Przejdź do treści
niedziela, 18 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Co się wydarzyło na izbie przyjęć lubartowskiego szpitala? Rodzina pacjenta oskarża w Internecie placówkę medyczną. „Wpis jest kłamliwy i nieprawdziwy”

Rodzina mężczyzny, który trafił na izbę przyjęć lubartowskiego szpitala oskarża placówkę medyczną o to, że nie została mu udzielona pomoc. Szpital zapowiada podjęcie kroków prawnych i obronę przed szaklującymi wpisami i komentarzami na Facebooku.

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Marlena z informacją, że jej narzeczony 3 sierpnia trafił do izby przyjęć lubartowskiego szpitala z ostrym bólem brzucha. Jak twierdzi, nie została mu tam udzielona należyta pomoc.

– Nagły przeraźliwy ból brzucha, wymioty po wszystkim, nawet po wypiciu łyka wody, dreszcze, a jednocześnie zalewający pot i przeraźliwe wychłodzenie organizmu, chybotanie się do przodu i do tyłu, zwijanie z bólu po podłodze, krzyki i przeklinanie z bezsilności typu „k**rwa, niech mi ktoś pomoże”, ból nieustanny, zazwyczaj mijał po 3 dniach. Nie było szans, aby podać jakikolwiek lek, ponieważ wszystko powodowało wymioty. W szpitalach na izbach przyjęć zawsze to samo – zazwyczaj dostawał kroplówkę z NaCl, silne znieczulenie typu fentanyl, morfina, co pomagało na chwilę, po czym dostawał wypis ze szpitala. Za każdym razem wracał z powrotem do szpitala z tymi samymi powracającymi objawami. Dostawał kroplówkę, zostawał w szpitalu 3/4 dni, bóle mijały pod wpływem kroplówek, znieczuleń, nawodnienia organizmu. Zawsze przyjmowany z wielką łaską, oskarżeniami, że jest alkoholikiem, narkomanem, recydywistą ponieważ ma tatuaże. Zwijający się z bólu zawsze kładziony na leżance na izbie, przykrywany kocem śmierdzącym żulem. Olewany, podczas gdy inne osoby na izbie siedzące normalnie rozmawiające i nie ryczące z bólu były przyjmowane w pierwszej kolejności. Czasem się zdarzało, że leżał tak powyżej 6 godzin w takim stanie. Wyniki miał zawsze bliskie normy, stawiano mu diagnozy takie jak: zapalenie trzustki, zapalenie żołądka, zapalenie dwunastnicy, wrzody – relacjonuje na Facebooku pani Marlena.

W minioną sobotę rano mężczyzna dostał kolejnego ataku. Pani Marlena wezwała karetkę o godzinie 9:47 i jak twierdzi zespół ratownictwa medycznego przyjechał o godzinie 11:20. Mężczyzna trafił do szpitala. Około godziny 14 powiedział w rozmowie telefonicznej, że będzie go można zabrać.

– Mama poszła zapytać lekarzy o jakieś informacje, co robić, czego się nim nie zajmują, ponieważ nadal zwija się z bólu, ja zostałam przy nim, nie był w stanie rozmawiać. Doktor nie chciał rozmawiać, powiedział że wypis już ma, dostał receptę na polprazol i nospę gdzie zwracał każdy lek. Emil ledwo dotarł do samochodu z naszą pomocą. Przyjechaliśmy do domu nie wiedząc co robić dalej, ponieważ ból nadal trwał. W karcie doktor napisał, że spożywał alkohol od trzech dni, z powodu narodzin syna, co jest oszczerstwem i absolutną kpiną, ponieważ wypicie jednego drinka nie świadczy o alkoholizmie. Z bezsilności wezwaliśmy po raz kolejny pogotowie, dyspozytorka powiedziała, że przyjedzie za 3 godziny. Chcąc ratować życie człowieka wezwaliśmy znajomą pielęgniarkę, aby oceniła jego stan. Stwierdziła, że koniecznie trzeba wzywać pogotowie, ponieważ z nim dzieje się coś niedobrego. Podłączyła mu kroplówkę z powodu wymiotów. Nadmieniam, że już nie miał czym wymiotować, ponieważ od 6 rano nic nie jadł, ani nie pił – czytamy w relacji pani Marleny.

Pan Emil ponownie trafił do szpitala. Tam doszło do wymiany zdań, po której pacjent wyszedł z placówki medycznej i wrócił do domu. Stan zdrowia się nie poprawiał, więc rodzicie postanowili zawieźć pana Emila do szpitala w Lublinie. Szpitala, w którym jak pisze pani Marlena, narzeczony jeszcze nie leżał. Jak się okazało u pana Emila została zdiagnozowana cukrzyca. Z kolejnej relacji na Facebooku u pani Marleny wynika, że mężczyzna nadal jest hospitalizowany, diagnozowany na wszystkie sposoby, ponieważ poza cukrzycą, nie wszystko jest w porządku, podejrzewa się także zapalenie trzustki.

W sprawie pana Emila spotkaliśmy się z panią Sylwią Domagałą pełniąca obowiązki dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lubartowie oraz z doktorem Zbigniewem Zdunkiem, który przyjmował pacjenta na oddział. Jak zgodnie twierdzą, zamieszczony wpis na Facebooku u pani Marleny narusza dobra osobiste szpitala oraz lekarza, a także jest kłamliwy i nieprawdziwy.

– Ja sobie nie pozwolę, aby moi lekarze byli w ten sposób traktowani. My wszyscy znamy prawa pacjenta, ale my też mamy swoje prawa. Prawo do tego, żeby mieć czas na przeprowadzenie czynności diagnostycznych, mieć czas na to żeby zweryfikować zapisy w dokumentacji medycznej pacjenta – mówi Sylwia Domagała.

– W tym oddziale (gastrologia) leczy się 2 tys. ludzi rocznie. W szpitalu leczy się około 8 tys. ludzi. To jest największy oddział szpitalny, który wielu ludziom przynosi pomoc. W poradni do gastrologa są kolejki do lutego 2020 r. Bardzo dużo jest chętnych do leczenia. Nie jest to powód, żeby jedna osoba, której się z jakichś powodów, czy przyczyn to leczenie nie spodobało, szargała nam opinię. Bo na tę opinię pracujemy długie lata. U pacjenta problem jest wieloletni. Dokumentacja medyczna zawiera historię opisaną od 19 roku życia. Jak to bywał w różnych szpitalach, gdzie tam był źle traktowany i nikt nie poznał się na jego chorobie. Pacjent został przywieziony do chirurga, ponieważ w jednej z kart informacyjnych było, że leżał na ostre zapalenie trzustki w szpitalu MSWiA. Był zaopatrzony przez chirurga, który wykluczył ostre schorzenia, przekazał mi, że nic mu nie jest i abym wypisał go do domu. Pacjent był przeleczony różnymi lekami, kilka godzin przebywał w szpitalu, to wszystko jest udokumentowane. Pacjent prowadzony był przez chirurga, który wykonał mu USG, badanie laboratoryjne, wszystko było w normie. Pacjent dostał leki rozkurczowe i przeciwbólowe, a także relanium. Był w dobrym stanie, rozmawiałem z nim i wypisałem go do domu. Rodzina awanturowała się, że jest wypisywany w złym stanie. Nie potwierdzam tego, pacjent był w dobrym stanie, był przytomny, rozmawiał, brzuch miał miękki. Alkohol spożywał przez trzy dni, do czego nie przyznał się rodzinie. Mówił, że pił z różnymi kolegami i znajomymi. Jeden drink wypił podobno z teściem. Robiliśmy badanie alkoholu, które po godzinie 11 wykazało poniżej 0,1 promila. Nie było wskazań do hospitalizacji. Pacjent miał zrobione wszystkie dostępne badania, laboratoryjne brzuszne i USG. Po wykluczeniu ostrych schorzeń został mi przekazany. Z pacjentem zebrałem wywiad, jak mówił świętował urodziny syna, stwierdził, że pewnie z tego. Leżał na leżance, nie wyglądał na cierpiącego, obok łóżka leżała kroplówka z wyrwanym wenflonem. Na Facebooku pojawiło się zdjęcie sinej ręki z informacją, że to wina ratowniczki pogotowia. Jest to kompletną bzdurą, bo wkłucie sam wyrwał. Pojawiła się informacja, że uciekałem z izby przyjęć, ja nie uciekam przed rodzinami. Jest to nieprawda. Pacjent miał dobre badania, dlatego został wypisany. O godzinie 18:14 zadzwoniła pielęgniarka dyżurna z izby przyjęć z informacją, że pacjent ponownie się pojawił się i awanturuje się, że ma znowu bóle, wykazywał agresję słowną. Nakazałem przyjęcie na oddział – relacjonuje doktor Zbigniew Zdunek.

Byliśmy na oddziale i rozmawialiśmy z pacjentami, którzy przekazali nam, że mężczyzna był niespokojny, dziwnie pobudzony oraz wulgarny, przeklinał i wyzywał lekarza. Kład się na łóżku, przykrywał i odkrywał. Chciał kłaść się na podłodze. Trwał to koło 10 minut.

– Zostałem wezwany przez pielęgniarkę zaniepokojoną zachowaniem pacjenta. Udałem się na salę, gdzie pacjent stał przy łóżku. Był pobudzony, w rozmowie ze mną wyrażał pretensje. Wraz z nim było dwóch mężczyzn. Jeden z nich nagrał mnie telefonem bez mojej wiedzy. Zapytałem, czy pacjent nie zażywa leków psychoaktywnych lub dopalaczy, bo jego zachowanie wskazywało jakby był nakręcony. W trakcie rozmowy pacjent zaczął używać wulgarnych słów, obrażać mnie, wyzywając od konowałów, mówiąc co to za pier****ny szpital, kilkakrotnie używał wulgarnych słów ku***. Zagroziłem wezwaniem policji. Są na to świadkowie. Nagle pacjent stojąc przy łóżku stwierdził, że mu wszystko przeszło, że opuszcza ten szpital, ten oddział, bo tu są konowały, nie ma kto leczyć i że jedzie do Lublina. Z przekleństwami na ustach opuścił samowolnie oddział. Nie doczekawszy się dalszych badań i leczenia. Domagał się gastroskopii, ale było to niemożliwe, bo jest to oddział ostrodyżurowy, są lekarze dyżurni, a diagnostyka jest ograniczona – wyjaśnia doktor Zbigniew Zdunek.

Jak mówi doktor, w Internecie pojawił się wpis na jego temat kłamliwy i obraźliwy. Nie ma w nim słowa, że pacjent został przyjęty do szpitala i się awanturował, a także oddalił się z oddziału. Nie doczekawszy diagnostyki po prostu uciekł ze szpitala. Był przygotowany do dalszych badań w razie nawrotu objawów, z którymi trafił do szpitala. Doktor na Facebooku we wpisie pani Marleny wyzywany jest od konowałów, co więcej, w podobnym tonie są komentarze pod postem.

– Pan mecenas został poinformowany o sprawie. Ja zrobię wszystko, aby ta pani sprostowała to co napisała. Jeżeli chce pisać niech pisze prawdę. Jesteśmy przygotowani na to, żeby wystąpić z powództwa cywilnego w tej sprawie – dodaje Sylwia Domagała, dyrektor szpitala.

W chwili obecnej pan Emil przebywa w szpitalu w Lublinie przy ul. Staszica. Z relacji rodziny wynika, że nie je już szóstą dobę i cały czas podłączony jest do kroplówek. Filmy zaś nagrane w szpitalu w Lubartowie zostały już usunięte z profilu pani Marleny.

– Filmiki zostały przeze mnie usunięte ze względu na dobro swoje i narzeczonego. Kto miał zobaczyć, ten zobaczył. Kto nie, mogę wysłać w wiadomości prywatnej – wyjaśnia na Facebooku pani Marlena.

(fot. lublin112.pl)

41 komentarzy

  1. Pela
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że Marlena przekona się, że nie warto walczyć w ten sposób. Podobne myślenie i zabiegi internetowe zastosowała niedawno pani „wycofana” na Tatarach… 🙂

  2. Pacjent
    Odpowiedz

    Lecze się już od kilku lat w przychodni Gastrologicznej jak i kilku krotnie trafiłam na izbę przyjęć w tym szpitalu. Zawsze byłam przyjęta i starano mi się pomóc w jak najszybszym czasie. Doktor jest moim lekarzem i nigdy nie zamieniła bym go na innego.

  3. zuza
    Odpowiedz

    SOR to nie jest miejsce gdzie się przyjeżdża jak ma się takie przewlekłe schorzenia. Połóżcie go na oddziale i niech tam go diagnozują. A jeżeli jest wulgarny, agresywny i pobudzony to powinni mu zrobić testy na obecność niedozwolonych substancji; ewentualnie psychiatra na konsultację

    1. Yhym
      Odpowiedz

      No widać że nie korzystałaś z usług soru. Nie życzę Ci tego, ale jak tam trafisz, to zrozumiesz takie zachowanie. Nieraz tylko tyle pozostaje. Kiedyś spędziłem na sorze w pewnym Lubelskim szpitalu 6 godzin. Zgłosiłem się z raną ciętą na dłoni, po tych 6 godzinach usłyszałem, że jest za późno na szycie. Podobno za długo zwlekałem z przyjazdem(całe 30minut od urazu) Całe szczęście, że rana nie była zbyt głęboka.

      1. zuza
        Odpowiedz

        Zdarzyło mi się być na SOR i dlatego twierdzę, że SOR to nie jest miejsce gdzie wykonuje się pogłębioną diagnostykę. Jest bardzo duża grupa osób, które nie idą do całodobowej opieki lekarskiej tylko kierują się na SOR z grypą itp. Od tego robią się kolejki no i niestety nie wszystkie SORy stosują triage co prowadzi do absurdalnych sytuacji. Ludzie z urazami, jak u ciebie, czekają normalnie w kolejce zamiast być przyjętymi jako „kolor” czerwony lub żółty

        1. Yhym
          Odpowiedz

          No wiesz mój uraz nie zagrażał mojemu życiu więc mogłem sobie siedzieć „zielony”, ale już okaz zdrowia, jedynie przywieziony przez policję staje się „czerwony”, więc wychodzi na to że triage jest lipny w przypadku sorów. A do tego personel który zachowuje się tak jakby pracowali za karę.

  4. ...
    Odpowiedz

    Objawy jak przy odstawieniu… sam twierdził, że pił z różnymi kolegami. Jakoś wierzę lekarzom, nie rodzinie.

    1. alberto
      Odpowiedz

      No tak, jak zwykle sprawa opisana najpierw na facebooku, żeby rodzina i znajomi wyrobili sobie opinię na dany temat… że takie to szpitale złe. Jak było naprawdę to nie wiadomo do końca, ale też bardziej wierzę lekarzom, niż tej „Marlenie”. Być może przedstawiła wygodne dla niej i dla chłopa fakty, pomijając zupełnie te już mniej wygodne (jak w wiadomościach podawanych przez TVP albo TVN).

      Jeśli ktoś bezpodstawnie obraża w ten sposób ludzi (również w Internecie), to powinien dostać karę.

      Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni i to nie ostatni news na ten temat.

  5. Monika
    Odpowiedz

    W Lubartowie nie ma SOR-u, tylko izba przyjeć. I to nie jest tylko nazwa, bo przez to jest inny zakres obowiązków. To po pierwsze, po drugie jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda. Bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że lekarze bardzo często „lecą sobie w kulki”. Pacjenci i ich rodziny wcale nie zostaja w tyle. Zwłaszcza jeśli chodzi o ubarwianie stanu zdrowia i sytuacji w których się znaleźli – patrz kłamią jak z nut.

  6. Anna
    Odpowiedz

    Pani Marlena na Facebooku opublikowała post w którym napisała. Nie był to pierwszy raz albowiem od 2011r ….. itd. Po prostu gratuluję głupoty, jak można chodzić z bólem brzucha od tylu lat. …. trafiał regularnie do szpitali w Lublinie z tymi samymi objawami …
    W mieście wojewódzkim nie pomogli, to trzeba było przyjechać do powiatowego i robić aferę. A teraz wychwalać szpital na Jaczewskiego. Lekarz rodzinny powinien odpowiadać za leczenie pacjentów i kierowanie ich na badania.

    1. Monika
      Odpowiedz

      Od 2011? To faktycznie pilna sprawa. Ludziom sie wydaje że izba przyjeć czy SOR to lekarz rodzinny. Zamiast do lekarza POZ po skierowania na badania to lepiej raz na jakiś czas pojawić się na izbie/sorze i wymagać natychmiastowej interwencji.

  7. Rodo
    Odpowiedz

    To ja nie wiem jakiego kacucha trzeba mieć żeby tak wymiotować. Może za 2 razy tak się napiłem ale organizm sam się broni. Wnioski sami se wyciągnijcie, nie jestem żadną rodzina gościa. Woda piwo wino, ponad 3 mg/l i gwarantuje.

  8. Roobin(nie hoody)
    Odpowiedz

    Jest takie powiedzenie: nie pluj do góry, bo na ciebie spadnie. Pani zamieszczająca obraźliwe komentarze – pod sąd i coś na wspomożenie PCK. Osobnik mający od 19 roku życia problem z trzustką , to na detoks i poważne leczenie w szpitalu na wyjeździe z Lublina na Biłgoraj po lewej stronie ulicy.
    Osobiście dwukrotnie byłem pacjentem Izby Przyjęć w Lubartowie i za każdym razem byłem obsłużony bardzo profesjonalnie. Natychmiast została podłączona aparatura i pobrana krew do badań, podano leki ratujące życie i czekałem na transport na zabiegi na sercu (Lublin). Byłem pod wrażeniem pełnego profesjonalizmu.
    Pozdrawiam Lekarzy i Pielęgniarki Izby Przyjęć. Wielki Szacun!!!

  9. Beata
    Odpowiedz

    Niestety Lubartowska izba przyjęć taka Jest. Dużo ludzi musi się wysiedziec w cierpieniu zanim uzyska pomoc. Ja akurat mam dobre wspomnienia z izba bo za każdym razem w ciąży szybko wzięto mnie na oddział. No później już było trochę gorzej bo nie wszyscy ginekolodzy są uprzejmi, miałam z nimi do czynienia pierwszy raz, ale dało się zauważyć kto troszczy się o pacjenta, a kto pracuje za karę. Na izbie byłam wielokrotnie z członkami rodziny, mama czekała ze złamana ręką 5 godzin bez podania czego kolwiek przeciw bólowego. Babcie dr Zdunek wysłał bez poprawy stanu zdrowia do domu, jakby nie szybka i skuteczna opieka innej pani doktor to zapewne nie byłoby jej już z nami. Została przyjęta na oddział w takim stanie, że nie pokładano nadzieji a między tymi wizytami minęło nie więcej niż trzy godziny. Później dr Zdunek wiedział z czym u niego była i od razu ją poznał. To nie jest łatwy oddział, aczkolwiek dużo jest do zarzucenia. Prawdą jest to, że w Lubartowie nie powinno się leczyć ciężkich przypadków i przewlekłych chorób. Jest parnastu dobrych lekarzy, ale niestety przewaga jest tych gorszych. Wszystko zależy od humoru i nastroju lekarza w danym dniu, aczkolwiek kto jak kto, ale lekarz powinien umieć oddzielić pracę od życia prywatnego.

  10. jaco
    Odpowiedz

    ja zostałem niemal wyrzucony z gabinetu z poderzeniem czerniaka przez lekarza w COZL marcin zajaca niby chirurga-onkologa. Po złożeniu skargi u rzecznika praw pacjenta i opisaniu sprawy w Dzienniku Wschodnim dpisali że mnie nie bylo, ale miałem zaswiadczenie od bucz ze sie zgłosiłem. Jak redakcja chce opisze na maila

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Kraj

Nowy system alarmowania w Polsce. Telefon zawyje w przypadku wystąpienia zagrożenia

Telefon komórkowy ma stać się dodatkową syreną alarmową. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada wdrożenie technologii Cell Broadcast, która pozwoli błyskawicznie przekazywać ostrzeżenia osobom znajdującym się na obszarze zagrożenia. Na uruchomienie rozwiązania rząd zamierza przeznaczyć blisko 100 mln zł. System ma zacząć działać w drugiej połowie 2027 roku.

44 komentarzy
Kraj

Groźby wobec szkół. Blisko 138 tys. kontroli i 183 osoby zatrzymane

Blisko 138 tys. kontroli placówek oświatowych i 183 zatrzymane osoby - to bilans ogólnopolskich działań przekazany przez Policję Polską. Funkcjonariusze sprawdzają zgłoszenia dotyczące zagrożeń i całodobowo monitorują internet, dbając o bezpieczeństwo uczniów oraz pracowników szkół.

5 komentarzy
Kraj

Były terytorials zatrzymany przez policję. WOT: nie jest już żołnierzem

Wojska Obrony Terytorialnej zabrały głos w sprawie zatrzymania byłego żołnierza przez policję. Jak przekazała formacja, mężczyzna został zwolniony ze służby 14 sierpnia 2026 roku. Powodem były zachowania zakwalifikowane jako naruszenie dyscypliny wojskowej, związane z jego działalnością medialną.

3 komentarzy

Lubelski biznes

Lubelski biznes

Trzy medale dla Perły. Lubelskie piwa znów docenione przez ekspertów

Lubelska Perła znów ma powody do świętowania. Piwa z Browaru Perła - Browary Lubelskie zdobyły trzy medale w konkursie Good Beer International 2026. Wśród nagrodzonych znalazły się zarówno tegoroczna nowość, jak i piwa dobrze znane miłośnikom lubelskiego browaru.

26 komentarzy

Polityka

Polityka

Gawkowski chce szybkiego blokowania nielegalnych treści. Krytykuje prezydenckie weto

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wezwał do zdecydowanej walki z nawoływaniem do przemocy w internecie. Zapowiedział przyjęcie przez Sejm przepisów dotyczących usług cyfrowych, które — według niego — mają umożliwić szybsze blokowanie nielegalnych treści. Skrytykował również prezydenckie weto wobec poprzedniej ustawy.

17 komentarzy
Polityka

102,4 mld zł na ochronę ludności. Rząd przyjął program na lata 2027–2031

Budowle ochronne, systemy ostrzegania, bezpieczna łączność i sprzęt ratowniczy — to najważniejsze inwestycje przewidziane w nowym Programie Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Rada Ministrów przyjęła również program rozwoju kolei metropolitalnej w Trójmieście, który ma poprawić dojazd z południowych dzielnic Gdańska do centrum.

6 komentarzy

Społeczeństwo

Społeczeństwo

Sąd orzekł przepadek samochodu. RPO wskazuje na niewyjaśnioną kwestię własności

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego w sprawie przepadku auta należącego — według ustaleń ujawnionych po wyroku — do ojca skazanego. Zdaniem RPO sąd przed wydaniem orzeczenia nie sprawdził dostatecznie, kto był właścicielem pojazdu, mimo sprzecznych deklaracji oskarżonego.

10 komentarzy
Społeczeństwo

ZUS wykrył nieprawidłowości w 88 proc. kontroli w Lubelskiem

Prawie 1,2 tys. kontroli i ponad tysiąc spraw z nieprawidłowościami — to wyniki działań ZUS w województwie lubelskim od stycznia do sierpnia 2026 roku. Łączny skutek finansowy wykrytych błędów wyniósł 11,1 mln zł. Zakład coraz skuteczniej wskazuje płatników, u których ryzyko naruszenia przepisów jest największe.

6 komentarzy
Społeczeństwo

Składki ZUS opłacisz w telefonie. Nowa funkcja w mZUS dla Płatnika

Przedsiębiorcy mogą już opłacać składki bezpośrednio w aplikacji mZUS dla Płatnika. Nowa funkcja umożliwia przekazanie należności z kont w obsługiwanych bankach, a koszt pojedynczego przelewu wynosi 55 groszy. ZUS zapowiada także kolejne możliwości płatności.

3 komentarzy
Społeczeństwo

Ponad 42 proc. pracujących Polaków opiekuje się bliskimi. GUS pokazuje codzienność rodzin

Praca zawodowa, wychowanie dzieci i pomoc krewnym wymagającym wsparcia — tak wygląda codzienność znacznej części Polaków. W 2025 roku obowiązki opiekuńcze sprawowało 35,9 proc. osób w wieku 18–74 lata. Badanie Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje również, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni dostosowywały życie zawodowe do potrzeb rodziny.

2 komentarzy
Społeczeństwo

Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.

19 komentarzy

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Atak hakerski na FELG. Firma zakończyła analizę i powiadamia placówki medyczne

FELG Software poinformowała o zakończeniu analizy zdarzenia bezpieczeństwa i zidentyfikowaniu placówek, których ono dotyczyło. W aktualizacji z 7 października spółka przekazała, że rozpoczyna wysyłkę indywidualnych powiadomień. Placówki objęte zdarzeniem mają otrzymać także pakiet dokumentów i rozwiązań umożliwiających zgłoszenie naruszenia oraz poinformowanie pacjentów.

Nauka i technologie

Rekord Politechniki Lubelskiej. 29 naukowców w World’s Top 2% Scientists

Politechnika Lubelska osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii w rankingu World’s Top 2% Scientists. W dziewiątej edycji międzynarodowego zestawienia znalazło się 29 badaczek i badaczy z uczelni. Wyróżnienia dotyczą zarówno całego dorobku naukowego, jak i osiągnięć za 2025 rok.

Nauka i technologie

Treści terrorystyczne w internecie. Godzina na usunięcie po otrzymaniu nakazu

Dostawcy usług hostingowych mają obowiązek usunąć treści terrorystyczne lub zablokować dostęp do nich najpóźniej w ciągu godziny od otrzymania nakazu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przypomina, że odpowiednie narzędzia prawne już funkcjonują, a właściwe służby mogą z nich korzystać bez oczekiwania na nowe rozwiązania związane z Aktem o usługach cyfrowych.

8 komentarzy
Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy i coraz częściej doradzają w sprawach osobistych - wskazali eksperci podczas Festiwalu Przemiany w Centrum Nauki Kopernik. Zwrócili uwagę, że zdobywanie określonych umiejętności oraz sprawczości wymaga wysiłku intelektualnego, a nie bezkrytycznego przyjmowania odpowiedzi i rozwiązań dostarczanych przez algorytmy.

Nauka i technologie

Studenci Politechniki Lubelskiej na podium IBM AI Racing League. Dwa drugie miejsca

Zespół Apex Dynamics z Politechniki Lubelskiej zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej oraz w kategorii najlepszego czasu przejazdu w ogólnopolskim konkursie IBM AI Racing League – Country Challenge 2026. Studenci zaprogramowali autonomicznego kierowcę, który samodzielnie pokonywał wirtualny tor. Do finału awansowało 12 spośród 61 drużyn z całej Polski.

1 komentarz