Przejdź do treści
wtorek, 13 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

LIST OD CZYTELNIKA: Niektórzy nie powinni mieć prawa jazdy. Karambol był kwestią czasu

Od wczorajszego popołudnia otrzymaliśmy kilkanaście wiadomości i telefonów dotyczących kierowców poruszających się we mgle na światłach do jazdy dziennej. Jeden z sygnałów postanowiliśmy opublikować. Autor, pan Jerzy, doskonale opisuje bowiem istotę problemu.

fot. nadesłane

W związku z Waszym artykułem dotyczącym karambolu na drodze ekspresowej Lublin–Rzeszów chciałbym podzielić się sytuacją, jakiej sam kilkukrotnie byłem wczoraj świadkiem. Kilka razy o mało nie doszło do podobnego zdarzenia. A wszystko z powodu osób, u których logiczne myślenie i przewidywanie skutków swoich czynów stanowi bardzo duży problem. Nie nazwę ich kierowcami, gdyż w żaden sposób na to nie zasługują.

Mianowicie z racji wykonywanego zawodu pokonałem dziś ok. 300 km. Jadąc późnym popołudniem drogą ekspresową S17 od strony Warszawy do Lublina, już występowała gęsta mgła. Niejednokrotnie ograniczała ona widzialność do 150–200 metrów. Jak na tę trasę, na której nie brakuje tych, co „jadą szybko, ale bezpiecznie”, tym razem z powodu warunków wszyscy poruszali się dość ostrożnie i raczej nie zdarzało się, aby ktoś przekraczał dozwoloną prędkość.

Jednak kilka razy nagle trzeba było gwałtownie hamować. A wszystko to z powodu nierozważnych osób, które jeżdżą na światłach dziennych, a tym samym z tyłu samochodu nie mają żadnego oświetlenia. Jadąc ok. 90 km/h, nagle, w ostatniej chwili, dostrzegało się nieoświetlone auto, którego kierowca poruszał się znacznie wolniej.

Najgorsze jest to, że owe osoby nawet nie są w stanie pojąć, w czym tkwi problem. Kiedy wjechaliśmy do Lublina, na al. Solidarności jedzie sobie pani oplem — oczywiście bez świateł. Latarnie świecą, więc ona widzi drogę. Mgła spora, więc inni kierowcy mrugają jej światłami, trąbią, a ta nic. Kiedy zatrzymaliśmy się przed rondem Kuklińskiego, jeden z kierowców nie wytrzymał i podszedł do kobiety, by uświadomić ją, że jedzie bez świateł. Ta włączyła… światła dzienne i ruszyła dalej.

Na al. Tysiąclecia, przed młynem Krauzego, podobna sytuacja — również pani za kierownicą. Także nie reaguje na mruganie długimi światłami czy dźwięk klaksonu. Al. Witosa, na wysokości Felina — kolejny samochód bez świateł z tyłu. Również inni mrugają, trąbią — brak reakcji. Dobrze, że zwracający uwagę w odpowiedzi nie zobaczyli środkowego palca. No i rekordzista w Kalinówce, na wjeździe na ekspresówkę — na światłach dziennych, ale z włączonymi przeciwmgłowymi.

Na koniec taki apel do policjantów. Nie oszukujmy się — coś takiego niejednokrotnie stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Szczególnie wtedy, gdy jadące na światłach dziennych, a nieoświetlone z tyłu auto porusza się we mgle drogą ekspresową lewym pasem z prędkością 50–60 km/h. Może warto byłoby przeprowadzić akcję i odpowiednio „pouczyć” takie osoby, gdyż skoro znaki dawane im przez innych kierowców nie skutkują, oznacza to, że ich wiedza o przepisach ruchu drogowego jest znikoma.

53 komentarze

  1. ppp
    Odpowiedz

    obowiązkowe badania lekarskie dla kierowców co 2 lata….

  2. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Odpowiedz

    Przepraszam oczywiście tylne światło pozycyjne

  3. Feministka
    Odpowiedz

    Panie Jerzy – świateł przeciwmgielnych nie da się się uruchomić bez włączanych świateł mijania! – chyba że doszło do ingerencji w układ elektryczny samochodu! Pomijam tą nagonkę na kobiety przy okazji 🙁

  4. kowalski
    Odpowiedz

    Czytelniku masz świętą racje że nie wszyscy powinni byś kierowcami .
    Parę dni temu byłem u instruktora nauki jazdy na placu manewrowym Kulki zjechał z kursantem z miasta no i opowiada jaką miał sytuację z kursantem jacy mogą być tępi ludzie ale życie było by nudne bez takich.
    A więc gościa żona przywozi na jazdę na kat.C zaznaczam że sam nie jeździ osobówką bo albo nie umie albo żona nie daje.
    Przez czas trwania „jazdy” ona siedzi w aucie przez 2 godziny i czeka na ukochanego męża.
    Po rozmowie z tym kursantem okazuje się że ma jakieś dofinansowanie no i robi „C”
    Instruktor męczy siebie i jego
    Co będzie jeśli jakimś cudem uda się jemu zdać egzamin?

    1. lubelak
      Odpowiedz

      Bzdury opowiadasz, nie można zdawać kat. C nie mając uprzednio kat. B.

  5. [email protected]
    Odpowiedz

    Ja na wszelki wypadek ZAWSZE jeżdżę z włączonymi dziennymi, mijania, długimi przeciwmgielnymi i awaryjnymi!

  6. rudypies wonn
    Odpowiedz

    to te qwy posiadacze tojtojów i innych goowien koreańskich

  7. Ty
    Odpowiedz

    Ciekawe co ten leszcz sam wywija na drodze 😉

    1. Mudżino
      Odpowiedz

      Jedzie z telefonem w ręku i robi zdjecia. (Co widac po zdjeciach) 🙂

  8. Patryk_BMW
    Odpowiedz

    Nie bendziecie mi muwic jak mam jeździć mam zepsute światła i nie mam czasu na naprawę jak macie za dużo pieniędzy to się morzecie ze mną podzielić, przełoncznik do mojego e46 prawie 800zł to jusz wolę jeździć bez pozycyjnych i bez przeciwmgłowych niż wogule a przegląd mam dopiero w kwietniu nie pozdrawiam konfidenta!!!

  9. Romek
    Odpowiedz

    Za to mruganie światłami czy używanie klaksonu nagrywający powinien zostać ukarany mandatem. To już podchodzi pod agresję drogową. A jak ma problemy ze wzrokiem i niedowidzi, proponuję wizytę u okulisty.

  10. mietek
    Odpowiedz

    Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.

    1. Kiler
      Odpowiedz

      W ograniczonej widoczności musisz używać mijania, gratuluję wiedzy

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy