Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Volkswagen uderzył w słup latarni. Przez kilkanaście minut nikt się nie zatrzymał

Po raz kolejny okazało się jak duża znieczulica panuje w naszym społeczeństwie. Po zdarzeniu drogowym przez kilkanaście minut poszkodowana siedziała w samochodzie, zareagował dopiero strażak.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 8:30 na al. Solidarności w Lublinie przez skrzyżowaniem z ul. Lubomelską. Pojazd osobowy uderzył tam w słup latarni. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.

Jak wstępnie ustalono, kierująca volkswagenem młoda kobieta, jechała w kierunku zamku. W wyniku niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze, na łuku jezdni straciła panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto wypadło z drogi i uderzyło w słup latarni. Kierująca nie doznała obrażeń ciała.

Kobieta posiadało prawo jazdy od kilku miesięcy. Jak nas poinformowano, przez kilkanaście minut nikt się nie zatrzymał, zareagował dopiero strażak ochotnik z OSP Garbów. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia, występują duże utrudnienia w ruchu, gdyż latarnia grozi upadkiem na jezdnię.

2018-02-24 09:13:59
(fot. lublin112.pl)

79 komentarzy

  1. Seat
    Odpowiedz

    Nie wiem skad macie taka informacje, ale ktos wprowadzil Lublin112 w blad.
    Przejezdzalem tamtedy, zatrzymalem sie. Pani, na moje pytanie czy potrzebna jej pomoc, czy wszystko w porzadku, odpowiedziala, ze dziekuje, ze wszystko jest ok.

  2. Unitra
    Odpowiedz

    pieknie to zrobila 😀 zeby nie wiem jak chciec to specjalnie by tak latarni nie uwiesil zeby sie nie przewrocila 🙂

  3. OBURZONY KIEROWCA
    Odpowiedz

    URZĘDZIE MIASTA DLACZEGO NA TYM ZAKRĘCIE NIE MA BARIER ENERGOCHŁONNYCH….???

  4. Młody
    Odpowiedz

    Powinni drogowcuw się czepiac anie biednych ludzi poniewasz biała i sliska szosa a drogowcy na przestankach w samochodach spioł bo się na pracowali i bendo się wypowiadac że zaskoczyła jch zima

  5. Adrian .D
    Odpowiedz

    Ulisa Żebys ty po kolana w wodzie stał i o pić prosił

  6. Bławat
    Odpowiedz

    Nie napisano, że nie mogła wysiąść. Może dzwoniła po pomoc w ściągnięciu samochodu. Po co miała wysiadać na zimno?

  7. baba
    Odpowiedz

    Znieczulica znieczulicą, ale faktem jest, że w tym miejscu niełatwo jest dostrzec, że ktoś jest w aucie (dozwolona prędkość 70 km/h, 3 – a miejscami 4 – pasy ruchu, duży ruch, a samochód w dole). Poza tym nie ma tu bezpiecznego miejsca do zatrzymania samochodu!
    Kolejna sprawa to „świeży” kierowca, który nie dostosował prędkości do warunków na drodze i przede wszystkim do własnych umiejętności. Niestety, zbyt wiele jest wypadków „świeżynek”, które nie zapanowały nad autem, bo wydaje się im, że skoro zdali egzamin na prawo jazdy to już potrafią jeździć i są „królami szos”. Mam nadzieję, że dziewczynie się nic nie stało, ale będzie to dla niej nauczka na całe życie. Trochę pokory i rozsądku!

  8. macius pierwszy
    Odpowiedz

    czytam te glupie komentarze i az mi sie wierzyc nie chce. Przykre to ale zycze tym ktorzy takie bzdury pisali by w przypadku podobnych zdarzen czekali na jakąkolwiek pomoc ładnych kilka godzin w samotnosci

  9. ergerg
    Odpowiedz

    ja uważam że znieczulica powinna byc karana

  10. też użytkownik dróg
    Odpowiedz

    Nie wiem dlaczego mowa o znieczulicy.Czy kierująca była widoczna dla innych uźytkowników.Jeśli się jej nic nie stało,to mogła otworzyć okno i dawać znaki innym.Można też było włączyć oświetlenie awaryjne…Myślę,że nikt się nie spodziewał,że właścicielka auta potrzebuje pomocy.Wiele takich padlin stoi przy drogach i dziwne by było,aby każdy przejeżdżający zatrzymywał się aby zobaczyć czy nie da się czegoś „buchnąć”.Kiedyś na uczęszczanej drodze miałem awarię uniemożliwiającą dalszą jazdę W obie strony jechało sporo samochodów,mój był zawalidrogą i nikt nie zareagował.Przejeżdżali policjanci i zapytali czy nie potrzeba pomocy.Podali mi numer do laweciarza.W międzyczasie przejeżdżał znajomy,poznał mnie,cofnął i zapytał czy potrzeba pomocy.Zaoferował również zabranie pasażerów..Wkrótce przyjechała laweta..

    1. baba
      Odpowiedz

      Otóż to. Nie wiadomo czy przejeżdżający kierowcy widzieli kobietę w tamtym samochodzie. Jadąc 70 km/h (prędkość na tamtej drodze dozwolona) drogą o 3-4 pasach ruchu, na której jest dosyć spory ruch i samochody na pasach ciągle się „tasują”, uważając na samą drogę, trudno jeszcze patrzeć w rowy czy na pobocza.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia