We wtorek przed godziną 13 lubelscy policjanci patrolując teren miasta, zwrócili w rejonie ul. Lubartowskiej uwagę na forda z czterema młodymi mężczyznami w środku. Ich zachowanie wydało się funkcjonariuszom podejrzane, w związku z tym postanowili zatrzymać pojazd do kontroli.
Kierowca forda na widok radiowozu jednak przyśpieszył i zaczął uciekać. Nie reagował również na sygnały świetlne i dźwiękowe, jak też na dawane mu znaki do zatrzymania. Desperacko starał się zgubić ścigający go radiowóz, jednak nie przynosiło to skutku.
Mężczyzna dojechał aż na Kośminek. Na ul. Żelaznej zatrzymał się, po czym przebywające w aucie osoby zaczęły uciekać pieszo. Policjanci nie odpuścili i po chwili zatrzymali jedną z nich. Z kolei w samochodzie natrafiono na niebezpieczne przedmioty.
Obecnie funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności w tej sprawie. Jak ustaliliśmy, zatrzymanie pozostałych uczestników jest kwestią czasu.




(fot. lublin112)
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Strach pytać co to za niebezpieczne przedmioty – nie dalej niż tydzień temu była wzmianka o dziadku który miał torbę machorki i ręczną maszynkę do skrętów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Też się zastanawiam, czy ze swojego auta nie usunąć piły łańcuchowej, siekiery, łopaty do śniegu, hebla i sprężynowego noża-bagnetu od AK-47.
Bo i mnie „zabezpieczą”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Całkiem nieźle, ale żeby aż piłę łańcuchową… Znam kogoś kto też będzie musiał się zastanowić, co zrobić z nożem spadochronowym, siekierą, finką, łopatką piechoty, maczetą, składaną piłką do drewna, latarką, lornetką…