Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot Ił-20. Maszyna pojawiła się w pobliżu Łeby

Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który leciał nad wodami międzynarodowymi około 30 kilometrów na północ od Łeby. Rosyjska maszyna nie naruszyła polskiej przestrzeni powietrznej.

fot. Władysław Kosiniak-Kamysz

O przechwyceniu samolotu poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON ocenił działania Rosji jako kolejną próbę sprawdzenia polskich zdolności obronnych.

— Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem, 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem — przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na czym polega przechwycenie samolotu?

Przechwycenie nie oznacza przejęcia kontroli nad obcą maszyną ani zmuszenia jej do lądowania. Jest to procedura polegająca na skierowaniu myśliwców w stronę niezidentyfikowanego lub wymagającego sprawdzenia samolotu.

Wojskowi piloci zbliżają się do maszyny, identyfikują ją, obserwują jej zachowanie oraz monitorują trasę przelotu. W razie potrzeby mogą również eskortować samolot do czasu, gdy oddali się on od chronionego obszaru. Takie działania prowadzone nad wodami międzynarodowymi są standardową procedurą bezpieczeństwa.

Rosyjskie maszyny regularnie latają nad Bałtykiem

Nie jest to pierwszy przypadek przechwycenia rosyjskiego samolotu przez polskie wojsko. Maszyny należące do Rosji regularnie pojawiają się nad Morzem Bałtyckim.

Część z nich porusza się z wyłączonymi transponderami i bez zgłoszonych planów lotu. W takich warunkach organy ruchu lotniczego nie mogą zdalnie ustalić ich tożsamości, dlatego do identyfikacji kierowane są wojskowe myśliwce.

Loty bez aktywnych transponderów i planów lotu stały się w ostatnich latach stałą praktyką Rosji. Działania te mają służyć sprawdzaniu szybkości reakcji państw NATO oraz testowaniu ich systemów obrony powietrznej.

Źródło: Władysław Kosiniak-Kamysz

13 komentarzy

  1. Tu mi Dajski
    Odpowiedz

    Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot Ił-20, a ponieważ był w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, mogły go co najwyzej cmoknąć pod ogon.

  2. Yy
    Odpowiedz

    Sam minister taką fotkę strzelił?

  3. Kuba
    Odpowiedz

    Ił-20… konstrukcja z lat 60-tych, której nie mieli czym Rosjanie zastąpić od 60 lat, a technologii produkcji płatowców już nie posiadają (modernizują co najwyżej 50+ letnie samoloty).
    A ludzie tu Rosją straszą 😂
    Nie strasz, nie strasz, bo się…

    1. Jusz
      Odpowiedz

      B-52 oblot 1952 rok.
      nadal w służbie 75 egzemplarzy

      1. Kuba
        Odpowiedz

        No tak, ale jak mówimy o ciężkich bombowcach, to Amerykanie mają też B-1B i B-2 (a dwa lata temu oblatano następcę tych dwóch, B-21).
        A kacapy mają Tu-95 (których też już produkować nie potrafią) z lat 50-tych, Tu-22M (końcówka lat 60-tych – też już tylko kanibalizują stare, żeby choć kilka mogło latać) i Tu-160 (roczna produkcja 1-2 egzemplarze, na stanie mają ze 30 sztuk).

    2. Aleja Kleja
      Odpowiedz

      Kto ci takich głupot nagadał?

  4. --------------------
    Odpowiedz

    władek tygrysek ma miotle za nim leciał i mamy takie ładne zdjęcie

  5. Jerzy co w DPSie leży
    Odpowiedz

    Jeśli miał wyłączony transponder powinien zostać zestrzelony i po sprawie. Skończyła by się ta kacapska szopka z pokazami lotniczymi zabytków.

    1. heniek
      Odpowiedz

      Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem…

  6. LU
    Odpowiedz

    Powinni go zestrzelić w sekundzie żeby mieli jasność że jednak czasami jakimś trafem uda się namierzyć a nad morzem nie ma ryzyka że niechcący jakiś dach zerwało..

    1. Pan dziadek Józek ze "slamsowa"
      Odpowiedz

      Zestrzelić ??? Czym jak wszystkie rakiety jakie mieli oddali „braciom”, a ostatnia, pewnie wybrakowana, samym ciężarem rozwaliła chłopu chałupę.
      A nawet gdyby mieli rakiety, to piloci zanim by otrzymali zgodę na ich użycie to ruski samolot bezpiecznie wylądowałby na swoim lotnisku w obwodzie królewieckim.

  7. Dol_z_wapnem oraz utyl_IZA_cja
    Odpowiedz

    …nie doszło jednak do strącenia nad chronionym obszarem, ponieważ mieli zaklejone taśmą magazynki i otrytytkowane węzły podskrzydłowe z pociskami. Odstraszyli załogę obcego samolotu pokazując im języki….

  8. kuba
    Odpowiedz

    Powinni zezwolić mu wlecieć w nasz teren i zestrzelić tak jak zrobili to Turcy i byłby spokój.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia