Przejdź do treści
środa, 14 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Nie wyhamowali, doszło do kolizji. Cztery pojazdy rozbite (zdjęcia)

W środę rano w Lublinie i Ćmiłowie doszło do dwóch podobnych zdarzeń drogowych. Na miejscu obu kolizji pracują policjanci.

Do pierwszego zdarzenia doszło dzisiaj rano na ul. Armii Krajowej, przed jednym z przejść dla pieszych. Zderzyły się tam dwa pojazdy osobowe, opel i volvo. Ze wstępnych informacji wynika, że nikt poważnie nie ucierpiał. Oba pojazdy znajdują się poza jezdnią.

Z kolei w drodze wojewódzkiej nr 835 również doszło do zderzenia dwóch pojazdów. Osoba kierująca skodą nie wyhamowała za dostawczym renaultem i uderzył w tył tego pojazdu. W rejonie kolizji jeden pas jest zablokowany.

Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności obu kolizji.

(fot. nadesłane Mariusz i Rafał – dziękujemy)

27 komentarzy

  1. Libero
    Odpowiedz

    Franio szczytuje. Okażcie zrozumienie.

  2. handlowiec
    Odpowiedz

    Żniwo nowych przepisów

    1. Franio
      Odpowiedz

      Twój głos, oraz dobie podobnych, tylko świadczą o tym, że nie rozumiesz o co w zmianie przepisów chodziło. Chodziło o zmniejszenie liczby potrąceń na PdP, co jak wydaje się, odnosi skutek. Ale nie chce chwalić dnia przez zachodem słońca. Pożyjemy zobaczymy. Za rok, za dwa. Za pięć. Jeżeli liczna ofiar na PdP zacznie spadać – będzie to potwierdzeniem słuszności wprowadzonych zmian.

  3. Mateusz
    Odpowiedz

    Pieszy stojący przed przejściem to nie to samo co wchodzący na przejście. Nie mylmy pojęć. Nie ma więc co przejście się zatrzymywać i zapraszać na przejście pieszych bo nie zawsze tego chcą. Ktoś tak może stać cały dzień przy przejściu i co wszyscy będą się zatrzymywać ? Po co?

    1. Franio
      Odpowiedz

      Bo w ten sposób mamy pewność, że nie potrącimy tej niezdecydowanej osoby. A w tym miejscu (nawet ktoś nie potrafiący się do końca zachować prawidłowo na PdP) powinna być ona bezwzględnie bezpieczna.

      Nie budujmy obraz u świata na wyjątkach, To, że niekiedy zdarzy się ktoś kto „robi kierujących w konia” i bez sensu stoi przy PdP, nie oznacza, że cała reszta (za pewne 95-99%) chce bezpiecznie przejść przez jezdnię i obowiązkiem wszystkich (pieszych oraz kierujących) jest takie zachowanie, żeby to przejście odbyło się bezpiecznie.

  4. Sławek
    Odpowiedz

    Okolicznosci zdarzenia. Nie ma co wyjaśniać. Widać. Przejście dla pieszych. Pewnie jadący z tylu nie wyhamowal i dzwon. Oczywiście pewnie uważa, że nie jego wina, bo pieszy był daleko od przejścia i jadący przed nim nie miał obowiązku się zatrzymywać.

    1. Jan
      Odpowiedz

      Jeśli tak faktycznie było i pieszy był daleko to jest to bezpodstawne hamowanie i winnym kolizji wcale nie musi być ten co jedzie z tyłu. Kamerki kupujmy ludzie bo teraz to jest jazda z tymi pieszymi

      1. ojoj
        Odpowiedz

        Jan a ch** cię obchodzi z jakiego powodu zwalnia lub hamuje pojazd przed tobą???
        Twoim obowiązkiem jest zachować taką odległość, aby w ten pojazd nie wjechać.
        Jeśli tego nie potrafisz to poruszaj się pieszo.
        Tylko nikogo nie zadepcz 🙂

      2. Franio
        Odpowiedz

        Weź się zdecyduj i przyjmij bardziej wypośrodkowaną postawę. Bo przechodzisz od jednej skrajności w drugą.
        Poddajesz w wątpliwość potrzebę zatrzymania się w tym przypadku, a w przypadku ewentualnego potrącenia, pisałbyś, że pieszy wtargnął.

        Fakty są takie.
        Pieszy nie wtargnął – nie ma podstaw by twierdzić inaczej.
        Pierwszy kierujący się zatrzymał.
        Drugi kierujący dokonał najechania na poprzedzający pojazd.

        Tu jest tylko jeden winowajca. Nie trzeba pisać kto nim jest. A Ty nazywać rzeczy po imieniu to odwracasz tylko kota ogonem.
        Dzisiaj kolejny TIR na A4 zrobił harmonijkę z osobówki, jedna osoba zginęła, druga ranna. Też napiszesz, że kierujący osobówką (denat) w złym miejscu się zatrzymał?

      3. Franio
        Odpowiedz

        Pieszy wiązał buty i już prawie wychodził z mieszkania, by rzucić się pod koła. Ale kierujący pojazdem poprzedzającym nie dał się zaskoczyć i na 15 minut przed pojawieniem się pieszego na PdP zatrzymał pojazd.

      4. Franio
        Odpowiedz

        Bzdura. Przed PdP, zawsz winnym najechania jest ten kto jedzie z tyłu. Obecność pieszego nie ma nawet większego znaczenia. Równie dobrze ktoś mógł zahamować z innego powodu.

  5. alo
    Odpowiedz

    Już zabrałem Franiowi komputer.
    Pielęgniarz, Odział Psychiatryczny

    1. Franio
      Odpowiedz

      Ale smartfona mi nie zabrałeś, alo, łobuzie

  6. Franio
    Odpowiedz

    Już jeździ się okropnie – z duszą na ramieniu. Nigdy nie wiesz kiedy pieszy postanowi z przekąsem rzucić się na przejście pod przejeżdżający samochód. Czasem mam nawet wrażenie, że gdybym nie nadjeżdżał to pieszy szedłby dalej ciągiem chodnika, ale jak słyszy że samochód nadjeżdża to momentalnie wchodzi na przejście jeśli tylko jest w jego pobliżu.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Mnie już na SOR nie wpuszczają, bo jak tak dalej pójdzie to im się gips skończy. W tym tygodniu już 3 razy WLAZŁEM pod samochód, 2 razy rzuciłem się pod koła i dokonałem 5 wtargnięć. A Wy Drodzy forumowicze, w jaki sposób egzekwujecie swoje nowe prawa? Podzielcie się opiniami czy tym, jaką najgłupszą rzecz zrobiliście przechodząc przez jezdnie.

    2. Tomek
      Odpowiedz

      No cóż… ubezpieczalnie dobrze płacą za takie wypadki

  7. ...
    Odpowiedz

    no cóż, nie uleczalny przypadek

  8. Franciszek
    Odpowiedz

    Ale się Franiów namnożyło.

  9. Franio
    Odpowiedz

    Ruski zaraz napisze, że to skutek nowych przepisów.
    I nawet się z nim zgodzę. To będzie już drugi raz. W nowych przepisach niepotrzebnie wyłączono zwykłe drogi (wszystkie poza S i A) z nakazu zachowania określonego odstępu od poprzedzającego pojazdu. Przydałby się ten nakaz rozwinąć na wszystkie drogi.

    1. Ruski
      Odpowiedz

      To skutek nowych przepisów.

      1. Franio
        Odpowiedz

        Kiedy wprowadzano sygnalizację świetlną, mówiono tak samo: „Kierujący może nie spodziewać się tego, że pojazd poprzedzający zatrzyma się na czerwonym i będzie dochodziło do najechań”.
        Od tamtego czasu ilość skrzyżowań z sygnalizacją świetlną zwielokrotniła się, a najechań na poprzedzający pojazd przesadnie dużo nie ma.

        Wyobraź sobie, że:
        Pieszy na PdP – czerwone światło.
        Pieszy wchodzący na PdP – czerwone światło.
        Pieszy zbliżający się do PdP – żółte światło o ile zdąży się przejechać przed tym pieszym, bez zmuszania go do powstrzymania się od wejścia na PdP.
        PdP i okolice PdP wolne od osób – zielone światło.

        1. Franio
          Odpowiedz

          a może PdP to powinien być obowiązkowy STOP tak jak przed przejazdem kolejowym bez rogatek? Nie zależnie czy teren zabudowany czy DK – wprowadzić nakaz zatrzymania się przed każdym jednym PdP.

    2. Franio
      Odpowiedz

      Ciekawe, gdzie podział się ten „Mityczny durny pieszy” rzucający się pod koła. I to złośliwie, bo akurat na PdP – albo nawet w rejonie PdP.
      W artykule nie ma mowy o tym z jakiego powodu pojazd poprzedzający się zatrzymał. Przebiegający pies, zajechanie drogi przez inny pojazd, zasłabnięcie, oślepienie słońcem, awaria pojazdu. Mogło się zdarzyć wiele.

  10. Franio
    Odpowiedz

    Trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego, żeby przy dojeżdżaniu do PdP, skrzyżowania, przejazdu kolejowego nie zachować ostrożności, albo siedzieć komuś na zderzaku.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy