Grupa mieszkańców Lublina postanowiła swój wolny czas spożytkować na sprzątanie miejsc, które od dawna są zaśmiecone, a ich właściciele czy zarządcy nie kwapią się do ich uporządkowania. W sobotę została uprzątnięta posesja przy ul. Spacerowej w Lublinie.
Opuszczona działka od kilkunastu lat służy miłośnikom różnego rodzaju trunków za miejsce spotkań, dla wielu stała się też wysypiskiem śmieci. Należy ona do ok. 10 właścicieli, z których żaden jej nie odwiedza ani też nie interesuje się tym, co się na niej dzieje. Kilkanaście osób przez wiele godzin porządkowało teren pakując wszystko w worki, segregując jednocześnie zebrane nieczystości.
Jak się okazuje zebrane śmieci stoją do dzisiaj na ulicy i nikt nie chciał ich zabrać pomimo telefonów organizatora akcji do Zarządu Dróg Miejskich w Lublinie, Straży Miejskiej i Urzędu Miasta Lublin. Promowana przez miasto wszem i wobec ekologia związana z segregacją odpadów, ma się nijak do postawy miasta wobec akcji społecznej, która pozwala uprzątnąć tereny, z którymi miasto sobie nie radzi. Każdy z mieszkańców zna miejsca, które od wielu lat wyglądają jak wielkie śmietniska.
– Zarząd Dróg i Mostów oświadczył, że oni nie odbiorą tych śmieci. Straż Miejska odesłała mnie do ZDiM. Dzwoniłem też do Urzędu Miasta, ale Urząd Miasta też nie potrafi pomóc. Kom-Eko nie wie jak mi pomóc. Powiedzieli, że trzeba szukać na własną rękę miejsca, gdzie by to wywieźć. Co chwilę słyszę, że miliardy złotych przeznacza się na ekologię i oczyszczanie środowiska, a w Unii Europejskiej i w mieście wojewódzkim nie można pozbyć się śmieci. Zaproponowałem Kom-Eko, że sam przywiozę do nich śmieci, ale powiedzieli, że nie ma takiej możliwości – przekazał nam pan Tomasz organizator akcji.
Wysłaliśmy w tej sprawie maila do Urzędu Miasta. Otrzymaliśmy odpowiedź, oto ona:
– Doceniamy wszelkie tego typu aktywności, Urząd Miasta Lublin ze względu na obowiązujące przepisy prawa nie ma możliwości sprzątania działek stanowiących własność prywatną. Miasto realizuje zadania określone w ustawie o samorządzie gminnym i dotyczą one utrzymania czystości i porządku na terenach miejskich. Śmieci zostaną uprzątnięte, jednak zwracamy się z apelem do organizatorów o wcześniejsze zgłaszanie tego typu inicjatyw do Wydziału Ochrony Środowiska. Zebrane przez mieszkańców odpady zostały przerzucone na pas drogowy, co nie jest rozwiązaniem problemu. Nikt z organizatorów nie kontaktował się z miastem planując taką akcję i nie pytał, jak sytuacja ta wygląda z perspektywy obowiązujących nas wszystkich przepisów prawa.
Tego typy działania wymagają wcześniejszego przygotowania. Problemem nie jest samo uprzątnięcie odpadów, ale ich odbiór i utylizacja. Często na takich działkach zalegają również gruz, odpady wielkogabarytowe czy inne pozostałości po lokatorach.
Przypominamy, że każdy właściciel jest zobowiązany do utrzymania czystości i porządku na swojej posesji, egzekwowanie tego obowiązku należy do Straży Miejskiej i Policji. Organy te mają także możliwość ustalenia właściciela lub właścicieli nieruchomości i podciągnięcia ich do odpowiedzialności karnej. Wydział Ochrony Środowiska koordynuje system zagospodarowania odpadów komunalnych z terenów nieruchomości zamieszkałych. Każdy mieszkaniec podpisuje stosowną deklarację, w której określa liczbę osób. Na tej podstawie wyliczana jest kwota, którą miesięcznie mieszkaniec ponosi za wyprodukowanie dowolnej ilości odpadów na obszarze swojego gospodarstwa domowego – odpowiada Katarzyna Duma Rzecznik Prasowy Prezydenta Miasta Lublin.
Należy mieć tylko nadzieję, że opisywana sytuacja zbliży osoby sprzątające – zupełnie za darmo, do urzędników, którym do dzisiaj zabrakło dobrej woli, aby razem porozumieć się i wypracować wspólny kompromis.
(fot. lublin112.pl)
30 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zasadnicze pytanie; czy właściciele działek są wytwórcami tych śmieci, czy raczej ,,społeczeństwo” okrasiło je swoimi cywilizacyjnymi osiągnięciami. Nie żal miastu wydawać pieniędzy na eco-promocję, drukować foldery, które trafiają do kosza, bo na tym zarabiają konkretni urzędnicy. Łatwiej wypisać kolejny mandat (kilka papierków) niż jeden papierek wrzucić do kosza. Tłumaczenie ,,obywatela”, że najpierw należało napisać pismo do urzędu (słowo mówione dla urzędnika nie istnieje!), jest rodzajem polityki unikania. Otrzymano by identyczną odpowiedź jak po fakcie dokonanym. To takie obiecywanie; pożyczyłbyś mi 100 tys zł? Oczywiście, ale nie mam takiej forsy! To pożycz mi teraz dwie dychy. No nie, dwie dychy mam, ale ty mi nie oddasz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patrzcie prawnie jak idzie, jeden z właścicieli powiadamia o wtargnieciu i o grabieniu posesji i miasto pomogło w tym.
Wtedy był by szum jak tak może miasto z ludźmi wchodzić na prywatną posesję i ruszać rzeczy, czy tez śmieci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Miasto wywozi , miasto wystawia właścicielom rachunek za wywóz z terminem płatności i tyle. Ale miasto woli podnosić tylko opłaty za wywóz, segregacje i inne „atrakcje” bo to mniej skomplikowane.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W czynię posprzątali to i w czynię mogli wywieźć ? , się powiedziało a to i się powinno powiedzieć b ? , a nie aferę i pokazowa . Ładnie posprzątać i nie robić rozgłosu i strzelać selfie …?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Umiesz czytać? Przecież chcieli zawieźć śmieci sami osobiście, ale kom-eko na to !nie pozwoliło
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A dlaczego niby Kom-Eko (czy też inna firma) miałaby przyjąć bezpłatnie te śmieci?
Przecież oni musieliby ponieść dodatkowe koszty wywozu do składowiska śmieci.
Składowisko śmieci (w naszym przypadku Jawidz) pobiera opłaty za przywiezione śmieci.
Stawki (dosyć wysokie ostatnio podwyżki) ustala Ministerstwo Środowiska.
Jakoś większość komentujących zapomina, że cała akcja dotyczy prywatnej posesji, która ma ponoć ok. 10 właścicieli.
Wszyscy narzekamy na ostatnie podwyżki a tymczasem większość tutaj jest oburzona.
Czym?
Że niby „miasto” (urzędnicy) robią problem?
A niby za czyje pieniądze te śmieci miałyby być wywiezione?
Płacimy za odbiór własnych śmieci i mamy dopłacać do cwaniaków unikających opłat?
To może zrobimy czyn społeczny i w tym miesiącu wystawimy na ulicę moje śmieci.
Sąsiedzi pomogą a w następnych miesiącach odwzajemnimy pomoc kolejnym sąsiadom.
Po co płacić za wywóz śmieci?
Zróbmy „czyn społeczny” na prywatnych działkach.
Jeszcze raz powtórzę!
Cała akcja dotyczy prywatnej posesji mającej ok. 10 właścicieli!
Chcecie dopłacać do kombinatorów i brudasów?
P.S.
Miasto (z naszych pieniędzy) ponosi koszty utrzymania czystości w tzw. miejscach publicznych.
Chodniki, przystanki, skwerki, parki…
Gdyba cała akcja miała miejsce w takich miejscach i miasto odmówiłoby współpracy (zabrania śmieci) to faktycznie byłby materiał na „sensację”.
Cały czas jednak mówimy o działce, których właściciele nie płacą za wywóz śmieci.
Dobrze, że jeszcze nikt mający zasądzone alimenty nie wpadł na pomysł „czynu społecznego”.
Bo niby „po robocie” a płacić trzeba 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
żuk i jego podwładni po prostu NIE NADAJĄ SIĘ do sprawowania zajmowanych stanowisk. Najlepiej wychodzi im udział w otwarciach parasola, bankietach, poświęceniach i i wręczeniach pucharu- najlepiej od deweloperów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No ja ciebie widzę w śmieciarze ładującego te wory. Nadawałbyś się jak to napisałeś „do sprawowania zajmowanego stanowiska” jak ulał. Nie obrażając ludzi sprawujących ten zawód jak każdy inny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No tak, trzeba uzgodnić wcześniej. Wtedy się zorganizuje, przyjdą politycy, porobią sobie zdjęcia (w sam raz do folderów na najbliższe wybory), wtedy wiadomo będzie kto ma co z tymi śmieciami zrobić.
A ciekawe jakby zgłosić do służb wykroczenie (zaśmiecenie), to jak by taka sprawa została wyegzekwowana?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oto Polska cała, żadna zmiana nic tu nie da, ani dobra, ani zła. I proszę u naszych urzędasów nie szukać zdrowego rozsądku bo sie nie da.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może jednak miasto ma rację? Działki są prywatną własnością, więc to właściciele mają obowiązek dbania o porządek. Czy to urzędnicy śmiecą?! W wyjaśnieniu UM wyraźnie też napisano, że nie byłoby problemu, gdyby sprzątający wcześniej powiadomili kogo trzeba. Pozostawienie śmieci w pasie drogowym pozostawiam bez komentarza. Szkoda, że redakcja lublin 112 komentuje tendencyjnie mimo wyja$nień. Czyżby problem z czytaniem? Czy to urzędnicy powinni chodzić po mieście i pytać, kto ma ochotę na sprzątanie? Inicjatywa pożyteczna, gorzej z organizacją.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sytuacja wygląda tak: Jest syf. Miasto nic z tym nie robi. Ktoś sprząta. Jest czysto. Miasto mówi, żeby spadał.
Miasto nie ma racji, Miasto się zasłania, bo się myśleć nie chce. Są przepisy, jest wygoda, myśleć nie trzeba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Panie Obywatelu, a nie wydaje się Panu, że już po pierwszym telefonie od mieszkańca tego miasta, do jakiegokolwiek urzędnika w Kozim Grodzie, temat powinien zostać podjęty i załatwiony, bez proszenia mediów o interwencję? Człowiek zorganizował akcję sprzątania, przyszło kilkadziesiąt osób, dzwoni od dwóch dni po wszelkich instytucjach i każdy ma go, za przeproszeniem gdzieś. Już po pierwszym telefonie, pan Tomek powinien mieć informację od rozmówcy, „Panie Tomku postaramy się Panu pomóc w uprzątnięciu tych śmieci”, a nie na zasadzie „to nas nie dotyczy”, „to nie nasz problem”, „pan dzwoni gdzie indziej”, „my za to nie zapłaciły”. To w naszym wspólnym interesie jest, aby miasto było czyste. Materiał zawiera wyjaśnienia obu stron i nie jest w żadem sposób tendencyjnie napisany. Zabrakło tylko i wyłącznie dobrej woli, aby temat po jednym telefonie załatwić. Każda oddolna inicjatywa powinna być wspierana i promowana przez miasto, a nie tłumiona na samym początku „bo my nie zabierzemy”, „bo przepisy prawa”, „bo to nie nasze”. Super, że znalazła się taka grupa osób i będzie przez nas wspierana medialnie, być może w końcu Lublin będzie czysty. Wierzymy w to i pozdrawiamy!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A więc jeśli zgarnę śmieci ze swojej działki, i sąsiedzi dorzucą swoje, i zadzwonimy do Urzędu Miasta żeby to zabrali w ramach oczyszczania miasta, to w ramach zrozumienia mają wysłać śmieciarkę? Chyba ktoś odpowiada za swoją posesję? Czy posesje nas wszystkich to problem miasta? Redakcja się oburzyła, a czy wie na co? Jak dla mnie to Pan Tomek mógł zjeść te śmieci i wys**ć. Ale miło by było jakby wcześniej poinformował oczyszczalnię, że dostaną sporą przesyłkę…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Odpowiedź Urzędu Miasta:
„Śmieci zostaną uprzątnięte, jednak zwracamy się z apelem do organizatorów o wcześniejsze zgłaszanie tego typu inicjatyw do Wydziału Ochrony Środowiska”
Śmieszne?
Wcale nie.
Działka należy do ok. 10 w właścicieli.
Być może nawet dostali nakaz uprzątnięcia działki (oczywiście na własny koszt).
Tymczasem bez uzgodnienia z kimkolwiek organizowana jest akcja, za którą teraz ma zapłacić miasto (czyli my wszyscy).
Pytanie do Lublin112:
Sprawdziliście czy żaden z ok. 10 właścicieli nie jest organizatorem (lub pomysłodawcą) tej akcji?
Bo urzędnik już tego nie sprawdzi, jest już po wszystkim a śmieci leżą do zabrania.
Dziwicie się urzędnikom postawionym przed faktem dokonanym?
Oczywiście, że w takich sprawach nie powinno być żadnego problemu.
Tylko, że jeszcze mamy za dużo cwaniactwa oraz walki politycznej.
Mam na myśli najmniejsze ominięcie jakiegoś przepisu lub regulaminu (nawet w słusznej, życiowej sprawie).
Bo za chwilę do akcji wkracza CBA, wojewoda, itp, itd…
Na najwyższych stanowiskach nic się nie stanie a zwykły urzędnik (jako kozioł ofiarny) po prostu straci pracę…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwróciliśmy uwagę na konkretny fakt, jeden telefon organizatora do jakiegokolwiek urzędnika w mieście, nawet po akcji, powinien rozpocząć drogę działań ku temu, aby problem rozwiązać. Wkrótce kolejne podobne tematy interwencyjne, gdzie mieszkańcy miasta nie mogą się doprosić przez ponad rok o załatwienie jednej nieskomplikowanej sprawy. Prosimy nas śledzić.
Pozdrawiamy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Droga redakcjo proszę nie marnować czasu gdyż pod pseudonimem „obywatel” ukrywa się niejaki urzędas i z nim można w nieskończoność dyskutować o przepisach… a śmieci nigdy nikt by nie ruszył… Jestem pewien że w tym „wcześniejszym zgłoszeniu” chodziło o to że Pana Tomka już zniechęcono by na samym początku i nie było by „problemu”…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może tak dbający o czystość w mieście Redaktor byłby łaskaw uściślić, do jakiego urzędnika powinni zadzwonić sprzątający. Bo ze słowa „jakikolwiek” wynika, że adresatem telefonu mógłby być i urzędnik stanu cywilnego, i drogowiec, i pani od prawa jazdy itd., itp. Pan redaktor nie wie i nie czyni nic, by się tego dowiedzieć, by pochylić się nad przepisami prawa dotyczącego odpadów. Najłatwiej rozpętać „aferę” i wywołać hejt (vide: większość komentarzy na ten temat). Ani słowa o brudasach – sprawcach tego zamieszania. Pytam: kto zaśmieca to miasto – trawniki, chodniki, parki, przystanki i skwery? Kto, jak nie my sami? A potem oczekujemy, że ktoś za nas posprząta. Obserwując ten spór przypominam sobie jedną z ostatnich scen serialu „Alternatywy 4”. Lokatorzy śmiecą, a potem domagają się natychmiastowego sprzątnięcia. Tamtych brudasów rozumiem, naszych lokalnych nie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Obstaję przy swoim. Proszę wczytać się w wyjaśnienia UM. Nie byłoby problemu, gdyby sprzątający wcześniej powiadomili odpowiednie służby i zabezpieczyli transport. Tymczasem najpierw działają, nie informując nikogo, potem domagają się od miasta załatwienia „po jednym telefonie”. Na miejscu UM dochodziłbym od właścicieli działki zapłaty za wywóz, bo, jak wiemy, jest ona PRYWATNA.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
może popakowali w złe worki ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Daliśmy procedury wyłączając myślenie, nie dziwmy się więc, że tak jest.
Typowy urzędnik nie zrobi absolutnie nic czego nie przewiduje procedura.