Sprawa tragicznego w skutkach polowania, jakie miało miejsce w połowie sierpnia w Młyniskach koło Michowa, od początku wzbudziła wśród społeczeństwa szereg kontrowersji. Zastrzelony 60-latek stał przed własnym domem, czekając na dzieci. Znajdował się w miejscu oświetlonym przy pomocy szpaleru lamp solarnych, a także był dobrze widoczny. Myśliwy zapewniał, iż pomylił go z dzikiem.
Kolejna kwestia to fakt, iż Sławomir A., syn potentata branży mięsnej, miał posiadać wysokiej jakości sprzęt, za pomocą którego bez problemu można rozpoznać nie tylko gatunek zwierzyny, lecz nawet jej płeć. Mało tego, w polowaniu brało udział dziecko, co jest zabronione. Dlatego wśród mieszkańców rozeszła się informacja, że to właśnie 12-letni syn myśliwego mógł oddać strzał. Tym bardziej że prokuratura oficjalnie potwierdziła, iż dokładnie analizuje ten wątek.
Wiele osób obawiało się, że sprawa tak wpływowej osoby w powiecie może zostać „zamieciona pod dywan”. Prokurator jednak przedstawił 40-latkowi zarzut zabójstwa. Decyzję taką podjęto z uwagi na to, że Sławomir A. oddał strzał bez dokładnego, osobistego rozpoznania zwierzyny. Tym samym działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia. Chodzi o to, iż mógł nie chcieć zabić człowieka, jednak nie dopełniając podstawowych obowiązków myśliwego, godził się na taki skutek.
Zgodnie z Kodeksem karnym mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Tymczasem niedawno opuścił mury aresztu i wyszedł na wolność. Decyzję taką podjął Sąd Apelacyjny w Lublinie po tym, jak jego obrońca złożył zażalenie na zasadność tego środka zapobiegawczego. Mianowicie, kiedy w połowie listopada dobiegł końca trzymiesięczny okres tymczasowego aresztowania, sąd na wniosek prokuratury przedłużył go o kolejne trzy miesiące.
Nie spodobało się to obronie, która wskazała, że brak jest podstaw do dalszego trzymania jej klienta w odosobnieniu. Dlatego wystąpiła z wnioskiem o zmianę środka zapobiegawczego. Sąd wskazał, że Sławomir A. będzie mógł wyjść na wolność za kaucją w wysokości miliona złotych. Została ona wpłacona przez najbliższych mężczyzny. Dodatkowo 40-latek został objęty dozorem policji oraz otrzymał zakaz opuszczania kraju.
W tej sprawie nie chodzi jednak wyłącznie o samo wyjście Sławomira A. na wolność. Tymczasowy areszt stosuje się bowiem po to, aby zapobiec nie tylko ukrywaniu się oskarżonego, fałszowaniu lub niszczeniu dowodów, lecz także wpływaniu na zeznania świadków. A tu głównym świadkiem jest właśnie jego 12-letni syn. Co więcej, do tej pory nie został on jeszcze przesłuchany, gdyż wnioski prokuratury wciąż nie zostały rozpatrzone przez Sąd Okręgowy.
33 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To tak jak słynny Mazguła.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to powinno się nagłośnić na całą Polskę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pozbawić sędziego prawa do zawodu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widać wyraźnie, że Sławomir Am. to osoba dalece nieprzypadkowa a do tego majętna.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pięknie! Tak trzymać.
Widać dobry pan buczek tak chciał 🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
***** *** (cię)