W niedzielne południe Włodawska Drużyna Ratownictwo Wodnego Rzeczpospolitej opublikowała apel o pomoc w odnalezieniu… wieży ratowniczej. Zniknęła ona w nocy z plaży między rusałką a parkiem wodnym w Okunince nad Jeziorem Białym. Sytuacja była poważna, gdyż jest ona niezbędna do obserwowania kąpieliska przez ratowników wodnych.
Od razu pojawiły się podejrzenia, że wandale w swojej głupocie wrzucili wieżę do wody. Po kilkunastu godzinach wieżę odnaleziono 400 metrów od stanowiska. A dokładnie zwróciły ją osoby, które stały za jej zniknięciem. W międzyczasie o wszystkim powiadomiona została policja.
Jak nam przekazano, przyszły pan młody zorganizował nad jeziorem swój wieczór kawalerski. Uczestnicy tak dobrze się bawili, że idąc plażą postanowili zabrać wieżę ze sobą. Kiedy o sprawie stało się głośno, poszli po rozum do głowy i zdecydowali się na powiadomienie ratowników wodnych o całej sytuacji.
Wieża wróciła już na swoje miejsce i dalej służy ratownikom wodnym. Ci zaś potraktowali wszystko jako incydent i postanowili nie żądać ścigania sprawców.

15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Super chłopaki. Będą mieli co za 30 lat wspominać. Dobrze, że odnieśli i to żaden wandalizm. A wspominania, że łoj. Fajnie, że tradycja wieczorów kawalerskich nie przemija. Dbajmy o naszą kulturę i pamięć a wtedy przetrwamy tęczowo-zieloną zdradziecką i antyludzką nawałnicę Tuska.