W województwie lubelskim jest 17 szpitalnych oddziałów ratunkowych. Jak sama nazwa wskazuje, w tych miejscach ratuje się życie. To oznacza, że udzielana jest w nich pomoc pacjentom w stanach nagłego zagrożenia życia i zdrowia. Od stycznia do czerwca tego roku do SOP-ów zgłosiło się ponad 133 tysiące osób. W tym ponad 25 tysięcy dzieci.
Jak wyjaśnia Małgorzata Bartoszek z Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, w SOR-ach o kolejności przyjęć pacjentów nie decyduje kolejność zgłoszenia. Personel medyczny przeprowadza tzw. triaż, czyli ocenia stan zdrowia danej osoby. Pacjent jest przydzielony do jednej z pięciu kategorii, w zależności od tego, jak pilnej pomocy potrzebuje. Kategorie oznaczane są kolorami: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony i niebieski. W pierwszej kolejności przyjmowani są pacjenci, których stan jest najcięższy.
Kolor zielony i niebieski otrzymują pacjenci, których stan zdrowia jest mniej poważny, np. z drobnymi urazami, czy bólem, który nie ma ostrego charakteru. Czas oczekiwania tych pacjentów na konsultację na SOR może być dłuższy, ponieważ w pierwszej kolejności przyjmowani są pacjenci, którzy pilniej potrzebują pomocy medycznej.
— W I półroczu tego roku blisko 83 tys. przyjętych pacjentów, pracownicy medyczni podczas tzw. triażu przyznali niski albo najniższy priorytet przyjęcia. Oznacza to, że aż 61 proc. wszystkich chorych w ich ocenie nie wymagało natychmiastowej interwencji medycznej i mogło poczekać na kontakt z lekarzem od 120 do 240 minut lub dłużej. Najwyższy, czerwony priorytet, przyznano 0,97 proc. pacjentów. Tacy chorzy natychmiast trafiają pod opiekę lekarza. W przypadku pozostałych osób uznano, że musi to nastąpić do 10 minut (pomarańczowa kategoria triażu) albo do godziny (żółta kategoria triażu) — podkreśla Małgorzata Bartoszek.
To oznaczam, że znaczna część zgłaszających się na SOR pacjentów, powinna udać się nie do szpitala lecz do placówki Podstawowej Opieki Zdrowotnej lub Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Osoby z łagodnymi objawami choroby niejednokrotnie tam szybciej zostaną „obsłużone”. Wiele osób zapomina również, że lekarze ze Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych nie wydają żadnych recept na stosowane przewlekle leki, zwolnień lekarskich, skierowań do sanatorium oraz innych zaświadczeń i druków medycznych niezwiązanych ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego.
– Trzeba pamiętać, że szpitalny oddział ratunkowy nie zastępuje lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ani lekarza specjalisty. Lekarze SOR mogą kierować wyłącznie na badania i konsultacje niezbędne ze względu na stan pacjenta i tylko takie, które są bezpośrednio związane z przyczyną zgłoszenia na SOR. Pobyt na SOR ma na celu diagnostykę i ustabilizowanie funkcji życiowych pacjenta. Następnie pacjent jest wypisywany albo przyjmowany na odpowiedni oddział szpitalny – dodaje Bartoszek.
Każda osoba ubezpieczona może skorzystać z bezpłatnej opieki medycznej u swojego lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej, czyli POZ. Jeżeli przebywamy na wakacjach czy poza miejscem zamieszkania, ma prawo udać się do dowolnej, najbliższej poradni i otrzymać pomoc bez składania nowej deklaracji wyboru lekarza. W godzinach nocnych, w weekendy oraz święta opiekę przejmują lekarze dyżurujący w punktach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Placówki te przyjmują od poniedziałku do piątku w godzinach od 18:00 do 8:00 oraz przez całą dobę w dni ustawowo wolne od pracy oraz w święta. W województwie lubelskim jest 27 takich punktów. Nie obowiązuje w nich rejonizacja i nie jest
potrzebne skierowanie.
Jeżeli chodzi zaś o Szpitalny Oddział Ratunkowy, jest on dla pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia. Mowa tu o osobach, które doznały urazu, uległy wypadkowi, nagle źle się poczuły i podejrzewają zawał lub udar, mają duszności i problemy z oddychaniem, czy też występuje u nich krwawienie z przewodu pokarmowego lub dróg moczowych. Na SOR można też się zgłosić kiedy przychodnia nie może udzielić pomocy, a stan pacjenta wskazuje na to, że nie może on dłużej czekać.
27 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ci ludzie doskonale wiedzą gdzie powinni pójść, ale jak system jest chory, to trzeba sobie jakoś radzić, masz do wyboru poczekać na sorze 8 godzin, albo 8 lat idąc zgodnie z założeniami poz.
Drugą sprawą jest to że kiedyś (fakt, dawno, ponad 10 lat temu) po wizycie na sorze która trwała ponad 8 godzin bo jak słyszałem lekarz jest na oddziale i się nie wyrabia zostałem na ten oddział skierowany i o dziwo 🙂 tam też rzadko można było spotkać „pana doktora”, największy problem był w weekendy przychodził o losowych godzinach i pierwsze co robił to się zamykał w swoim pokoiku z łóżkiem.
Inny przykład (również z osobistego doświadczenia), zapisujesz się do lekarza specjalisty na godzinę X, załóżmy że to 10, lekarz przyjmuje teoretycznie od 9, ale o 10 go jeszcze nie ma i słyszysz od „doświadczonych” pacjentów że pan doktor zazwyczaj jest koło 11 bo dojeżdża z innego miasta (i to nie jest jednorazowa systuacja tylko standard) dla szpitala oraz pacjentów na emeryturze to zupełnie „normalna” sytuacja.
Podsumowując to nie pacjęci są problemem, ale system i ludzie którzy tam pracują traktujący pocięta jak przedmiot który można „ogarnąć przy okazji”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie są przychodnie dyżurne, które były w kilku punktach miasta? Dlaczego to zlikwidowano? Komu należy podziękować za ten stan rzeczy? Kiedyś przy dawnym FSC w przychodni o północy można było dostać się do lekarza w kilkanaście minut aby otrzymać pomoc, a teraz trzeba gnić godzinami w szpitalu! Co za d*bil do tego doprowadził?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie tak, jak napisał Obserwator. Właśnie wróciłem z dzieckiem z SOR. Rozcięta głowa. Dostaliśmy niski priorytet. Oczekiwanie prawie 2 godziny na obserwację chirurga (właściwie rzut oka). Można było zapisać się na POZ, ale kiedy można zaszyć krawiącą głowę, jeśli nie jak najszybciej? Rozumiem, że niektórzy traktują SOR jak lekarza rodzinnego, ale z kilkurazowej obserwacji zgadzam się z opinią, że jeżeli samodzielnie dotrzesz na miejscez tzn. że nic ci nie jest i dasz radę poczekać kilka godzin, tudzież całą noc. Karetką to inna sprawa…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Złamany palec (lekko pęknięta kość, ból nie za duży). Zdjęcie RTG u rodzinnego i skierowanie do poradni ortopedycznej w celu „zaopatrzenia” (w zasadzie 10-15min pracy). Co mówi Pani w rejestracji w godzinach pracy poradni? Proszę się udać najlepiej na SOR bo u nas nie ma miejsc.
Kto nakazuje „blokować” SOR? Sam personel. Przecież w poradni, gdy jest zdjęcie RTG trwałoby to 15min, a na SOR trzeba czekać kilka godzin, całą procedurę uruchamiać i angażować ludzi, którzy mogliby pomagać naprawdę potrzebującym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przypadek własny: zapalenie łokcia (nie uraz) wymagające pilnej interwencji (bakteryjne). Na SOR nie można, wizyta u lekarza rodzinnego za 3 dni (skierowanie nawet jeśli wystawi to terminy do poradni ortopedycznej minimum 8-9mscy). Co zostaje? Wizyta prywatna lub… SOR i ściemnianie, że bolało wcześniej ale doszło mocne uderzenie i mogło się coś uszkodzić. Zrobią badania na których wyjdzie, że jednak bakteria i dadzą antybiotyk.
Wybrałem wizytę prywatną. Wskazówkę jak postąpić, żeby nie płacić dał mi lekarz na tej wizycie.
I co Was dziwi z tym „blokowaniem” SORu?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Będąc w ambulatorium lekarz wysłał mnie pilnie na SOR mój powrót do domu gadzina 23 00 lekarz z ambulatorium dzwoni do mnie aby nie bagatelizować skierowania tylko się zgłosić na SOR oczywiście nie chcieli mnie przyjąć telefon do lekarza no po interwencji jakoś mnie przyjęli EKG krew do labolatorium i co z tego lekarz nawet nie zapytał na co choruję i jakie leki biorę godzina siódma rano do domu czytając wypis okazuje się że są napisane leki które były brane 5-6 lat temu i to jest opieka aby odwalić swoje godziny kasę wziąć i wszyscy jesteśmy zdrowi Pozdrawiam hejtujących
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1. Problem najprościej byłoby rozwiązać w ten sposób, że SORy nie powinny w ogóle obsługiwać osób, które nie powinny się w tym SORze znaleźć.
2. Inny pomysł mam taki, żeby istniała pewna odpłatność za udzieloną pomoc. Nawet niech to będzie niewielka część wszystkich kosztów, przy czym te opłaty na SORze powinny być wyższe niż w przychodni dyżurnej, a już najtaniej (albo bezpłatnie) powinno być u lekarza rodzinnego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dobry pomysł.
Zaraz po tym, jak przestanę odprowadzać składkę zdrowotna z 6 różnych źródeł utrzymania. Dlaczego nie jestem 6 razy lepiej obsługiwany, skoro składkę płacę 6 razy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„a już najtaniej (albo bezpłatnie) powinno być u lekarza rodzinnego.”
a ty słyszałeś może kiedyś o czymś takim jak:
-składka zdrowotna
– składka chorobowa
czy ty jesteś z tych co twierdzą że „państwo daje”.
Jeżeli za coś płacimy to powinniśmy móc skorzystać z usług które opłacamy, a jeżeli nie możemy to chociaż powinniśmy móc się z tego g****a wypisać, ale… jednak się nie da, trzeba płacić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ty kpisz? jeszcze odpłatność? mało płacimy składek na ten nieudolny system? a i tak jak chcesz być „po ludzku” obsłużony to musisz iść prywatnie.
jedyne sensowne rozwiązanie to zlikwidować NFZ i dać ludziom wybór gdzie chcą sie ubezpieczyć i być leczeni.
Banda darmozjadów bierze pieniądze za nic i jeszcze w gazetkach się rozpisuje jacy to ludzi są źli że próbują jakoś się dostać do lekarza, nawet kosztem upodlenia się na SORze, bo tak jak wszyscy piszą żeby być tam potraktowany po ludzku to trzeba się wcześniej naje####.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wielu pracowników służby zdrowia myli służbę z biznesem, a politycy mylą inwestowanie w zdrowie narodu z oszczędzaniem na zdrowiu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Śpicie na tych sorach. Bąki zbijacie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po co bąka trzymać w d… niech polata po chałupie.