Znanych jest już więcej szczegółów wczorajszego zdarzenia, jakie miało miejsce na dworcu PKP w Lublinie. Jak już informowaliśmy, w poniedziałek około godziny 19 przebywający na dworcowej poczekalni mężczyzna wyciągnął nóż i zaczął grozić nim zgromadzonym w budynku osobom. Jak relacjonowali nam świadkowie, wszystko wyglądało bardzo groźnie. Zwłaszcza, że wokół było sporo ludzi, którzy oczekiwali na pociąg.
Jak relacjonowali świadkowie, nożownik wykrzykiwał, iż pozabija wszystkich dookoła. Potem miał sobie przyłożyć ostrze do szyi. W poczekalni była też kobieta, o której nożownik wspominał. Powtarzał, że ją kocha i wszystko dla niej zrobi. W końcu pracownikowi ochrony udało się przemówić desperatowi do rozsądku. Mężczyzna odłożył nóż, a po chwili przyjechali powiadomieni o wszystkim policjanci.
Jak ustaliliśmy, 23-latek wcześniej przebywał w Szpitalu Neuropsychiatrycznym przy ul. Abramowickiej. Tego samego dnia został z niego wypisany. Po incydencie na dworcu, mężczyznę z powrotem przetransportowano do tej placówki. Ma tam pozostać na obserwacji. Policjanci prowadzą obecnie postępowanie w tej sprawie.
Co więcej, po opublikowaniu materiału odezwało się do nas kilku czytelników, którzy tłumaczyli, że nie było to pierwsze tego typu zdarzenie na dworcu. W piątek 31 stycznia około godziny 20:50 po terenie poczekalni również przechadzał się mężczyzna z nożem w ręku. Zdarzenie potwierdzają policjanci. Jak wyjaśniał nam kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, na miejscu również interweniowali funkcjonariusze. Jak nam wyjaśniano, wtedy mężczyzna wyciągnął tylko nóż jednak nikomu nie groził.
(fot. nadesłane – Adrian)
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jeśli ktoś wychodzi ze szpitala psychiatrycznego i kilka godzin później robi coś takiego – to się jeszcze kwalifikuje na obserwację? sam fakt wymachiwania nożem i grożenia śmiercią nie jest wystarczającym dowodem, że nie powinien stamtąd wychodzić?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Świr ma farta że to Polska i policjanci boją się używać broni , bo mogą sami wylądować na obserwacji w psychiatryku ( Ostatnio było głośno o tym jak policjant zastrzelił małolata i właśnie tam wylądował ) . Za Odrą , czy na Wyspach już po pierwszym jego wybryku z tym nożem , leżałby nafaszerowany ołowiem .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za Odrą ? Odra płynie prze Wrocław. Więc mam rozumiec że 80% dolnoslaskiego to juz nie jest Polska ? Mentalnie w sumie tak ;p