Do tragicznego wypadku doszło wczoraj po godzinie 21 w Okunince w powiecie włodawskim. Policjanci ustalili, że czworo młodych ludzi przyjechało z powiatu tomaszowskiego nad jezioro.
– Trójka młodych mężczyzn, mimo że nie potrafiła pływać, weszła do wody. Po chwili 17-latek zaczął się topić. Koledzy nie potrafili mu pomóc, więc zaczęli wzywać pomocy. Jeden ze świadków wskoczył do wody i doholował go do boi. Tam młodzieniec znowu zniknął pod taflą wody. Mężczyzna ponownie próbował ratować chłopaka, jednak bezskutecznie – relacjonuje zdarzenie kom. Bożena Szymańska z włodawskiej Policji.
Z Lublina na miejsce wyjechała Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodnego KM PSP, jednak w międzyczasie na miejscu interweniowali nurkowie. Jeden z nich wyłowił ciało chłopaka i przekazał go załodze karetki pogotowia.
– Pomimo podjętej akcji reanimacyjnej nie zdołano przywrócić mu funkcji życiowych. Prokurator zarządził sekcję zwłok. Jest to pierwsza ofiara wody w Okunince tym sezonie. Z kolei od lipca b.r. w woj. lubelskim utonęły już cztery osoby – dodaje kom. Bożena Szymańska.
2017-07-30 10:30:16
(fot. ilustr. lublin112.pl)
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najlepiej,to siedzieć przed komputerem i oceniać innych,anonimowo oczywiście.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ZAORAĆ JEZ. BIAŁE!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czterech prawie dorosłych ludzi wchodzi do wody nie umiejąc pływać – to musiało się tak skończyć. Szkoda chłopca.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I pytanie dlaczego ten świadek go zostawił samego, zamiast zostać z nim do przybycia ratowników. Masakra jakaś. Sumienie go zje…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zostać z nim i trzymać za rękę a następnie razem z nim przenieść się na tamten świat? Ty chyba nie wiesz, co w panice topiący może zrobić. Bez przeszkolenie i treningu to ty możesz ratować ale rzucając mu koło ratunkowe; i to nie w niego a obok.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Latwo obwiniac ludzi. Chlopak przytopil tego, ktory probowal go ratowac i walnac lokciem w glowe. Wyszedl z wody zeby samemu nie utonac.
Czekalismy na miejscu do przybycia straży i dokladnie podalismy to miejsce. Woda byla zmacona, nawet nurkowie, ktorzy przeplywali w tamtym miejscu, dopiero po ktoryms razie go znalezli.
Zastanowcie sie przed napisaniem komentarza bo kogos to moze dotknąć. Relacja jest niepelna. Do boi go nikt nie pociągnął bo byly daleko. Za drugim razem mial go ktos inny- jemu tez nie udało sie pomoc chłopakowi.
W akcji przed przyjechaniem sluzb ratownivzych bralo udzial okolo 11 mężczyzn. Schodzili na duza glebokosc i pomimo wielu prob i zmęczenia nie udalo sie nic zrobic (21:05 zaczął sie topic, 21:11 zadzwonilam na 112, od ok. 21:20 w jeziorze bylo juz wielu ludzi. Straż przyjechala sporo pozniej)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież jest napisane ze próbował ponownie pomoc ale bezskutecznie, widocznie nie mógł go znaleźć pod woda