Firmy, które zajmują się odśnieżaniem dróg krajowych na terenie naszego regionu zapewniają, że są w pełni przygotowane do nadejścia zimy. Na dzień dzisiejszy w województwie lubelskim jest 1150 km dróg zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Ich całoroczne utrzymanie od kilku już lat jest powierzane prywatnym podmiotom, które mają za zadanie zarówno wiosną czy latem kosić trawę w pasach drogowych, jak też właśnie zapewniać właściwy standard jazdy zimą.
Łącznie w I standardzie utrzymania znajduje się 221 km tras, są to wszystkie drogi ekspresowe, a także droga krajowa nr 2. Większość pozostałych dróg krajowych została zakwalifikowana do II standardu. Ich łączna długość wynosi 680 km. Pozostałe 100 km to III standard. W tym przypadku są to głównie drogi krajowe nr 48 i 74, na których ruch jest najmniejszy, a dodatkowo nie wchodzą one w sieć tras międzynarodowych.
W tym roku na walkę ze śniegiem i lodem na drogach oczekują 104 pługosolarki, 95 nośników do pługów wraz z pługami, 14 pługów wirnikowych i 17 równiarek. Praktycznie wszystko jest to sprzęt należący do poszczególnych firm utrzymujących drogi. Do nich też należy konserwacja i naprawa tych pojazdów. Ze strony GDDKiA pozostaje jedynie dostawa soli. Wszystko dlatego, aby firmy utrzymaniowe nie miały problemów z jej dostępnością, co zdarzało się już wielokrotnie w innych regionach Polski.
– Na bieżąco otrzymujemy prognozy pogody, zarówno okresowe, jak też godzinowe. Do tego dochodzą adnotacje, m.in. w postaci tego, jak front będzie się przesuwał dalej. Wszystko to trafia do koordynującego całe działania Punktu Informacji Drogowej, który następnie przesyła to do firm utrzymaniowych. Tam pełnione są stałe dyżury, aby w razie potrzeby od razu skierować odpowiedni sprzęt na drogi. Następuje to w momencie, gdy rozpoczynają się opady, lub też wcześniej, aby zabezpieczyć jezdnie przed przymarzaniem śniegu – mówi Sławomir Górecki, zastępca dyrektora ds. zarządzania drogami i mostami w oddziale GDDKiA w Lublinie.
W tym roku dokonano zmian, które mają na celu szybszą reakcję w przypadku wystąpienia niekorzystnych warunków pogodowych. Chodzi o to, że kierowcy sprzętu do ośnieżania czas dyżurują na miejscu, a nie są ściągani na zawołanie, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Dzięki temu pojazdy w razie potrzeby mogą natychmiast wyjechać na drogi.
– Najwyższy standard mówi o tym, że w ciągu 2-3 godzin od mamy obowiązek dostosować stan drogi ekspresowej, aby nawierzchnia była czarna i mokra. Jednak należy się liczyć z tym, że w przypadku, kiedy opady są ciągłe i intensywne, pomimo tego że sprzęt chodzi cały czas, to efekty te nie będą od razu widoczne – dodaje Sławomir Górecki.
Podczas akcji zimowego utrzymania dróg, służby drogowe wspomagają się również wieloma urządzeniami. Chodzi o liczne kamery zamontowane przy drogach, oraz stacje meteorologiczne, które na bieżąco przekazują temperaturę powietrza i nawierzchni, wilgotność, oraz siłę i kierunek wiatru.
Pracownicy służby drogowej nie ukrywają, że choćby było i tysiąc pojazdów do odśnieżania, to i tak kiedy tylko zaczną się opady śniegu, część kierowców powie, że zima zaskoczyła drogowców, albo że drogowcy zaspali. Wielu z nich bowiem nie potrafi zrozumieć, że jak śnieg pada bez przerwy, to zaraz po przejechaniu pojazdu odśnieżającego drogę, nawierzchnia i tak będzie biała.
Dodają również, że w wielu przypadkach do zablokowania ruchu przyczyniają się właśnie kierowcy. Mowa tu głównie o tych, którzy poruszają się pojazdami, w których ogumienie nie zostało dostosowane do zimowych warunków. Sporo z nich to ciężarówki. Wtedy wystarczy tylko wzniesienie, samochody nie mogły wyjechać pod górkę, co powoduje zablokowanie całej drogi.




(fot. lublin112)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie kojarzę zimy od kąd żyje żeby nie zaskoczyła drogowców. Nie wymagam żeby asfalt był czarny jak w lecie ale zdało by się odśnieżać nie o godzinie jak ludzie jadą do pracy, szkoly przed 7 tylko po 5 . Jak się nie wyrabiacie bo rejon duży to dokupić sprzętu lub komuś zlecić. Teraz już nie ma śnieżnych zim jak 5 lat temu. Chyba nie powinno być zaskoczenia że śnieg w zimie pada lub jest na zasadzie że a może się uda i nie będzie padać???? Jest 21wiek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przyjedz na szkole w Turce po opadach śniegu, odśnieżarka nowiutka a operator nie dość że odśnieżanie zaczyna po 9:00 to do tego ogranicza się do parkingu ustawiając wyrzut przed siebie ??? w tym roku będę przygotowany na nagranie ??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co jest „sypane”? Co to za chemia żrąca? Sól to to nie jest.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak prewencyjnie??!!! czy ja dobrze czytam??? może ktoś mnie uszczypnąć? niw wierze…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Biała śmierć dla Blachy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Sypią prewencyjnie jeszcze przed opadami śniegu. I tak powiedzą, że zima nas zaskoczyła”
To może niech wyjadą normalnie jak śnieg zacznie padać a nie kilka godzin po ustaniu opadów 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może już dawno było powiedziane,że nie wyjeżdża się gdy są opady?