Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Akcja gaśnicza w szpitalu MSWiA trwała wiele godzin. Brało w niej udział 80 strażaków, kilkaset tysięcy strat po pożarze (zdjęcia, wideo)

Działania związane z gaszeniem pożaru były trudne, jednak po kilku godzinach strażakom udało się w końcu opanować sytuację. Na miejscu byli m.in. komendanci lubelskiej straży pożarnej oraz wojewoda lubelski.

Blisko siedem godzin trwały działania straży pożarnej związane z gaszeniem pożaru, jaki wczoraj wybuchł w szpitalu MSWiA przy ul. Grenadierów w Lublinie. Jak już informowaliśmy, około godziny 15:40 pracownicy placówki dostrzegli dym wydobywający się z pomieszczeń piwnicznych. O wszystkim zaalarmowana zostały służby ratunkowe.

Początkowo na miejsce przyjechały cztery zastępy strażaków. Ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do budynku aby zlokalizować źródło ognia. Nie było to jednak proste. Dym wydobywał się bowiem z wielu miejsc, wszystko wskazywało również na to, iż pali się instalacja elektryczna.

Z tego też powodu, do gaszenia początkowo nie można było używać wody. Strażacy wykorzystywali więc gaśnice. Zadymienie jednak stawało się coraz większe. Na pomoc ściągano kolejne zastępy straży pożarnej, zarówno z jednostek ratowniczo gaśniczych z terenu miasta, jak też z OSP z okolicznych miejscowości.

Niebawem wyszło na jaw, że płonie już jedno z pomieszczeń, w którym składowano m.in. pościel oraz wiele innych, łatwopalnych materiałów oraz przedmiotów.

– Paliło się m.in. w pomieszczeniu dawnej pracowni rezonansu magnetycznego, obecnie przeznaczonej na skład sprzętu medycznego. Pożar charakteryzował się bardzo silny zadymieniem, ze względu na to, że były to pomieszczenia piwniczne, dodatkowo składowano tam wiele różnego rodzaju materiałów oraz tworzyw sztucznych. W wyniku tego dym zaczął przedostawać się do innych części szpitala – mówił st. bryg. Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Kiedy strażacy walczyli z pożarem, personel szpitala ewakuował znajdujących się w budynku pacjentów. Dokładnie, to zostali oni przeniesieni do innego, bezpiecznego skrzydła placówki. Jak nam przekazano, było to 10 osób. Dodatkowo pięciu pacjentów znajdowało się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Czterech z nich zostało przewiezionych do Szpitala Tymczasowego, jednego wypisano do domu.

– Akcja gaśnicza była trudna, głównie ze względu na charakter obiektu. Strażacy, którzy wchodzili na strefę covidową nie mogli mieć później bezpośredniego kontaktu z pozostałymi ratownikami. Dodatkowo układ budynku sprzyja rozprzestrzenianiu się dymu – mówił Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka.

Działania gaśnicze nadzorowane były przez kadrę kierowniczą lubelskiej straży pożarnej. Wykorzystano do tego celu specjalny samochód dowodzenia i łączności. Na miejscu byli m.in. Lubelski Komendant Wojewódzki PSP nadbryg. Grzegorz Alinowski, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka oraz wojewoda lubelski Lech Sprawka.

Akcja zakończyła się około godziny 22:30. Brało w niej udział w kulminacyjnym momencie 15 zastępów straży pożarnej, łącznie 80 strażaków. Teraz dokładne przyczyny pożaru będą ustalać policjanci. Wstępne straty oszacowano na 300 tys. złotych.

(fot. wideo lublin112.pl)

20 komentarzy

  1. dociekliwy
    Odpowiedz

    dlaczego w większości artykułów z ramienia kw psp wypowiada się pan badach – przecież on jest naczelnikiem a nie rzecznikiem prasowym ?

  2. SebastianRodemZKośMinka
    Odpowiedz

    Dla mnie to jakaś propagandowa sytuacja zero ognia zero czego kolwiek dym jedynie z piwnicznego okienka lekko osmolonego i wyniesione jakieś worki pakunki lekko nadpalone 300.000Zł strat??? A może kolejny odział przeznaczony do zamknięcia a ta impreza to ćwiczenia grubymi nićmi to szyte

    1. Lalunia
      Odpowiedz

      Szkoda że Sebastianie w owym czasie nie przebywałeś w SOR pewnie do tej pory byś zmieniał pampersy.??

  3. Raven
    Odpowiedz

    Szanowni Państwo. Czytając te komentarze mam wrażenie, że zamiast cieszyć się z tego iż nikomu nic się nie stało szukacie Państwo sensacji. Widzę również to, że mamy mnóstwo obecnych tutaj specjalistów z zakresu gaszenia pożarów. Brawo dla Was!!!

  4. P ieniądze i S tołki
    Odpowiedz

    a brzoza tam nie rosła gdzieś blisko ?

  5. Fluffy
    Odpowiedz

    W sumie ewakuowano ilu pacjentów? 15 sób, a piszą, że szpitale pękają w szwach, nie ma miejsc przez covid i tak dalej?

  6. Gość
    Odpowiedz

    Po przeczytaniu artykułu mozna powiedzieć kolokwialnie, że problem z kablami w szpitalu milicyjnym.

    1. Bławat
      Odpowiedz

      Przegrzały się 😉 stare były.

  7. Rafaela
    Odpowiedz

    Akcja gaśnicza w szpitalu MSWiA trwała wiele godzin ( na początku gaśnicami), bo najpierw trzeba było przeprowadzić śledztwo gdzie jest główny, ale tajny wyłącznik prądu

  8. Rychu
    Odpowiedz

    Z ciebie taki hrabia jak z jarkowego kota rycerz

  9. Tam Ara
    Odpowiedz

    A dlaczego nie, jak prąd został wyłączony.

  10. Hrabia Monte Cristo
    Odpowiedz

    Biedni strażacy… pewnie teraz będą biegali do psychologów bo musieli wejść na strefę covidową…ciekawe czy się nie zarazili ????

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy