Zamawiane pojazdy mają być niskopodłogowe i przystosowane do przewozu osób z niepełnosprawnościami. Autobusy mają mieć 12 metrów długości i pomieszczą w sumie 70 pasażerów, w tym 27 na miejscach siedzących. Ponadto pojazdy będą wyposażone w monitoring, głosową zapowiedź przystanków, tzw. ciepłe guziki oraz system do zliczania pasażerów, a także automaty do sprzedaży biletów akceptujące wyłącznie płatności bezgotówkowe.
Autobusy będą w pełni klimatyzowane i wyposażone w trzy podwójne porty USB, umożliwiające ładowanie telefonów, czy tabletów. Długość trasy pokonywanej przez autobus po zatankowaniu wodoru do pełna pomiędzy kolejnymi tankowaniami, będzie wynosić minimum 300 km.
– W ramach postępowania przetargowego przewidziana jest także dostawa jednej ładowarki mobilnej małej mocy, do wolnego ładowania na terenie zajezdni. Na oferty czekamy do 8 lipca br. Zakup pojazdów będzie uzależniony od dofinansowania. Przypomnę, że w ubiegłym roku spółka MPK Lublin złożyła wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie pojazdów napędzanych wodorem. Kwota dofinansowania to 100%, a wartość przedsięwzięcia wynosi 80 mln zł. Wniosek przeszedł już pozytywną ocenę formalną – informuje Weronika Opasiak rzecznik prasowy MPK Lublin.
Obecnie w Lublinie jeździ jeden autobus wodorowy. To 12-metrowy Solaris Hydrogen, który obsługuje linie komunikacyjne od 1 września 2023 r.
– Do czasu uzyskania dostępu do stacji tankowania wodorem, MPK zapewnia zasilanie dla autobusu wodorowego z mobilnego punktu dostaw, tzw. trailera. By w przyszłości zapewnić tankowanie pojazdom wodorowym w Lublinie, w sąsiedztwie Zajezdni Trolejbusowej, powstaje zewnętrzna stacja tankowania wodorem. Jej budowa jest bardzo zaawansowana, a buduje ją spółka PAK-PCE Stacje H2 – dodaje Weronika Opasiak.
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
super
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jaki sens ma komunikacja miejsca, która stoi w korku?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo kiedyś może coś komuś wpaść do głowy i zaczną egzekwować przepisy ruchu drogowego i wtedy prędkość osobówki będzie mniejsza od autobusu. Choćby pogonią z buspasów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znaczy się,ta fanaberia będzie sfinansowana z naszych podatków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jasne, w starych dobrych czasach za każdym autobusem unosiła się chmura czarnego, śmierdzącego dymu i było super. Żadnych fanaberii.