W interpelacji radny Gontarz szczegółowo opisuje mechanizm wdrożony w Katowicach, oparty na interpretacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 października 2024 r. (sygn. akt III FPS 2/24). Zgodnie z nim, mieszkania wybudowane przez deweloperów, ale nie sprzedane lub nie wynajęte na cele mieszkaniowe, traktowane są jako element działalności gospodarczej.
W efekcie stosowana jest wyższa stawka podatku – w Katowicach 34 zł za m² zamiast 1,19 zł za m² dla nieruchomości mieszkalnych. Mechanizm nie wymaga minimalnego okresu pustostanu; wystarczy brak umów najmu, braku zamieszkania czy charakter lokalu jako towaru handlowego. Miasto Katowice żąda również korekt podatkowych wstecz do 2020 r., co może przynieść znaczące dochody budżetowe.
Podobne rozwiązanie rozważane jest w Krakowie, gdzie radni szacują, że dotyczy ono nawet 70 tys. pustostanów, generując miliony złotych rocznie. W kontekście ogólnopolskim deweloperzy przetrzymują grunty pod około 500 tys. mieszkań, płacąc minimalne podatki, co pogłębia kryzys mieszkaniowy.
– W Lublinie, gdzie ceny mieszkań są zbyt wysokie dla wielu mieszkańców, taki mechanizm mógłby zmusić deweloperów do szybszego wypuszczania lokali na rynek, unikając rosnących kosztów podatkowych. Zwiększona podaż nieruchomości – zarówno na sprzedaż, jak i wynajem – doprowadziłaby do spadku cen zgodnie z prawem podaży i popytu, czyniąc mieszkania bardziej dostępnymi dla młodych rodzin, studentów i osób o średnich dochodach – podkreśla radny Tomasz Gontarz.
Radny zwraca uwagę, że obecnie w Lublinie planowane są jedynie ogólne podwyżki stawek podatku od nieruchomości na 2025 r., bez specyficznych narzędzi anty-spekulacyjnych. W interpelacji radny pyta o plany wdrożenia podobnego systemu, analizę liczby pustostanów w mieście oraz alternatywne metody walki ze spekulacją, takie jak podatek od pustostanów dla funduszy inwestycyjnych.
– To nie tylko szansa na dodatkowe dochody dla budżetu miasta, ale przede wszystkim narzędzie do zrównoważonego rozwoju Lublina. Przetrzymywanie pustostanów sztucznie ogranicza podaż i napędza wzrost cen – czas to zmienić, by mieszkania służyły ludziom, a nie spekulantom – dodaje Tomasz Gontarz.
Szczegóły interpelacji:
13 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przydałby się też jakiś mechanizm, dzięki któremu deweloperzy przestaną zmuszą ludzi do kupowania miejsca w garażu czy na parkingu. Nie wszyscy chcą mieć auta, a kilkadziesiąt tysięcy robi różnicę