Prokuratura otrzymała wyniki badania DNA zwłok Andrzeja I., prezesa lubelskiej spółki E&K, który był poszukiwany listem gończym. Mężczyzna najpierw zamieszany był w nielegalny handel bronią, a następnie głośno się o nim zrobiło za sprawą respiratorów. Chodzi o aferę związaną z podpisaniem wiosną 2020 r. przez Ministerstwo Zdrowia umowy z lubelską spółką E&K, która za 200 mln zł miała dostarczyć 1241 respiratorów.
Zaraz po tym na konto lubelskiej firmy trafiła zaliczka w wysokości 154 mln zł. Tymczasem spółka nie wywiązała się z umowy, gdyż dostarczyła zaledwie 200 urządzeń. Jednak nawet te nie nadawały się do użytku, gdyż nie dość, że dotarły z opóźnieniem, to na dodatek były niekompletne, nie posiadały gwarancji, serwisu i części zamiennych.
W tej sprawie wszczęte zostało śledztwo. Wtedy na jaw wyszły również nadużycia podatkowe. Chodzi o uiszczenie należności podatkowych ma kwotę ponad 9 mln zł.
Sprawą zajęły się Prokuratura Regionalna w Lublinie oraz Lubelski Urząd Celno-Skarbowy. Zgromadzony został materiał dowodowy po czym podjęto decyzję o przedstawieniu Andrzejowi I. zarzutów. To jednak nie było takie proste. Pod koniec 2020 roku mężczyzna bowiem zniknął. W wyniku tego wydano zarządzenie o zatrzymaniu i doprowadzeniu go do prokuratury.
Śledczy od dawna wiedzieli, że Andrzeja I. nie ma w kraju. Uciekł bowiem za granicę, gdzie miał się ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości. W lipcu ub. roku prokuratura otrzymała informację o śmierci mężczyzny. Miało to nastąpić w Albanii. Ze stolicy tego kraju, Tirany, pochodzi akt zgonu wystawiony na dane mężczyzny.
Ze względu, iż w tej sprawie było dużo niejasności, śledczy podjęli czynności mające na celu potwierdzenie śmierci mężczyzny. Zwłaszcza, że jego ciało nie zostało sprowadzone do Polski. Wykonane zostały m.in. badania DNA. Potwierdziły one, iż zmarły w Albanii mężczyzna to właśnie Andrzej I. To oznacza, iż śledztwo w sprawach, w które mężczyzna był zamieszany, będzie musiało zostać umorzone.
(fot. archiwum)
50 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
” Potwierdziły one, iż zmarły w Albanii mężczyzna to właśnie Andrzej I. To oznacza, iż śledztwo w sprawach, w które mężczyzna był zamieszany, będzie musiało zostać umorzone. ” xdd – potwierdzono tylko, że w badanych próbkach było jego DNA, a nie to, że nie żyje…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A DNA to jak pozyskano? Gość pewnie ma niezły ubaw. Umorzenie sprawy? A zleceniodawcy za niegospodarność nie oberwą nic? Żenada. Co za dziki ten kraj.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Próbka krwi i wątroby z tego co pamiętam.
Biopsja wątroby musiała być bolesna, ale czego się nie robi dla 154 milionów złotych?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Post mortem”? 🙂
Gdzieś były doniesienia o kremacji. Zatem DNA „uzyskano” z nieorganicznych pozostałości? Czy może DNA dotarło pocztą dyplomatyczną do ludzi wykonujących badania w Albanii?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chłop żyje a jonski i szczerba to niedorozwoje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bajki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W urnie po kremacji jest wszystko – popiół z ciała, resztki trumny, a także zachowane części zębów i kości. Z nich już można pobrać DNA.
Tylko czy można wierzyć Albańczykom, gdy niby nieświadomie skremowali ciało poszukiwanego listem gończym, a już po kremacji szczęśliwym trafem odkryli, że był poszukiwany i przesłali akt zgonu odwołujący obławę…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Spoko przekręt. Ciekawe ile trzeba zapłacić za nową tożsamość. Musiał się podzielić ze służbami. On był słupem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Były pobrane próbki że zwłok jeszcze przed kremacją to dla niedoinformowanych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A czym by się to różniło od pobrania próbki od żywego handlarza i skremowania jakiegoś NN?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chłopa za życia pochowali a on akurat laptopy zamawia hurtowo na jesień.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Hahaha! Służby i partia przytuliły pieniążki, a koleś dostał drobne i możliwość ulotnienia się(lub czapę) za wymaz. Nikt już nie wierzy w to, co wciska nam rząd i ich poplecznicy. Prezes zapewniał przecież , że sprawa była pod kontrolą służb, zaś filmowy przebieg i koniec(w ich mniemaniu) tej afery to znak rozpoznawczy tych pacanów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z pewnością tak było. A badanie DNA zostało wykonane na próbce z popiołu, bo przecież został skremowany. Teraz dzięki covidowi będzie żył długo i szczęśliwie.