Po protestach pielęgniarek, policjantów czy ostatnio pracowników sądów, kolejna grupa zawodowa upomniała się o podwyżki. Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego zdecydował o rozpoczęciu ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Nauczyciele domagają się wzrostu wynagrodzeń o tysiąc złotych. Zanim ogłoszono decyzję o strajku, przeprowadzona została ankieta w tej sprawie. Wzięło w niej udział ponad 230 tysięcy pracowników oświaty z całego kraju. Jako formę protestu uznano za najlepszą masowe przechodzenie na zwolnienia lekarskie.
W naszym województwie na ten krok zdecydowali się w poniedziałek nauczyciele z jednej szkoły. W Zespole Szkół nr 3 w Puławach „zachorowały” 24 osoby z 39-osobowej obsady. Są to wszyscy nauczyciele zatrudnieni na pełny etat. Szkoła nie została jednak zamknięta. Z uwagi na sporą absencję wśród uczniów, zapadła decyzja o połączeniu zajęć a lekcje prowadzą pozostali w pracy nauczyciele oraz dyrekcja. Jak będzie dalej, okaże się w czwartek, gdyż część zwolnień lekarskich kończy się w dniu dzisiejszym.
Przed południem otrzymaliśmy informację o kolejnych nagłych „zachorowaniach” wśród pracowników oświaty. Tym razem dotyczy to Przedszkola nr 14 przy ul. Bronowickiej w Lublinie. Do pracy stawiła się jedynie dyrektor, która samodzielnie zapewniła opiekę 25 dzieciom w rożnym wieku. W tym przypadku kadra poinformowała, że wszyscy mają zwolnienia lekarskie do końca tygodnia. Wiadomo już, że rodzice nie mają powodów do zmartwienia, gdyż w najbliższych dniach zajęcia będą prowadzone. Rozmowy na temat zapewnienia opieki nad dziećmi prowadzone były z organem nadzorującym, w tym przypadku Urzędem Miasta.
Lubelskie Kuratorium Oświaty zapewnia, że w poniedziałek i we wtorek zajęcia we wszystkich placówkach w naszym województwie zostały zrealizowane. Nie było też żadnych zakłóceń w działalności poszczególnych szkół. Z kolei ministerstwo edukacji wyjaśnia, że w całym kraju strajk prowadzony był w kilkunastu placówkach. Tymczasem jeżeli chodzi o nauczycieli z naszego regionu, akcję protestacyjną poparło 90 proc. z nich.
Jak nas poinformowano, nie jest to tak, że pozostali nie zamierzają protestować. Wiadomo już, że dzisiaj do akcji dołączyła kolejna lubelska placówka. W środę w Szkole Podstawowej nr 30 przy ul. Nałkowskich w Lublinie nauczyciele zaczęli „chorować”. Z przekazanych nam informacji wynika, że w czwartek do pracy nie przyjdzie 50 proc. załogi a w piątek 90 proc. Do akcji przymierzają się również kolejne szkoły z naszego regionu.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
49 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak nie jest to powód do zmartwienia skoro opiekę w przedszkolu zapewniają tylko dla 25 dzieci? A kolejne są nie przyjmowane??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie ma powodów do zmartwień ? Hm ciekawe 25 a w przedszkolu jest ponad 100 więc co z resztą ? Kto odda rodzicom za stracone dni w pracy bo jak ktoś pracuje od 8-9 i przyprowadził dziecko np na 7:30 to dziecka już nie przyjęli bo był komplet a zajęcia to spacer z dziećmi na mrozie bo ciężko było połączyć różne grupy wiekowe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dajemy im 1500zł podwyżki ale karta nauczyciela do śmietnik, likwidacja ZNP i obniżone zarobki w wakacje gdy nie świadczą pracy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widać są równi i równiejsi przy kontroli zwolnień przez ZUS