Do utworzenia własnej komunikacji miejskiej przemierza się Świdnik. Pomysł na tego typu rozwiązanie zrodził się podczas analizy planów rewitalizacji miasta. Jednak zakup pojazdów to dość spory wydatek i miasto nie ukrywa, że wszystko zależy od zdobycia zewnętrznych środków na ten cel. Dlatego też pomocny może być ogłoszony niedawno przez wicepremiera Gowina program pod nazwą „Bezemisyjny transport publiczny”.
Jest to jeden z elementów działań w ramach rządowej strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju w zakresie pojazdów zero i niskoemisyjnych, realizowanych przez współpracujące ze sobą ministerstwa rozwoju, energii, nauki i szkolnictwa wyższego oraz środowiska. Kolejną inicjatywą z tego zakresu będzie zaplanowane na luty podpisanie listu intencyjnego o współpracy instytucji rządowych z miastami, które stawiają na rozwój elektromobilności, będącej jednym z rozwiązań transportu bezemisyjnego.
Do programu włączył się też Świdnik, który za pomocą elektrycznych busów i autobusów skomunikować miasto i okoliczne miejscowości. Przede wszystkim chodzi o dogodne połączenia z osiedli mieszkaniowych do centrum oraz zakładów PZL-Świdnik, Regionalnego Parku Przemysłowego czy też powstających właśnie obiektów sportowych Avii. Po mieście mają kursować cztery linie autobusowe. Wstępne plany wskazują, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pojazdy wyjadą na ulice za dwa lata.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2017-02-04 17:52:55
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wróżę szybki koniec tej komunikacji. Nie da się rozdzielić Świdnika od Lublina, bo zbyt wiele ludzi mieszkających w Świdniku pracuje w Lublinie i całkiem sporo ludzi pracujących w Świdniku, mieszka w Lublinie. Ponieważ Lublin ma już nieźle rozwiązaną komunikację to nie ma wyjścia i trzeba rozwijąć komunikację lubelską tak by uwzględniała potrzeby Świdnika. Ja zaczałbym od tego by każde 55 jeździło do Świdnika. Nie jest to zła linia, ale zbyt mało połączeń dyskwalifikuje tą linię w oczach wielu pasażerów. Brakuje linii, która łączy Świdnik z Dziesiątą, Wrotkowem, LSM, oraz Czubami. Jeżeli ludzie będą mogli dostać się do pracy i z pracy w czasie krótszym niż godzina, przy czym będzie to w miarę wygodnie i punktualnie to chętnie zrezygnują z własnych aut. Rzeczywistość jest taka że na zdezelowane busiki świdnickie, mające czasy świetności dawno za sobą, można liczyć tylko w szczycie od poniedziałku do piątku. Wydostać się ze Świdnika w sobotę lub niedzielę graniczy z cudem, a połączeń 55 jest zbyt mało by czasem rozważać to połączenie. Jeżeli chodzi o 35 to linia, która kompletnie niczego nie wnosi do sprawy, została powołana dla garstki ludzi, a linia 5 jeździ w podobne rejony lublina co 55. Potrzeba połączeń regularnych, co 15-20 minut i w miarę bezpośrednich tak, by maksymalnie skrócić czas podróży.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szanowny użytkowniku Otoja, zgadzam się z Tobą w 100%. Mieszkam od ponad roku w Świdniku a przez 35 lat był to Lublin, tu się urodziłem i wychowałem. Zaznaczę wyraźnie – WSZYSTKO CO NAPISAŁEŚ w 100% rozwiązuje problemu komunikacji. Linia 55 powinna kończyć WSZYSTKIE kursy w Świdniku i w zasadzie problem rozwiązany w 99%. Prawda jest taka, co również potwierdził mi niedawno jeden z kierowców linii nr 5… Prywatne firmy jeżdżące busami „poszłyby z torbami” i teraz Rada Miasta idzie im na rękę nie zwiększając kursów linii 55. A ta linia jest rozwiązaniem WSZYSTKICH moim zdanie problemów komunikacji na linii Lublin-Świdnik od 6 rano do 22. Tak się jeszcze DŁUGO nie stanie. Pozdrawiam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ojeju, będzie jak w mieście… 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To wszystko zalezy od gminy czyli Miasta Świdnik. Bo to ona płaci za połączenia. Autobus może jeździć i co 5 minut, tylko wasze Miasto musi więcej zapłacić.Więc jest to tylko w rękach Gminy/Miasta Świdnik.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wtedy zacznie się dojenie Świdniczan na bilety, jak w Lublinie…