Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Twierdzą, że śledztwo w sprawie śmierci ich syna było niedokładne. Sąd jest innego zdania

Na wczorajszym posiedzeniu sąd uznał, że śledztwo prowadzone w sprawie śmierci Kamila Litwiniuka było prowadzone poprawnie. Rodzice 24-latka są innego zdania i wciąż zamierzają walczyć o prawdę.

Zbigniew i Krystyna Litwiniukowie nie ustają w walce o prawdę w sprawie śmierci ich 24-letniego syna Kamila. Mężczyzna zmarł w nocy z 1 na 2 lutego ub. roku. Wtedy to udał się do jednego z mieszkań przy ul. Terebelskiej w Białej Podlaskiej, gdzie odbywała się tzw. domówka. Bwiło się na niej łącznie osiem osób. Co dokładnie robili młodzi ludzie w trakcie imprezy, do końca nie zostało wyjaśnione. Faktem jest jednak to, że w pewnym momencie Kamil Litwiniuk stracił przytomność.

Czterech jego kolegów postanowiło wynieść go z mieszkania. Dokładnie o godzinie 3:44 kamery monitoringu zarejestrowały, jak niosą bezwładnego chłopaka, a następnie układają go na siedzeniu zaparkowanego przed bramą auta. Następnie przez ok. pół godziny zastanawiają się co dalej robić. O godzinie 4:25 przywożą nieprzytomnego 24-latka do jego domu.Tam jego ojciec rozpoczął resuscytacje krążeniowo-oddechową. Kamil Litwiniuk został przetransportowany do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł nie odzyskawszy przytomności.

Sprawą zajęła się policja oraz prokuratura. Jednak pod koniec lipca 2018 r. śledztwo zostało umorzone. Uznano, że powodem śmierci 24-latka było nagłe zatrzymanie akcji serca w wyniku działania środka psychoaktywnego, jakim jest mefedron. Jego śladowe ilości stwierdzono bowiem w organizmie denata. Rodzice Kamila nie zgodzili się z decyzją śledczych, gdyż uważają, że nie sprawdzono kilku ważnych rzeczy, które mogły mieć wpływ na przebieg śledztwa.

Jak wyjaśniali, pozostali uczestnicy feralnej imprezy mogli dopuścić się przestępstwa oraz nie mówią całej prawdy. Chodziło o fakt, iż nie udzielili Kamilowi na czas pomocy a złożone przez nich zeznania nie były spójne. Do tego w trakcie postępowania nie sprawdzono kilu rzeczy, np. bilingów, logowań telefonów czy też zapisów z kamer monitoringu, co mogło mieć istotny wpływ na przebieg śledztwa. Dodatkowo stancja, w której odbywała się impreza nie została w odpowiednim czasie przeszukana. Dlatego też Litwiniukowie złożyli odwołanie od decyzji prokuratury.

Sąd jednak po zapoznaniu się z aktami sprawy nie znalazł żadnych błędów w przeprowadzonym przez śledczych postępowaniu w tej sprawie. Uznał, że odwołanie jest bezzasadne i w czwartek 14 marca je oddalił. Rodzice Kamila Litwiniuka się nie poddają i liczą, że efekt przyniesie kontrola służbowa działań bialskich śledczych, jaką prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

(fot. lublin112.pl)

19 komentarzy

  1. Sim
    Odpowiedz

    Straszna rzecz, ze mlody czlowiek nie zyje. Jednak bral narkotyki i pil, rodzice nie dopuszczaja mozliwosci, ze ich syn robil takie rzeczy, jeszcze chwila i beda mowili ze ktos mu podal dragi, a mefedron brał pewnie po raz pierwszy w zyciu…

  2. Mhmm
    Odpowiedz

    Od śladowej ilości Mefedronu może zatrzymać się serce ? może jakby badania były bardziej dokładne to rodzina miałaby mniejsze wątpliwości

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy