – Sąsiad początkowo woził jabłka aż pod Sandomierz, gdyż tam cena wynosiła 29 groszy za kilogram. Jednak teraz płacą mniej i nawet pomimo kilkugroszowej różnicy, nie opłaca się to, gdyż przeliczyć koszty paliwa to wyjdzie na to samo, jak sprzeda za 19 groszy u nas – dodaje nasz rozmówca.
Tymczasem Związek Sadowników RP apeluje do wszystkich producentów jabłek o niedostarczanie owoców do punktów skupu. – Zakłady przetwórcze od początku tego sezonu drastycznie i bezpodstawnie zaniżają ceny owoców. Argumenty od lat są takie same, czyli nadprodukcja i niskie ceny koncentratu na świecie. To kłamstwo i gra marketingowa – wyjaśniają przedstawiciele związku dodając, że zagraniczne koncerny kupując surowiec za bezcen świadomie zaniża cenę koncentratu na światowych rynkach.
Sadownicy tłumaczą, że aktualna cena za jabłka przemysłowe w żaden sposób nie pokrywa kosztów produkcji. – Cena 35 groszy to minimum za jakie można sprzedać jabłko przemysłowe, tak aby pokryć wszystkie koszty, które inwestuje się w sady przez cały rok – wyjaśnia sadownik. – Dlatego też nie możemy kolejny rok dać się rozegrać przetwórcom. To ostatni moment na reakcję i podjecie konkretnych działań. Jedyną skuteczną metodą jest zablokowanie im możliwości zarabiania pieniędzy poprzez brak dostaw surowca – apeluje Związek Sadowników RP.
Przedstawiciele związków przyznają, że wszystko są to skutki rosyjskiego embarga na polskie owoce. Jednak jak przyznają, do tej pory nadwyżki owoców, których nie udało się sprzedać, trafiały do organizacji charytatywnych, a dalej do ubogich mieszkańców. Sadownicy dostawali dostawali za to rekompensatę, która przynajmniej pokrywała koszty produkcji. Jednak w tym roku w ten sposób ma zostać zagospodarowanych około 90 tys ton tych owoców, co w porównaniu do ubiegłorocznych 300 tys ton stanowi znaczną różnicę. Związkowcy mają także żal do rządu, iż nic nie robi w ich sprawie. Zarzucają też brak jakichkolwiek rozmów ze stroną rosyjską, na temat przywrócenia eksportu owoców do tego kraju. Na poniedziałek zaplanowano w Warszawie akcję protestacyjną mającą na celu zwrócenie uwagi rządu na problem sadowników.
– Jedynym pozytywem naszej fatalnej sytuacji jest to, że w tym roku ze względu na tak rażąco niską cenę jabłek, nie musimy nocami pilnować sadów. Po prostu nawet złodziejom nie opłaca się kraść naszych owoców – kończy nasz rozmówca.




(fot. lublin112)
2016-09-11 08:00:47
46 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To jak w skupie tanio to liczę na to że w sklepie cena np za sok nie będzie wyższa niż 80 groszy za litr.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapomnij, do ludzi poszła kasa, Program 500+, mówi Ci to coś? Ludzie wyjadają i wypijają markety biedronkowe itp. Chce powiedzieć tlyko, że pod względem mikroekonomi, przetwórstwa mają złotą erę. Zapotrzebowanie na soki duże ale i podaż owoców duży, oni zbijają śmietankę, miliony złotych dziennie, a sadowników i innych producentów owoców walą w tyłek za przeproszeniem wszyscy. Związek sadowników RP mówi, aby nie oddawać owoców na skupy. No tak, straćcie w takim razie wszystko. Nikt nie jest głupi i jak są straty to każdy próbuje ograniczyć je do minimum. Będą oddawane jabłka za bezcen, a cena w sklepach, Piotrze Cieśla, nie spadną tylko cąły czas będą drożeć, bo ludzie zaczęli mieć pieniądze. ekonomia to jest olbrzymia machina z trybikami, nikt nie może się spodziewać gdzie decyzja o rozdaniu pieniędzy uderzy. A dlaczego by nie w sadowników?
Teraz patrząc na całą sytuację z perspektywy mieszczucha – (Analityczne zdanie, nie moje) – ktoś mówi: Dajmy sadownikom pieniądze za ich zbiory, pracę i trud. Ale hola hola!!! Zaraz. A czyja to wina, że sadownicy zaczęli uprawiać JABŁKA, które są w tym roku nieopłacalne, to samo pomidory, pożeczka itp… Czyja to wina?? A czyja to wina, że mieszczucha tak samo wykorzystano, oferując złodziejskie frankowe kredyty. I teraz pytanie, kto będzie zły jak jednemu się pomoże a drugiemu nie, w jednym przypadku złodziejem są prywatne firmy przetwórstwa spożywczego, a po drugiej stronie banki.
Trudny czas trzeba przetrwać, ale podejrzewam, że nasz wspaniały, nowo wybrany przez nas wszystkich rząd prędzej ściągnie tupolewa od naszych rosyjskich sąsiadów niż załatwią wam wizy na jabłka. To się nazywa PRIORYTETY.
pozdrawiam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najlepsze jest to, że mówi się o jabłku przemysłowym , które w dniu dzisiejszym jest spadem, czyli to co jabłonka zrzuca bo jest chore, lub też jest tego za dużo. Dopiero za miesiąc , zacznie się zbierać ręcznie jabłka , które potem sprzedają po 1-2zł i dopiero na nich jest zysk. Z resztą już są te jabłka , ale nie mówią głośno ile biorą za normalne jabłko, tylko płaczą że spad tani!! Skoro dzisiaj mówią o tym, że koszt produkcji jabłka to 35gr./kg to potem zarabiają na jabłku średnio złotówkę na kg. Przeliczając to na zyski, to przy dzisiejszych sadach karłowatych, z jednego hektara zbierzesz ok. 60t. jabłka , z czego max. 1/3 to spad przemysłowy czyli przy stracie 15gr./kg sadownik ma straty 3tys.zł. OK, zgadzam się. Ale, Zostaje nam ok 40 000kg jabłka, które sadownik sprzeda na giełdzie czy do skupu i na każdym kg. zarobi ok. 1zł , czyli przy tej ilości mamy ok. 40tys.zł zarobku z hektara. Załóżmy, że 1/4 tego towaru nam wypadnie przez gnicie, gryzonie, czy różnicę w cenie ale wraz średnio z hektara zostaje sadownikowi 30tys.zł. Przy 5 hektarowym gospodarstwie , dochód z jabłek to ok. 150tys.zł , przy całorocznej pracy, nawet po te 10g dziennie to jest inny zarobek niż w mieście. Nawet jeżeli średnio rolnik spędzi w roku 2500h , to jego dochód z jabłek to ok. 50-60zł/h , gdzie w mieście mamy 10-12zł/h. Teraz już chyba wszyscy wiedzą, dla czego rolnicy mają takie sprzęty do pracy, porządne fury w garażu i wielkie domy. A płacz skąd się bierze? Bo zawsze płaczą Ci , co mają najwięcej, czyli Lekarze, pielęgniarki, rolnicy, górnicy, prawnicy itp.
No niestety , ale takie są realia. Biedny rolnik to albo alkoholik, albo nierób, albo rolnik co ma hektar pola jako ogródek do własnego wyżywienia się. Reszta rolników, to bogacze, którzy przy zarobkach 50zł/h płacą tylko KRUS za 1200zł/3mc , a my ZUS 1200zł/mc , przy zarobkach 10-12zl/h !! Ot sprawiedliwość Polska!! A i jeszcze różnica, jest taka, że oni za te 1200zł/3mc , mają ubezpieczoną całą rodzinę a u nas tylko dzieci, bo reszta albo musi być w pośredniaku, a jak pracuje to własny ZUS musi płacić , zatem z normalnej rodziny leci już 2400/mc 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a gdzie jest dokładna analiza kosztów ? nic nie robisz przez cały rok a tylko wychodzisz na jesieni i zrywasz owoce ?
1zł zysku na kilogramie ? coś jesteś oderwany od rzeczywistości zwłaszcza w tym roku gdzie towaru jest masa
w ubiegłym roku za te jabłka co szły do szkół opieki społecznej to płacili w okolicach 80gr.
co z ciebie za ekonomista jak nie ma wyliczeń kosztów wytworzenia ?
gdzie takich kształcą ? powinni ci odebrać tego magistra
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bo do chłopa i robotnika nie dociera że wywalczyli kapitalizm… było im dobrze przez chwilę dziejów czyli PRL a wcześniej feudalizm, pańszczyzna, dziesięciny i inne atrakcje, teraz wyzysk kapitalistyczny, nie dociera że teraz prawo dzungli silniejszy (czytaj bogatszy) „zjada” słabszego… A demokracja, wolność..? Mój dziadek pamiętający okres międzywojenny czyli początek wyzysku kapitalistycznego mówił „tyle wolności ile własności..”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Nawet w skrajnych przypadkach 16 gr”
Tak jak by 26 gr to był by szczyt szczęścia
Maliny też spadły do 3.60 a o pożeczkach to szkoda pisać 0.70 ale jak ktoś chce sobie już soczek w markecie kupić to już tak tanio nie jest.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nowy rząd nigdzie nie widzi problemu. Niestety, nie jesteście górnikami, nie palicie opon, nie grozicie taczką. Kasa jest dawana tym, którym się nie chce a nie ludziom ciężkiej pracy. Kiedyś próbowałem pracować przy zbiorach, katastrofa tak ciężka praca. No ale dobrze wiem, jak wybraliście rząd. Znam te rejony, bogobojne – nie ma w tym nic złego, sam chodze do kościoła i słucham. Księża wskazywali na PiS, to teraz niech księża w waszym imieniu walczą o waszą sprawę – odblokowanie rynku rosyjskiego czy większy tonarz na charytatywne akcje ze zwrotem pieniędzy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najlepsze jest to, że mówi się o jabłku przemysłowym , które w dniu dzisiejszym jest spadem, czyli to co jabłonka zrzuca bo jest chore, lub też jest tego za dużo. Dopiero za miesiąc , zacznie się zbierać ręcznie jabłka , które potem sprzedają po 1-2zł i dopiero na nich jest zysk. Z resztą już są te jabłka , ale nie mówią głośno ile biorą za normalne jabłko, tylko płaczą że spad tani!! Skoro dzisiaj mówią o tym, że koszt produkcji jabłka to 35gr./kg to potem zarabiają na jabłku średnio złotówkę na kg. Przeliczając to na zyski, to przy dzisiejszych sadach karłowatych, z jednego hektara zbierzesz ok. 60t. jabłka , z czego max. 1/3 to spad przemysłowy czyli przy stracie 15gr./kg sadownik ma straty 3tys.zł. OK, zgadzam się. Ale, Zostaje nam ok 40 000kg jabłka, które sadownik sprzeda na giełdzie czy do skupu i na każdym kg. zarobi ok. 1zł , czyli przy tej ilości mamy ok. 40tys.zł zarobku z hektara. Załóżmy, że 1/4 tego towaru nam wypadnie przez gnicie, gryzonie, czy różnicę w cenie ale wraz średnio z hektara zostaje sadownikowi 30tys.zł. Przy 5 hektarowym gospodarstwie , dochód z jabłek to ok. 150tys.zł , przy całorocznej pracy, nawet po te 10g dziennie to jest inny zarobek niż w mieście. Nawet jeżeli średnio rolnik spędzi w roku 2500h , to jego dochód z jabłek to ok. 50-60zł/h , gdzie w mieście mamy 10-12zł/h. Teraz już chyba wszyscy wiedzą, dla czego rolnicy mają takie sprzęty do pracy, porządne fury w garażu i wielkie domy. A płacz skąd się bierze? Bo zawsze płaczą Ci , co mają najwięcej, czyli Lekarze, pielęgniarki, rolnicy, górnicy, prawnicy itp.
No niestety , ale takie są realia. Biedny rolnik to albo alkoholik, albo nierób, albo rolnik co ma hektar pola jako ogródek do własnego wyżywienia się. Reszta rolników, to bogacze, którzy przy zarobkach 50zł/h płacą tylko KRUS za 1200zł/3mc , a my ZUS 1200zł/mc , przy zarobkach 10-12zl/h !! Ot sprawiedliwość Polska!! A i jeszcze różnica, jest taka, że oni za te 1200zł/3mc , mają ubezpieczoną całą rodzinę a u nas tylko dzieci, bo reszta albo musi być w pośredniaku, a jak pracuje to własny ZUS musi płacić , zatem z normalnej rodziny leci już 2400/mc 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak się składa że koszt produkcji jabłka deserowego z przechowaniem, sortowaniem, i opłaceniem pracowników nie tylko do zbioru ale i na cały sezon (od cięcia przez wiązanie, przerywanie, zbiory i sortowanie i znów po cięcie) to około 0,9-1,1 zł. Nie mówi się o plonach bo nawet jak urodzi się 6–70t z ha to jabłka eksportowego czasem jest bardzo mało ze względu na plamy, deformację czy inne kryteria wyboru. NIE jest rozwiązaniem oddawanie jabłek na Banki Żywności które rozdają i tak już tanie jabłka za darmo- przez takie działania ludzie uczą się „Dziadowania”, A rynek obrotu świeżego jabłka został niemalże całkowicie zniszczony. Nie tedy droga Rodacy.
Cena przemysłowego jabłka jest ok, sadownicy narzekają z innego powodu, a media robią z tego aferę bo afera się sprzedaje. Problemem są sady zniszczone przez tegoroczne burze gradowe gdzie są rejony w kraju o 100% stratach plonu. Prawda jest taka że Rosyjskie embargo na Polskie produkty zbiera swe żniwo, a ludzie głupieją bo jak w tym roku zapłacono około 2 zł za czerwoną porzeczkę bo przetwórcom udało się na zachodzie wywalczyć extra korzystny kontrakt to teraz ludzie sadza masowo czerwoną porzeczkę której ceny nikt nie gwarantuje na następne lata. Powinniśmy żądać stabilizacji cen lub ustalenia cen z na co najmniej pół roku do przodu. Nie zapominajmy o programie 500+ który niszczy polską gospodarkę, rolnicy nie mają rąk ro pracy- muszą ściągać pracowników z za wschodniej granicy- i tam idą pieniądze za zbiór i prace w polu, a do tej pory zostawały w Kraju. Zamiast rozdawnictwa i uczenia ludzi dziadowania powinno się dać się wszystkim dzieciom darmowe obiady w szkole, książki zeszyty itp. przedszkola i żłobki powinny być bez opłat czesnego a na pewno wszystko wyszło by na lepsze. Problem nie tyczy się cen jabłka przemysłowego ale ogólnego systemu działania Gospodarki i Rządu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak się składa że koszt produkcji jabłka deserowego z przechowaniem, sortowaniem, i opłaceniem pracowników nie tylko do zbioru ale i na cały sezon (od cięcia przez wiązanie, przerywanie, zbiory i sortowanie i znów po cięcie), Nie mówi się o plonach bo nawet jak urodzi się 6–70t z ha to jabłka eksportowego czasem jest bardzo mało ze względu na plamy, deformację czy inne kryteria wyboru. NIE jest rozwiązaniem oddawanie jabłek na Banki Żywności które rozdają i tak już tanie jabłka za darmo- przez takie działania ludzie uczą się „Dziadowania”, A rynek obrotu świeżego jabłka został niemalże całkowicie zniszczony. Nie tedy droga Rodacy.
Cena przemysłowego jabłka jest ok, sadownicy narzekają z innego powodu, a media robią z tego aferę bo afera się sprzedaje. Problemem są sady zniszczone przez tegoroczne burze gradowe gdzie są rejony w kraju o 100% stratach plonu. Prawda jest taka że Rosyjskie embargo na Polskie produkty zbiera swe żniwo, a ludzie głupieją bo jak w tym roku zapłacono około 2 zł za czerwoną porzeczkę bo przetwórcom udało się na zachodzie wywalczyć extra korzystny kontrakt to teraz ludzie sadza masowo czerwoną porzeczkę której ceny nikt nie gwarantuje na następne lata. Powinniśmy żądać stabilizacji cen lub ustalenia cen z na co najmniej pół roku do przodu. Nie zapominajmy o programie 500+ który niszczy polską gospodarkę, rolnicy nie mają rąk ro pracy- muszą ściągać pracowników z za wschodniej granicy- i tam idą pieniądze za zbiór i prace w polu, a do tej pory zostawały w Kraju. Zamiast rozdawnictwa i uczenia ludzi dziadowania powinno się dać się wszystkim dzieciom darmowe obiady w szkole, książki zeszyty itp. przedszkola i żłobki powinny być bez opłat czesnego a na pewno wszystko wyszło by na lepsze. Problem nie tyczy się cen jabłka przemysłowego ale ogólnego systemu działania Gospodarki i Rządu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brednie wyssane z palca!!! Co ty wiesz o rolnikach i o rolnictwie…..z twojej wypowiedzi wynika ze kompletnie Nic!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To sam Pan weź się za uprawę roli skoro tak ciężko żyć w mieście. Nikt nie patrzy na to że rolnik czasem pracuje dzień a i nie raz noc. Sprzęt jest nabrany na kredyt. Bo trzeba inwestować kto nie inwestuje ten się cofa na rynku. Zapomniał Pan odliczyć koszta przechowania owocu,koszta odżywek, ludzi też trzeba opłacić co jabłka zerwą,sprzęt na wodę też nie jeździ. Więc nie widzę problemu abyś Pan sam zaczął sądzić sądy bądź uprawiać rolę wtedy będzie wiadomo jaki to ciężki kawałek chleba. Nie biorę pod uwagę różnych rodzajów chorób itp.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gó..no wiesz… Spora część sadów jest nastawiona na jabłko przemysłowe (na soki) i wcale nie są to „spady” barani łbie, ekonomisto od siedmiu boleści. Jabłka konsumpcyjne które już od lipca są kosztują w skupie ok 50 gr… a w sklepie po 2,99… Szkoda ci tych „sprzęty do pracy, porządne fury w garażu i wielkie domy” to ich narzędzia pracy a domy wybudowali większości za Gierka Skoro na wsi tak dobrze to bierz kredyt kupuj gospodarstwo (jest sporo do sprzedania!) i żyj w tym „przepychu”…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
100% racji, podobnie ze świdnikiem i śmigłowcami.. Tylko ja bym nie wiązał tej tragicznej sytuacji jedynie z obecnym rządem… Jedzenie jabłek i picie cydru na złość Putinowi..? Boże co to był za infantylizm…! „Dzięki” „naszym” politykom wypchnięto nas z najbardziej chłonnego obecnie rynku zbytu czyli Rosji. „Nasze” pasożyty polityczne pierwsze pluły na Rosję i wprowadzały embarga… a kraje UE (Niemcy, Francja itp) uśmiechały się kącikiem ust.. i zwiększały eksport swoich towarów… Nawet USA w okresie tzw sankcji mających wykończyć Rosję zwiekszyły eksport różnych towarów do Rosji… (dane FAOStat) Tylko „nasi” głupcy nie potrafią prowadzić pragmatycznej polityki … a może potrafią tylko są opłacanymi zdrajcami…?