Przejdź do treści
wtorek, 13 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

NIK sprawdza odcinkowe pomiary prędkości na trasie Lublin – Włodawa

Skuteczność działania systemu odcinkowego pomiaru prędkości badają kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Są bowiem podejrzenia, że nie wszystkie lokalizacje urządzeń są trafne, a tym samym nie mają większego wpływu na bezpieczeństwo.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdza działający od kilku lat system odcinkowego pomiaru prędkości. Należące do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym urządzenia znajdują się w 29 miejscach w całym kraju. W naszym regionie obejmują dwa odcinki drogi krajowej nr 82 Lublin – Włodawa, w Łuszczowie i od granic Łęcznej do skrzyżowania z drogą do Turowoli.

Pomiar średniej prędkości pojazdów odbywa się na wytypowanym odcinku. W Łuszczowie są to 3 kilometry, za Łęczną 3,9 km. W tym pierwszym przypadku dozwolona prędkość wynosi 90 km/h, w drugim 70 km/h. Zainstalowane na masztach, na początku oraz na końcu odcinka kamery, rejestrują każdy przejeżdżający pojazd. Następnie system na podstawie czasu przejazdu, oblicza średnią prędkość z jaką auto poruszała się na tym odcinku.

O ile CANARD praktycznie co roku podaje dane dotyczące fotoradarów, liczbę zarejestrowanych kierowców przekraczających prędkość czy też statystyki dotyczące poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym w miejscach, gdzie znajdują się te urządzenia, to o odcinkowym pomiarze prędkości jest zupełna cisza. Dwa lata temu Główny Inspektorat Transportu Drogowego przyznał jedynie, że skuteczność tego rozwiązania jest znacznie niższa w porównaniu do fotoradarów.

Dlatego też kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli postanowili zbadać, czy system odcinkowego pomiaru prędkości ma jakikolwiek wpływ na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Kontrolowane są wszystkie miejsca, gdzie odcinkowo sprawdzana jest prędkość pojazdów. Budowa całego systemu kosztowała ponad 180 mln zł. Nieoficjalnie mówi się jednak, że część lokalizacji została wybrana niefortunnie a zamontowane tam urządzenia nie mają praktycznie żadnego wpływu na zachowanie kierowców na drodze.

(fot. lublin112)

29 komentarzy

  1. gelo
    Odpowiedz

    Po huk to coś jest ustawione na drodze nr 50 tuż za Kołbielą w kierunku Góry Kalwarii w lesie ?!!!
    To samo za Warszawką na Gdańsk w na a7 i to w trzech miejscach jedno po drugim , czy kogoś zdrowo poyeb….o czy mieszka w pobliżu jakiś ważniak z Pisu bo tam nawet zabudowań nie ma ?!

    1. abc
      Odpowiedz

      W pełni się zgadzam. Te lokalizacje wydają się bez sensu. Zwłaszcza jeśli idzie o DK50, chyba że miało to podnieść obroty okolicznym ssakom leśnym.

  2. Węgorz
    Odpowiedz

    I zwrócą hajs tym, którzy zapłacili mandaty za pomiary tych radarów? Dlatego właśnie jeżdżę z yanosikiem, jak wiem gdzie coś jest to trochę jeszcze zwolnie, żeby porblemu nie było…

    1. wujek Kleofas
      Odpowiedz

      Nigdzie nie jest napisane, że pomiary dokonane na tym odcinku są błędne, więc dlaczego niby mieli komukolwiek coś zwracać.

    2. papa smurf
      Odpowiedz

      Przykro się czyta komentarze bo człowiek się tylko dowie że taka ameba co czytać nie potrafi ma prawo jazdy i oczywiście jeździ bezpiecznie bo z janosikiem. I oczywiście podejście żeby problemu nie było największy problem to nie jest mandat ale bezpieczeństwo na drodze.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy