Do prowadzonego w Kozubszczyźnie koło Lublina ośrodka, trafił bocian, w którego skrzydle znajdowały się trzy śruty. Po ich wydobyciu okazało się, że pochodzą one z wiatrówki. Wskazuje to jednoznacznie, że nieznana na chwile obecną osoba wykorzystała żywego ptaka jako tarczę strzelecką.
Bocian był leczony w ośrodku Zoo-Ratownictwo w miejscowości Garbatka-Letnisko w powiecie kozienickim. Obecnie trafił do Stowarzyszenia „Szansa dla Bociana”, gdzie przejdzie rehabilitację. Na specjalnie stworzonym dla tych ptaków wybiegu, będzie mógł ćwiczyć skrzydła, a tym samym dojść do sił, aby wiosną wrócić do naturalnego środowiska.
Jak wyjaśnia Kamil Piwowarczyk ze Stowarzyszenia „Szansa dla Bociana”, ptak jest zaobrączkowany. Dzięki temu będzie można ustalić skąd pochodzi. Potrwa to jednak kilka dni. Działania ośrodka rehabilitacji bocianów można wspierać:
Stowarzyszenie Szansa dla Bociana Santander Bank Polska Nr konta: 89 1090 2688 0000 0001 3317 0991 tytułem: pomoc


(fot. Zoo-Ratownictwo, wideo – Szansa dla Bociana)
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może myślał, że to dzik leci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiatrówki to moja pasja. Jak czytam coś takiego to mnie szlag trafia. Jakim trzeba być sk…. żeby strzelać do zwierząt czy ludzi. To na pewno nie pasjonat tylko burak z chińskim głanem za 200 zł i martwicą mózgu po tanim alkoholu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie jakiś myśliwy. Oni strzelaja do wszystkiego, co sie rusza. I maja poczucie bezkarnosci. NIe tak dawno postawili przed sadem mysliwego, ktory polował na zubry. Facet przed sadem sobie kpił, ze nie odroznia zubra od dzika. I co? Dostal za kare chyba miesiac aresztu, a adwokat marudzil, ze to surowa kara, bo mysliwi bardzo czesto strzelaja do chronionych gatunkow i dla nich klusownictwo to norma.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wrzucaj każdego do jednego wora. Myśliwy to co innego a kłusownik co innego. Zapisz się do koła łowieckiego i popracuj trochę to zobaczysz iż to nie tylko polowania, bo również dbanie o zwierzynę w zimie jak i odławianie małych osobników po utracie matki przez takiego właśnie kłusownika i zbieranie wnyków których myśliwy nie zastawia. Oczywiście zdarzają się u tu czarne owce jak ten, który uważał się za myśliwego, choć mu przypisano taką profesję, ale są one wszędzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nikt mi nie wmówi, że zabijanie zwierząt może być hobby albo przyjemne dla normalnego dorosłego człowieka! Tylko osoby z zaburzeniami osobowości i niską samooceną mogą zostać myśliwymi, niestety taka jest prawda, a gadki w stylu dbanie i dokarmianie zwierzyny są żałosne. Dokarmiają żeby potem zastrzelić, no ludzkie pany nie ma co. Przyroda sobie bez was poradzi zwierzęta w lasach żyły i bez myśliwych tylko dajcie jej spokój i nie wp… się.