Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Poszedł biegać i usłyszał wołanie o pomoc. Dramatyczna akcja ratunkowa nad Zalewem Zemborzyckim (wideo, zdjęcia)

Poszedł biegać nad Zalewem Zemborzyckim i dzięki niemu żyje starszy mężczyzna. Po trwającej kilkadziesiąt minut dramatycznej akcji ratunkowej strażakom udało się wyciągnąć 70-latka z grzęzawiska.

W sobotę wieczorem służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie od mężczyzny biegającego w rejonie Zalewu Zemborzyckiego, z którego wynikało, że w grzęzawisku w tzw. „rękawie” znajduje się mężczyzna wołający o pomoc. Na miejscu interweniowały trzy zastępy straży pożarnej, policja oraz zespół ratownictwa medycznego.

Jak się okazało, starszy mężczyzna próbował skrócić sobie drogę jadąc rowerem i wjechał na grząski teren w miejscu, gdzie jeszcze do niedawna była woda. W pewnym momencie zaczął się zapadać. Kiedy na miejsce dojechali strażacy, mężczyzna był już zanurzony w błocie po klatkę piersiową. Rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa. Strażacy za pomocą gałęzi wykonali dojście do miejsca, gdzie znajdował się mężczyzna. Po kilkudziesięciu minutach udało się go wyciągnąć i przenieść na brzeg.

Mężczyzna nie doznał poważnym obrażeń, był jedynie wychłodzony, przyznał, że wcześniej spożywał alkohol. Strażacy przez kilkaset metrów, przez las transportowali poszkodowanego do miejsca, gdzie mógł podjechać zespół ratownictwa medycznego. 70-latek został przewieziony do szpitala.

Gdyby nie szybka rekcja mężczyzny, który biegł w tym rejonie i natychmiastowe powiadomienie służb ratunkowych, starszego mężczyznę czekałaby niechybna śmierć. Akcja ratunkowa zakończyła się około godziny 21.

 

 

(fot. wideo lublin112.pl)

59 komentarzy

  1. jaro
    Odpowiedz

    Dziadu trza było się chwycić rowera pośrodku ramy i byś się nie zapadał, a po drugie po huk tam właziłeś.

  2. hahaha
    Odpowiedz

    … i ta sztywna karimata… zaj..iście uwierała by w plecy.. 😀

    1. Gulganie
      Odpowiedz

      Karimata do chodzenia nie uwiera w plecy.

  3. Krzysztof Bukowski
    Odpowiedz

    Ten artykuł jest o różnych rzeczach: o braku wyobraźni, o głupocie ludzkiej, o zgubnych skutkach picia alkoholu, o odważnym facecie, który nie bał się biegać po ciemku w niebezpiecznym rejonie Lublina itd.

    Ja chciałbym poruszyć zupełnie inny, pozornie marginalny wątek. Otóż w tekście czytamy:

    „Kiedy na miejsce dojechali strażacy, mężczyzna był już zanurzony w błocie po klatkę piersiową. Rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa. Strażacy za pomocą gałęzi wykonali dojście do miejsca, gdzie znajdował się mężczyzna. Po kilkudziesięciu minutach udało się go wyciągnąć i przenieść na brzeg.”

    Kilkadziesiąt minut biegania po ciemnym parku z latarkami, cięcie i ściąganie na miejsce gałęzi, układanie z nich czegoś w rodzaju pomostu w chwili, kiedy facet jest już niemal po bary w bagnie…

    To skandal, że każdy, nawet najbardziej podstawowy wóz ratowniczy nie jest z samej definicji wyposażony choćby w zwykły dmuchany materac lub porządną, sztywną karimatę. Trudno mi wyobrazić sobie bardziej podstawowy sprzęt ratowniczy.

    1. Xxxxx
      Odpowiedz

      Ty byś nawet nie pomógł temu człowiekowi.

      1. Gulganie
        Odpowiedz

        Poważne oskarżenie. Nie sądzisz?

        1. No lies
          Odpowiedz

          to nie oskarżenie,tylko podejrzenie.

    2. Wodnik znad zalewu
      Odpowiedz

      Eksperci zza monitora już się odwali hahahaha matko jakie wy macie mizerne pojęcie o akcjach ratunkowych. Jeden specjalista lepszy od drugiego. To wam podpowiem ,bo możne nie wiecie, że na grząskim gruncie położenie gałęzi ułatwia chodzenie, myślicie że co budowali pomost przez pół godziny hahahahah.

      Rzucenie 5 gałęzi co są pod ręką to 5 sekund pracy i jesteś przy poszkodowanym. No tak ale sobotni kontrolerzy jakości pojawili się komentarzach, mistrzowie survivalu i znawcy strażackiej roboty. A ten od materaca rozwalił system, tam powinni mieć materać i dmuchanego łabędzia hahaha bo może wodę by napuścili i trzeba było pływać. Padłem od opinii tego od materaca. Pan tak na serio z tym materacem i karimatą?

      1. jasio
        Odpowiedz

        Przeczytaj komentarz, do którego się odnosisz i porównaj ze swoim.
        Trochę inny ton.

        To, że się z kimś nie zgadzasz lub ktoś nie miał racji, nie oznacza, że możesz go poniżać, wyzywać, obrażać.

        Człowiek wyraził opinię, że straż powinna mieć sprzęt do takich sytuacji, bo to potrzebne do ratowania życia, zdrowia.
        I miał podstawy tak sądzić bo akcja trwało do 21 (biegacz nie biegał po ciemku tylko, zachód słońca to ok 17:35).
        Jeśli wg Ciebie zebranie kilku gałęzi to 5 sekund, to co się działo przez 3 godziny ?

    3. redakcja
      Odpowiedz

      Źle się czyta opinie, kogoś kto nie był na miejscu i nie wie, w jakich warunkach i w jakim miejscu strażacy udzielali pomocy. Nikt nie biegał z latarkami kilkadziesiąt minut po lesie i ciął gałęzi. Strażacy natychmiast przystąpili od akcji ratunkowej. Liczyła się każda minuta, a gałęzie były potrzebne, aby sami ratownicy udzielający pomocy mieli stabilne oparcie na grząskim gruncie oraz kolejni strażacy mogli ich wspomóc w działaniach. Wozy strażackie stały kilkaset metrów od miejsca zdarzenia. O jakim materacu pan pisze???

      Strażacy zachowali się bardzo profesjonalnie. Ma pan błędny obraz akcji ratunkowej. Byliśmy kiedyś na spotkaniu z komendantem głównym PSP, który zaznaczył, że w przypadku nietypowych akcji ratunkowych, strażacy mają prawo pomijać procedury i wykorzystać dostępne środki i sposoby, do ratowania życia ludzkiego. Zachęcamy do zapoznania się z filmem – https://www.youtube.com/watch?v=iavISXL5Wc8 – to właśnie za tę akcję strażacy zostali nagrodzeni i o tych działaniach mówił komendant.

      Pozdrawiamy

    4. hahaha
      Odpowiedz

      No pacz Pan, cholera… pierwszy raz głos rozsądku, na lublin112… 😉 😀 😀 😀

    5. m.
      Odpowiedz

      Mnie też zdziwiła konieczność budowania czegokolwiek z gałęzi… Paranoja jakaś!

      1. Obserwator
        Odpowiedz

        Wy jesteście jak paranoja najprostsze rzeczy są czasem najlepsze i wasze teorie zachowajcie dla siebie trzeba było być na miejscu i widzieć jaki był przebieg całej sytuacji a nie zleci się grupa mendrcow przed komputer i wszyscy tacy geniusze i to by dali i to najlepiej jakies pontony maty proponuję zważyć sobie głowę dziękuję Dobranoc

        1. Yzbuj
          Odpowiedz

          Na szczescie do straży pożarnej nie biorą takich filozofów i mędrków jak wy… przeczyta jakąś relacje i on by wszystko lepiej zrobił… cały świat chcielibyście poprawić to zacznijcie od prostowania bananów na palmach z waszym zapałem

          1. Gulganie

            Oby tak nie było. Gdyby nikt niczego nie krytykował to straż biegałaby z wiadrami do pożaru.

  4. dawid
    Odpowiedz

    brawo za postawę dla biegacza:) każdy z nas drogi skraca… oby nas to nie spotkało:)

    1. Gulganie
      Odpowiedz

      O przepraszam, po pijoku i na rowerze ja nie skracam.

  5. borys
    Odpowiedz

    co z rowerem ? , czy rower udało się uratować ? ?

    1. hahaha
      Odpowiedz

      Toć rower walczył dzielnie do samego końca, ale czerwona go zalała… 😉 😀

    2. redakcja
      Odpowiedz

      Rower jest na zdjęciu ;).

  6. w.nadzieja
    Odpowiedz

    Straszne że mamy takie bagna nad zalewem ! Chyba trochę za dużo wypił jak nie dał rady sam wyjść z błota !

  7. Ciekawy
    Odpowiedz

    Co, ja nie przejadę? A przejadę, potrzymaj mi piwo…

    I przejechałby, tylko mi łańcuch spadł ?

    1. W punkt
      Odpowiedz

      Kto drogi skraca do domu nie wraca…

      1. tadaaam
        Odpowiedz

        na skróty jest dalej ale ciekawiej…

    2. Kuba
      Odpowiedz

      Zapomniał biedak, że jeżdżenie po bagnach wciąga…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia