Rząd pracuje nad zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Przewidują one m.in. wprowadzenie zakazu reklamy wszystkich napojów alkoholowych, zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, jak również ogólnokrajową nocną prohibicję, czyli zakaz sprzedaży alkoholu w porze nocnej. To jednak nie wszystko.
Do tego dochodzi rozszerzenie definicji promocji napojów alkoholowych, mające na celu uniemożliwienie omijania zakazu reklamy. Mowa tu o produktach oznaczanych jako 0%. Jak wskazano, marketing takich produktów jest w praktyce formą reklamy alkoholu, gdyż producenci oferują wyroby o tej samej nazwie, lecz już z zawartością alkoholu.
Od samego początku pomysł ten budzi spore kontrowersje. Przedstawiciele branży alkoholowej, jak też handlu, sprzeciwiają się wprowadzeniu tak daleko idących zmian. Wskazują m.in., że proponowane przepisy ingerują nawet w relacje handlowe, a tym samym w rabaty czy upusty oferowane przez producentów i dystrybutorów odbiorcom detalicznym oraz hurtowym.
Podkreślają również, że postulowane zmiany uderzają w prawo do prowadzenia działalności gospodarczej. Z kolei wprowadzenie zakazu tylko dla wybranej grupy przedsiębiorców, czyli prowadzących stacje paliw, ma stanowić nierówne traktowanie i formę dyskryminacji. Przypominają też, że branża ta to nie tylko duże koncerny – tysiące stacji prowadzonych jest przez małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których może to oznaczać utratę znacznej części dochodów.
Podczas czwartkowego, kolejnego już posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej, w trakcie którego dyskutowano nad planowanymi zmianami, kilkukrotnie dochodziło do przekrzykiwania się i nerwowych dyskusji. Głos w tej sprawie zabrał również poseł z naszego regionu Bartłomiej Pejo, który skrytykował działania polityków Lewicy i Polski 2050, określając ich propozycje regulacji dotyczących rynku alkoholu jako „oderwane od rzeczywistości” oraz groźne dla polskiej gospodarki.
– W sytuacji, gdy duże zakłady pracy w regionie, w tym kopalnia Bogdanka oraz Zakłady Azotowe Puławy, mierzą się z poważnymi problemami, rządzący koncentrują się na ograniczaniu kolejnej działającej i rozwijającej się branży. To absurd nad absurdami. Zamiast ratować gospodarkę, podejmuje się działania, które mogą dobić sektor piwowarski i chmielarski – zaznaczył poseł.
Pejo zwrócił uwagę na znaczenie branży piwowarskiej dla polskiej gospodarki. W Polsce funkcjonuje ponad 300 browarów, w większości lokalnych i rzemieślniczych. Sektor ten generuje około 20 miliardów złotych wartości dodanej, a inwestycje w nim sięgają 13 miliardów złotych. Zatrudnia on około 85 tysięcy osób, a roczne zakupy surowców wynoszą około 6 miliardów złotych.
Zdaniem posła proponowane zmiany, w tym zakaz sprzedaży piwa w małych sklepach i na stacjach paliw, ograniczenia reklamy, a także regulacje dotyczące piwa bezalkoholowego, stanowią „frontalny atak na legalnie działający biznes”. Szczególny niepokój budzi, według Pejo, objęcie restrykcjami również piwa bezalkoholowego. Ocenił, że jeśli w ustawie antyalkoholowej ponad 30 razy pojawia się pojęcie produktu bezalkoholowego, to trudno mówić o racjonalnej polityce zdrowotnej.
– Polska jest jednym z czołowych producentów piwa w Europie i eksportuje wielokrotnie więcej, niż importuje. To branża, która buduje markę kraju za granicą. Ma ona również ogromne znaczenie dla Lubelszczyzny, gdzie produkowane jest aż 89 proc. polskiego chmielu, w tym znaczna część w gminie Wilków. Uderzenie w sektor piwowarski to bezpośredni cios w lokalne rolnictwo, miejsca pracy oraz gospodarkę regionu – dodał Pejo.
Poseł ostrzegł, że nowe regulacje mogą doprowadzić do upadku małych browarów, restauracji i sklepów, a także negatywnie wpłynąć na turystykę, wydarzenia kulturalne i sportowe oraz dochody samorządów. Jak poinformował, przedsiębiorcy z branży zgłosili się do parlamentarzystów z apelem o zatrzymanie projektu. W odpowiedzi zorganizowano specjalne posiedzenie zespołu ds. wsparcia i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, w którym uczestniczyli przedstawiciele sektora. Podczas spotkania podkreślono, że należy powiedzieć „stop” niszczeniu polskiego biznesu, polskiego chmielu i tysięcy miejsc pracy.
37 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zakaz reklamy i sprzedaży narkotyków nie sprawiły że podaż maleje. Także w narodzie alkoholików zakaz reklamy piwa nic nie zmieni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Polskojęzyczne politykiery są świadome, że poza polskim rozkradzionym grajdołkiem nie mają władzy, toteż próbują chociaż na swoim terenie prężyć muskuły. Poważne państwo powinno ograniczać swoje działania do dążenia do dobrobytu i wolności obywateli, troski o bezpieczeństwo i sprawiedliwość, a nie decydować za dorosłego człowieka, gdzie i kiedy może sobie kupić alkohol, który przecież i tak jest legalny. Ingerencja urzędników państwowych w biznes zawsze kończy się marnie, vide: prohibicja w USA, czy ograniczenia w tej branży za PRL.
Najlepsze: P[***] Obywatelska od zawsze mieni się być liberalna. Widać to najlepiej po tym artykule… 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pejo przestań namawiać ludzi do picia alkoholu najwyższa pora bo może ci włosy odrosną
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny artykuł przysłany mailem jako gotowiec, czy trzeba było przetłumaczyć z cyrylicy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co obchodzi BRANŻA ? W normalnych krajach gdzie nie rządzi Tusk już dawno nie można kupić alkoholu na stacjach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Gdy schamienie klasy ludowej osiągnęło swoje apogeum, chłopi postanowili wygrzebać się z pijackiego rowu i otrząsnąć. W latach 1844–1855 setki tysięcy galicyjskich poddanych złożyły publiczną, uroczystą przysięgę, że przestaną pić. W niektórych obwodach zdecydowało się na to nawet trzy czwarte dorosłych. Największą popularnością śluby cieszyły się na terenach górzystych i biedniejszych. (…) Głównym agitatorem był lokalny kler. (…) Panowie bronili propinacji jako swojej „stałej, integralnej, nieodzownej części dochodów” i wnosili o zakazanie „kazań wkraczających w stosunek poddańczy”. Również władze austriackie były zaniepokojone. (…) Gdy dwa lata później powstała wielogłowa galicyjska hurma, panów rżnięto na trzeźwo.”
Kacper Pobłocki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A Lidl i biedra dalej będą mogli sprzedawać wódę po cenie w jakiej nie jedna hurtownia nie może jej kupić😆 . Widać w którą stronę idą te zmiany, najpierw butelkomaty, na których nie działaniu zależy spółkom stwożonym przez duże sieci, bo zarabiają jak wywalisz butelkę z kaucją, teraz ukierunkowanie podaży na alkohol na dyskonty i duże sieci, tak żeby dobić tych, którzy i tak ledwo dyszą, małe sklepy i stacje w których pracuje sam właściciel wynocha z rynku, a jak już ich nie będzie to otworzą dyskonty w niedzielę. Alkoholizmu i tak to w żadnym stopniu nie rozwiąże tylko kanalizuje podaż tam gdzie lobby chce żeby była.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Małe, rzemieślnicze i regionalne browary warzące piwa bezalkoholowe nie robią zazwyczaj ich alkoholowego odpowiednika . Także zakaz reklamy bezalkoholowych mających odpowiednik alkoholowy, powinien dotknąć w zasadzie dużych graczy. Czyli dobrze, bo to co produkują trzy główne koncerny w Polsce i tak nie nadaje się do picia jak ktoś ma choć odrobinę smaku😁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A uśmiechnięty rząd wie że browarnictwo w Polsce już prawie nie jest polskie?Co na to bracia z Brukseli!?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mogą dobić sektor piwowarski i chmielarski. Należałoby uściślić: Mogą dobić polski sektor piwowarski i chmielarski, a jak dobiją, rynek będzie otwarty dla niemieckiego sektora piwowarskiego.
I chyba o to z tą Ustawą chodzi. Pamiętacie jak było z wyprzedawaniem za bezcen np. wytwórni obuwia? Sprzedano, a nowy właściciel przeniósł produkcję do Czech, a zakłady rozebrano do poziomu gruntu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wam prawakom to we łbie się poprzewracało jak wszędzie widzicie Niemców
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ciekawe, czy którykolwiek z nich jest w stanie wskazać które to są te „niemieckie” marki piwa ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie ma takich. Polski rynek należy do ,,świętej trójcy” – Japonia, Holandia , Dania☺
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oczywiście nie słyszałeś, że zdarzały się przypadki, gdy ta sama niemiecka marka swój (niby) taki sam produkt wypuszczała na rynek niemiecki w lepszej jakości?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bardzo sobie cenię czeskie piwa – więc ustalmy, że jak nie będzie naszych – a do tego się dąży – to będę w PL kupował CZ piwo – brawo wy!!
Polska to taka europejska kur*a – każdy z nią robi co chce …
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kur…ie trzeba zapłacić. Polska robi to za darmo.